Zbliża się wielkimi krokami... 08 09.2016 22:39

Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich  w roku 2010 wydało książkę Zofii Tarajło-Lipowskiej pt. „Historia literatury czeskiej”, która zapełnia dotkliwą, bo widoczną na naszym rynku wydawniczym, lukę, jaką był brak całościowej informacji o literaturze sąsiadów zza sudeckiego pasma. Problem był tym bardziej palący, że sposób widzenia i interpretacji czeskiej literatury, i to nie tylko tej powojennej, ale i starszej, tak bardzo się zmienił po czechosłowackiej „aksamitnej rewolucji” (bardziej niż w przypadku polskiej literatury), że kilkadziesiąt lat starsze książki na ten temat nie informują dostatecznie czytelników - bynajmniej nie tylko z tego powodu, że w ciągu tych kilkudziesięciu lat powiększyła się sama literatura.

W stosunku do poprzednich polskich kompendiów wiedzy o czeskiej literaturze ta książka nie tylko obejmuje swoim zainteresowaniem literaturę ostatnich dekad (demokratycznej już Republiki Czeskiej), ale i literaturę okresu tzw. normalizacji (po inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację), literaturę „złotych” lat sześćdziesiątych, a także wcześniejszego okresu stalinowskiego – wszystkie nie w wersji okrojonej przez byłą cenzurę komunistyczną, ale w wersji stosunkowo pełnej, ograniczonej tylko miejscem w książce. Oznacza to, że ujęto zarówno czeski „samizdat” za totalitaryzmu, jak i literaturę pisaną i wydawaną zagranicą przez czeskich emigrantów.

Miejsca zbyt wiele nie było, bo w pięćsetstronicowej książce musiały się zmieścić jeszcze poprzednie okresy literackie, począwszy od piśmiennictwa średniowiecznego (przyznajmy, że zaczęło się rozwijać wcześniej niż polskie), zakończonej ważnym dla Czechów okresem husyckim, piśmiennictwa okresu humanizmu i piśmiennictwa barokowego (według ostatnich badań barok dla Czechów wcale nie był okresem „upadku”, i to nie tylko w sztukach plastycznych, takich jak rzeźba czy architektura, ale także w sztuce słowa), a także ważny dla czeskiego narodu wiek XIX, kiedy czeska literatura w pełnym tego słowa znaczeniu formowała naród „nowoczeski” – krzepiła ducha narodowego i ten naród wychowywała, a także musiała się zmieścić szeroko rozwinięta czeska literatura międzywojenna.

Największą nowością, wykraczającą poza utarte zwyczaje, jest umieszczenie tu rozdziału o niemieckojęzycznej literaturze z ziem czeskich, która oczywiście wykracza poza pojęcie czeskiej literatury narodowej, ale ze względu na kilkuwiekową dwujęzyczność tego społeczeństwa powinna być uwzględniana. Dwujęzyczność bowiem dotyczyła też pisarzy w ich życiu codziennym, ale czasem też w ich twórczości.

Jak napisano w tytule, książka jest przydatna nie tylko dla filologów, ale i dla innych osób zainteresowanych Czechami. Wiedza o tym, co ich z narodowej strony ukształtowało, może wyjaśnić wiele zagadek czy wątpliwości dotyczących ludzi zza bliskiej granicy. A jeśli komuś Czesi wydają się mało tajemniczy i podobni do Polaków, to może się właśnie przekonać, że postacie typu Kmicica czy Zagłoby nigdy nie były ich ideałem, że szlacheckie maniery nie są dla nich pozytywnym wzorem, że artyzm lubią czerpać ze sztuki ludowej.

Atrakcyjność książki podnoszą cytaty z czeskiej literatury (w czeskiej i polskiej wersji) oraz ilustracje, czyli około 100 zdjęć pisarzy czeskich, które umieszczono dzięki życzliwości Muzeum Literatury Czeskiej w Pradze. Umieszczono tu też bibliografię wybranych polskich przekładów z czeskiej literatury wydanych po wojnie. Życzliwość dla książki, a właściwie wręcz pomoc dla sprawy jej wydania, okazały wymienione na jej drugiej stronie instytucje (w tym również Rada Województwa Hradec Králové).

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png8.png9.png8.png0.png4.png