30 08.2015 16:46

Czy nazwisko "Paszkiewicz" nie jest inną iwersją nazwiska "Pawłowicz"? "Paszka" bowiem to zdrobnienie od "Paweł".

Zgodnie z komparatystyczną metodą zaproponowaną przez M. Balowskiego w habilitacyjnej książce "Słowiańskie paralele... " (Habilitacja M. Balowskiego z roku 2000 - fragment, wpis z dnia 26.06.2015) niektóre akcesoria obu wymienionych osobistości się zgadzają, zwłaszcza stopień naukowy: doktor habilitowany.

Podobnie jest z funkcjami, jakie panie pełnią - obie są wysokie i ważne: poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej i dyrektor instytutu naukowego w jednym z najważniejszych polskich uniwersytetów.

Zgadza się również poziom znajomości gramatyki i ortografii: u pani Pawłowicz "wziąść", a u pani Paszkiewicz "Zużyty sprzęt elektroniczny trzeba było wywieść" - wpis "Expose demontera IFS wygłoszone" z 14 listopada 2012 (tam też do obejrzenia inne błędy).

Różnice natomiast (znów odniosę się do powyższej metody komparatystycznej) dotyczą dziedzin naukowych: tu prawo, a tu filologia (rosyjska, ale szkoły polskie i stopień zdobyty w Polsce). Tutaj stanowczo "wygrywa" pani Paszkiewicz, bo zawód filologa polega na biegłości w mowie i w piśmie, a każdy następny stopień naukowy (magister - doktor - doktor habilitowany) tę biegłość powinien wyostrzać.

Powyższą refleksją podzieliłam się z korespondentami. Oto jedna z wypowiedzi na temat Expose... (cytuję):

Przeczytałem. Do końca. Popłakałem się ze śmiechu. Zdanie - "Co prawda nie uda się nam dorównać romanistom w ich nowej siedzibie." - o mało mnie nie zabiło. Chociaż wyrwane z kontekstu nie brzmi już tak dobitnie. W takich chwilach, chociaż jestem ateistą, dziękuję Bogu, że skończyłem ledwie politechnikę.

Przypomnę, że pod batutą jednej z powyższych pań naukowczyń, pełniącej funkcję dyrektora  Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, zostałam pozbawiona pracy na Uniwersytecie Wrocławskim (metodę opisałam w wielu poprzednich wpisach, fałszywie zagrało tu 10 osób, łącznie z ww. panią).

Jestem autorką wielu książek naukowych i popularnonaukowych, które cieszą się dużym powodzeniem i uznaniem. Kto miał prawo mnie pozbawić pracy, skoro reprezentuje  tak niski poziom wiedzy i intelektu? 

Pozwolę sobie na jeszcze jeden cytat ze swojej  korespondencji: 

Pani Tereso*, przeczytałem Pani Kapoan, właśnie czytam Nowy Kapoan, uważam, że to są świetne książki, a pani umiejętności dydaktyczne są niezrównane. Nie wiem, jak Pani to robi, ale w tekście, gdy akurat się zastanawiam, jak by to było po czesku - Pani w nawiasach podaje brakujące słówko.
W świetle tego uważam, że pozbawienie Pani kierownictwa katedry to strata dla slawistyki.

ps: Znam pewne przysłowie w języku rosyjskim, które by tu się doskonale komponowało jako odpowiedź na maile, które Pani dostała, ale niestety, jest niecenzuralne.

 

* To pomyłka autora listu, dosyć często spotykana też w listach od innych nadawców (łącznie z nadawcą PAN), przez skojarzenie ze znaną aktorką Teresą Lipowską.

 

 

 

 

6.png1.png2.png8.png9.png7.png