Wyjaśnienie dotyczące "anonimu" (sąd pracy w Nysie) 07 03.2016 20:33

*) Tu jeszcze wyjaśnienie ode mnie. Dyscyplinarne zwolnienie z pracy na PWSZ w Nysie objęło też p. Annę Zurę i mnie (okoliczności mogę wyjaśnić). Zura i ja zgodziłyśmy się - każda od siebie - na ugodę z PWSZ, więc wypowiedzenie nam cofnięto. Zura łzami (autentyczne!) przekonała Lipowskiego, że podpisała ugodę pod naciskiem sądu w Nysie (? - ja zeznawałam wtedy na sali), więc on postanowił odegrać rolę "obrońcy uciśnionych" i podpisania ugody odmówił.

Zmyłam wtedy głowę Zurze (jako podwójna szefowa - we Wrocławiu i w Nysie), ale jak można "zmyć komuś głową", kto nie ma twarzy?

A kto powiadomił rusycystów o tym wydarzeniu (połowicznie oczywiście)? Gołąbki na dachu?  Fuj, podłość i brud!

W zacytowanym w poprzednim wpisie brudnym "anonimie" jego adresaci-nadawcy złośliwie napisali "profesor" L., chcąc tym cudzysłowem dokuczyć Lipowskiemu i mnie. Teraz Jaroslav Lipowski jest już profesorem tytularnym (od marca 2014), a tymczasem NIKT Z POZOSTAŁYCH ( jednym wyjątkiem: T. Klimowicz) profesorem tytularnym nie jest i nie będzie.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png4.png1.png6.png2.png1.png