Rozdział I. Portret mężczyzny z rozterką w tle

W rozdziale I powieści "Recykling" komisarz Jacek Cichosz (znany już z powieści "Śmierć dziekana"), utkwiwszy w korku ulicznym, powstałym w jednym z centralnych miejsc miasta, medytuje nad bolączkami i niedoskonałościami Pasikurowic, stolicy regionu zwanego Dolnym Kuropasiem. Bierze pod uwagę wyprowadzkę całą rodziną na wieś, ale powstrzymuje go przed tym świadomość, że ta zmiana pozbawiłaby go ekscytacji, jaka wiąże z jego pracą zawodową. I rzeczywiście, przybywszy do komendy, dostaje nowe zadanie, a mianowicie wyjaśnienie sprawy zabójstwa profesor Hellady Słoneczny z Uniwersytetu Kuropaskiego.

Rozdział II. Buszujący w zbożu – kłosów brak

Komisarz Cichosz w ciągu jednej nocy ma dwa koszmarne i męczące sny, które okazują się tylko reminiscencjami jego niedawnych przeżyć. Początek dochodzenia w nowym składzie ekipy śledczej trochę zgrzyta, bo wchodzący w jej skład prawią sobie drobne złośliwości. Przeszukanie przez nich mieszkania ofiary zbrodniczego czynu, Hellady Słoneczny, dyrektor jednego z instytutów Uniwersytetu Kuropaskiego, osoby samotnej, o której niewiele jeszcze wiadomo, również niewiele daje, choć pozwala na snucie hipotez, jak mogło dojść do tej zbrodni.

Rozdział III. W maseczce i bez maseczki

Nakładając wieczorem maseczkę kosmetyczną, nowa członkini ekipy śledczej komisarza Cichosza, aspirant dr Andżela Mentel, zastanawia się nad swoim życiem, które przed wstąpieniem do policji toczyło się wewnątrz Uniwersytetu Kuropaskiego. Przy okazji wychodzą na wierzch ważne mechanizmy, które załatwiają awanse na uniwersytecie lub je blokują. Andżela wzdycha nad swoim dotychczasowym życiem i w myślach stwierdza, że jej byłemu mężowi, również związanemu z Uniwersytetem Kuropaskim, powiodło się o wiele lepiej.

Rozdział IV. Przerosty formy nad treścią

Doktor Andżela Mentel, apirant-stażysta w policji Dolnego Kuropasia, znów zastanawia się nad swoją naukową przeszłością i analizuje zakamarki pseudonauki, którą polecono jej zgłębiać i powielać, podobno dla dobra dydaktyki akademickiej. Na podstawie tych wspomnień Czytelnicy poznają postać jej ówczesnego bezpośredniego szefa, profesora Bonifacego Półgrobka, który wtedy radził jej, jak uprawiać naukę i co z jej nieskończonego zakresu pasowałoby do charakteru naukowej jednostki, w której skład wtedy weszła. Pozajęzykowe aspekty półkomunikacji sensualnej, hmm...

Rozdział V. Cienie w słońcu Hellady

Komisarz Cichosz sprawdził, że nowa stażystka, Andżela Mentel ukryła przed kolegami z policji większość prawdy o swoich dawnych kontaktach z ofiarą zbrodni. Komendant jednak sądzi, że można jej dać drugą szansę na pozytywne zaliczenie stażu. W ramach usprawiedliwienia nowa koleżanka stara się zapoznać ekipę śledczą z własnymi doświadczeniami ze współpracy z zamordowaną dyrektor Słoneczny.

Rozdział VI. Pitwa, czyli patroszenie

Komisarz Cichosz polecił, żeby jego nowa współpracownica na podstawie swych uniwersyteckich wspomnień wytypowała osoby, które z zamordowaną panią Słoneczny łączyło coś więcej niż tylko stosunki służbowe. Andżela zatem dalej roztrząsa te wspomnienia, ubolewając nad tym, że mimo podświadomych ostrzeżeń na tak wiele przynęt się złapała, aby potem, przejrzawszy na oczy, radykalnie z tych sieci się wyplątać. Proszę narratorowi wybaczyć, że na wspomnienia Andżeli poświęcono tu kilka kolejnych rozdziałów, bo od następnego rozdziału akcja znów nabierze tempa.

Rozdział VII. Tapiceriada psychoterapeutyczna

Komisarz Cichosz wybiera się do pewnej psychiatrki i psychoterapeutki, ale nie zamierza się u niej leczyć, tylko ją przesłuchać jako najcenniejszą doktorantkę zamordowanej dyrektor Słoneczny. Postanawia się przedstawić jako "zwyczajny pacjent", żeby ją zaskoczyć. Psychiatrka okazuje się osobą nietuzinkową, ale nie na tym polegała – okaże się – jej użyteczność dla dr hab. Słoneczny jako miejscowej "dysponentki dóbr uniwersyteckich".

Rozdział VIII. My u was – wy u nas

Detektywi informują się wzajemnie o wstępnych rezultatach śledztwa w sprawie zamordowania Hellady Słoneczny, dyrektor Instytutu Semikomunikacji Interkulturowej. Sytuacja aspirant Andżeli Mentel, która nie kryje się ze swymi uprzedzeniami w stosunku do zamordowanej, wciąż nie jest wyraźnie określona, ale na razie ta kwestia nie jest postawiona na ostrzu noża. Tymczasem zostaje przesłuchany jej były mąż Endywiusz Podrap i jego nowa żona.

Rozdział IX. W barłogu Kłapoucha

Wychodzi na jaw kilka niespodzianych faktów, które mogą mieć związek ze śledztwem, ale nie muszą. "Poducha u Kłapoucha" to nazwa przedszkola i żłobka, z którego były posyłane anonimy szantażujące ofiarę morderstwa. Komisarz Cichosz przeprowadza też rozmowę z "prawdziwym profesorem" Polikarpem Wasilewczyńskim, który nie owijając w bawełnę, wyraża własną, służbową i prywatną opinię o pani Słoneczny, a poza tym przypomina przesłuchującemu policjantowi podstawy teoretyczne rusycystyki doświadczalnej, których był i jest gorącym zwolennikiem i rzecznikiem.

Rozdział X. Tańce wokół idoli słowiańskich

Przesłuchując p.o.kier. Alicję Murgę policjanci Cichosz i Gąbka zapoznają się z najnowszymi planami naukowymi obu porusycystycznych instytutów Uniwersytetu Kuropaskiego, a przy okazji też z treściami, które wzbogacą dorobek naukowy Uniwersytetu Kuropaskiego oraz zapełnią mózgi kształconej tu młodzieży studenckiej. Zbliża się doroczna konferencja naukowa o bożku prasłowiańskim Gburze-Knurze-Ździurze, który od czasów pogańskich aż niemal do dziś podtrzymuje słowiańską współpracę polsko-czesko-rosyjską, do której należy "przywiązywać jak najwyższą wagę", jak mawia rektor Bajorek (w każdym razie do Ministerstwa tak napisał).

Rozdział XI. Na bezśladziu poślad śladem

Hipotetyczne przysłowie, które posłużyło tu jako tytuł rozdziału, z grubsza ma znaczyć, że przy niedostatku wyraźnych poszlak nawet drobne stwierdzenia mogą posłużyć jako ślady. Cichosza gnębi świadomość, że kilka odkrytych faktów wskazuje, że zabójczynią może być jego koleżanka Andżela Mentel, ale nie wie, jak takie przypuszczenie wyrazić, bo gdyby ta okazała się niewinna, komisarz znalazłby się w niezręcznej sytuacji. Tym bardziej, że wiedza ekipy śledczej o zamordowanej Słoneczny i jej środowisku zawodowym w dużym stopniu opiera się na wspomnieniach aspirant Andżeli.

Rozdział XII. Wielkie schematy i małe figury

Pojawia się tu wskazówka, jak należy rozumieć tytuł książki "Recykling". Czy gospodarka śmieciami może dotyczyć również ludzi? W przypadku ludzi nie chodzi oczywiście o fizyczną stronę ich bytu, tylko o przydatność ich pracy, wiedzy i sumienia do pożądanego wizerunku i składu naszego społeczeństwa, zwłaszcza dla ludzi młodych, przez nich nauczanych. Tym razem zeznania w śledztwie komisarza Cichosza składa pani sprzątająca, która z ofiarą, panią Słoneczny, znała się od dziecka. Andżela Mentel do jej zeznań dodaje swoje obserwacje.

Rozdział XIII. Panowie, ad rem, akcja jest!

Komisarz Cichosz dowiaduje się, że w niedalekim mieście uniwersyteckim również zamordowano profesora, a ciało ukryto w żółtym plastikowym worku przeznaczonym do recyklingu. Dzwoni zatem do znajomego z tamtejszej policji, pytając o szczegóły. Na korytarzu spotyka kolegę, który dzieli się z nim obserwacjami dotyczącymi tzw. konferencji naukowych. Okazuje się, że wiele z nich jest niestety "pozoranctwem".

Rozdział XIV. Boniek zawsze strzela gola

Jest to jeden z kluczowych faktograficznie i interpretacyjnie rozdziałów książki. Następuje wyjaśnienie, na czym polega służbowe i towarzyskie funkcjonowanie obu porusycystycznych instytutów Uniwersytetu Kuropaskiego, ulokowanych w poniemieckiej willi Na Wroniej Górce, oraz na czym polega podział ich pracowników na kasty. Nie brak tu też ogólnych rozważań na temat sensu i trybu kariery naukowej.

Rozdział XV. Ruch w Duchu i dla ducha

Komisarz Cichosz postanawia uczestniczyć w odbywającym się w kościele św. Rocha cyklicznym spotkaniu Ruchu Chrześcijan w Duchu, bo na te spotkania kiedyś uczęszczała zamordowana pani Hellada Słoneczny. Uzyskane tam informacje są jednak bardzo powierzchowne i na razie nie wróżą, że w śledztwie nastąpi przełom. Swój późny pieszy powrót z tego spotkania chce wykorzystać jako spacer dla zdrowia.

Rozdział XVI. Zbyt dużo bab

W akcji tego rozdziału występuje wiele postaci kobiecych, oprócz naturalnie komisarza Cichosza, który stara się sprostać wyzwaniom rzucanym mu kolejno przez panie. Gdyby komisarz był bardziej prostoduszny i otwarty, nie umiałby pogodzić swojej słynnej grzeczności i uprzejmości z ofensywnym charakterem niektórych zaczepek. Doświadczenie jednak ułatwia mu to, pozwala też na powiększenie zasobu spostrzeżeń dotyczących funkcjonowania wyższej uczelni.

Rozdział XVII. Raz sierpem, raz młotem

Na tle wydarzeń coraz wyraźniej rysuje się hipoteza istnienia "recyklingowego mordercy", ale policja stara się, żeby wiadomość o tym nie dostała się do środków masowego przekazu, wzbudziła niepożądaną sensację i utrudniła dochodzenie. Pojawiła się też możliwość, że morderca pochodzi z Uniwersytetu Kuropaskiego i wykorzystuje do swego czynu konferencyjne delegacje służbowe. Nową ofiarą okazuje się słynny dolnokuropaski znawca "poezji morskiej", dotknięty niestety chorobą alkoholową.

Rozdział XVIII. Pijane dziecko we mgle

W tym rozdziale po raz pierwszy pojawia się postać Czecha, bez związku bynajmniej z tytułem rozdziału. Pijaństwo dotyczy niektórych asów środowiska naukowego (niektórych, podkreślam), a mgła, czy raczej mglistość stylu lub treści, pojawia się w niektórych (podkreślam) dziełach naukowych, które na rozdział od zwykłych książek nie podlegają kryterium poczytności ani sensowności, a mimo to są drukowane (na przemiał). Akcja rozdziału toczy się w Orlim Gniździe, mieście historycznym, które daje się rozpoznać na mapie kraju.

Rozdział XIX. Na roszady nie ma rady

Roszada to dozwolony ruch szachowy, który polega na zamianie miejsc dwóch figur: króla i wieży. Są jednak warunki: król nie może być wtedy w szachu, oboje z wieżą mają być na jednej linii poglądów, a między tymi figurami nie może być żadnych pionków. Dokładnie tak samo jest na uniwersytecie: pionki, które aspirują do bycia "królem" czy "wieżą" są skazywane przez gracza (rektora) na "śmierć cywilną". Natomiast przeskoki figur są dozwolone, bo gracz (rektor) przyzwyczaja się do swoich figur, z którym biesiaduje i jeździ zagranicę. Takie myśli snują się po głowie komisarza Cichosza podczas nieformalnego przesłuchania jednej z figur, niejakiego Bońka Półgrobka.

Rozdział XX. Wlazł kotek na płotek... i Murga?

Wiadomo, że p.o.kier. doktor Alicja Murga po śmierci zwierzchniczki awansowała na p.o.dyr., a więc wyniosła z tego korzyść, a teraz okazuje się też, że przez tę samą zwierzchniczkę została postawiona w bardzo niezręcznej, wręcz kompromitującej, sytuacji towarzyskiej. Miałaby nawet prawo czuć się ośmieszona. Podejrzenia o morderstwo coraz wyraźniej dotyczą zatem pani Murgi. Z opresji, jak się wydaje, uratuje ją nielegalna, bo prowadzona w godzinach etatowej pracy, działalność marketingowa.

Rozdział XXI. Gra o (prawie) wszystko

Aktualny dziekan Wydziału Humanistycznego zaznajamia komisarza Cichosza ze stanowiskiem władz uniwersyteckich wobec przypadków zabójstw dwojga uczelnianych profesorów. Komisarz Cichosz odczuwa nagle nieprzepartą sympatię do swojej koleżanki Anieli vel Andżeli, co mogłoby się w jakiś sposób zrealizować, ale do tego nie dochodzi. Odwrotnie, Cichosz kolejno dowiaduje się o dwóch przypadkach, w których Aniela okazała się nieszczera wobec swoich kolegów z policji – coś istotnego przed nimi zataiła.

Rozdział XXII. Wszystkie nitki prowadzą do kłębka

Po nitkach dochodzi się do kłębka,.... ale tu chodzi raczej o kłębek problemów, częściowo tu wymienionych i zasygnalizowanych pytajnikami. A mianowicie: komisarz Cichosz przedstawia kolegom wersję zdarzeń, która mogłaby być prawdziwa, ale czy na pewno taka jest? Efektowna koncepcja wspólnego "recyklingowego" mordercy powoli upada, ale czy upadnie? W jakim stopniu można ufać recenzentom prac naukowych? Czy kierują się oni najlepszą wolą i wiedzą, czy też ich konkluzji opiniodawczych i dzięki temu sprawczych nie zaburzają indywidualne cechy piszącego lub jego karygodne nałogi?

Rozdział XXIII. W poszukiwaniu straconego ojca

W poufnej rozmowie u komendanta Gawlikowskiego Andżela Mentel dzieli się z kolegami przypuszczeniami, jakie mogły być powody porwania, otrucia i wywiezienia na opustoszałe targowisko ofiary, pani Słoneczny. Dotąd zebrane dane i obserwacje te przypuszczenia potwierdzają. Tym niemniej nad aspirantką-stażystką Mentel zbierają się chmury, które źle wróżą jej przyszłej karierze w policji kryminalnej.

Rozdział XXIV. Dziedzictwo Gbura

Komendant Gawlikowski i komisarz Cichosz wyjaśniają sobie szczegóły i podteksty tragicznej śmierci dyrektor Słoneczny. Tak się składa, że wiele z nich dotyczy romansów na uczelni, a także innych spraw obyczajowo-kulturowych. Plonem rozmowy jest też ustalenie stanowisk w sprawie stażystki policyjnej dr Menzel (byłej pani Podrapowej, podczas gdy Podrap pozostaje głównym podejrzanym w tej sprawie).

Rozdział XXV. W stronę sielanki

Niejasne wydaje się, czemu policja tak późno dowiedziała się o wieczornym transporcie mebli na opustoszały targ przy ul. Ciecierzyńskiej, który odbył się akurat w dniu tragicznej śmierci dyrektor Słoneczny. Komisarz Cichosz dowiaduje się o tym przypadkiem, goszcząc u swoich dobrych znajomych. Sielankowa atmosfera u znajomych nie poprawia mu jednak humoru.

Rozdział XXVI. Ech, żal serce ściska

Przeczucie Cichosza się sprawdziło, bo żeński wkład w ich grupę dochodzeniową, czyli aspirant stażystka Andżela Mentel, nazywana przez bliskich kolegów Anielką, wprowadziła niepokój w ich nienaganną, jak dotąd, pracę zespołową. Cichosz i Gąbka, wykorzystując przerwę na drugie śniadanie, dzielą się poglądami na jej temat, nie wyłączając prywatnego życia, bo splotło się ono z okolicznościami ważnymi dla aktualnego śledztwa.

Rozdział XXVII. "Wąty" obrastają w wątki

Teza o winie zatrzymanego przez policję naukowca za przedwczesną śmierć Hellady Słoneczny u niektórych osób budzi wątpliwości. Andżela Mentel rozpoczyna własne poszukiwania, twierdząc przy tym, że wcale jej nie chodzi o ratowanie byłego męża przed oskarżeniem o umyślne zabójstwo, ale o wykrycie prawdy. Inny kandydat wydaje się jej bardziej prawdopodobny niż ten. Koledzy tych odkryć nie kwestionują, ale wątpią w nie, bo brak dowodów na to, że zabójstwo miało taki przebieg, jaki sugeruje Aniela.

Rozdział XXVIII. Snopek światła

W tym rozdziale (końcowym dla całej powieści) ważną rolę gra snopek światła, który rzuca mała latarka kieszonkowa. Komisarz Cichosz dwukrotnie przesłuchuje osobę, która jest podejrzana o zabójstwo, ale dopiero podjęcie przez niego i kolegów innych czynności śledczych sprawia, że w śledztwie następuje przełom. Oparcie się na dowodzie materialnym przynosi sukces.

 

 

7.png7.png2.png3.png3.png1.png