Autoreferat

Autoreferat zaczęłam pisać zaraz po wejściu w życie nowej Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym. Dla mnie zmiana ustawy była jedyną szansą. Nie musiałam robić habilitacji na moim wydziale:). Mogłam wybrać sobie dowolny wydział w Polsce! Wybór padł na Toruń. Trudno powiedzieć - dlaczego. Daleko od Katowic? Odległość w dzisiejszych czasach nie ma znaczenia. A przecież mogłam przypuszczać, że wydziały (mój i toruński) są zaprzyjaźnione. Zresztą wszędzie byłoby tak samo...

Wiadomo, że przygotowania do habilitacji trwają. I nie piszę tu o zbieraniu "dorobku", ale o biurokracji: gromadzeniu wydanych publikacji, kserowaniu książek, spisywaniu zaliczonych konferencji itd. itp.

W internecie było dostępnych wówczas tylko kilka postępowań habilitacyjnych, a każdy autoreferat napisany był inaczej. Żadnych wskazówek, jak pisać i co pisać. Znalazłam Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. Napisałam według Rozporządzenia. Chyba nie wyszło tak źle:).

autoreferat

Jako najważniejsze osiągnięcia naukowe wskazałam:

1. Monografię: Gruba J., 2012, Ocena słuchu fonemowego u dzieci w wieku przedszkolnym, Katowice, Wyd. Uniwersytetu Śląskiego.

 

 Ocena słuchu fonemowego...

2. Zrealizowane oryginalne osiągnięcie projektowe: Portal edukacyjny polskiej fonetyki stosowanej w zakresie normy i patologii mowyPortal dostępny jest na stronie internetowej.

www.fonem.eu

 

Poniżej krótki film przedstawiający możliwości portalu.


 


Finansowanie 

Habilitacja była koniecznością. Tego wymagał ode mnie mój zakład pracy. Przez 20 lat wykonywałam moje obowiązki sumiennie i rzetelnie. Zawsze byłam pozytywnie oceniana, kilkakrotnie nawet mnie nagrodzono za moją pracę.
Kiedy zaczęłam starać się o habilitację, dziekan prof. Stanisław Juszczyk odmówił mi sfinansowania postępowania!
Poczułam się wyjątkowo - byłam pierwszą osobą, której na moim byłym wydziale odmówiono finansowania habilitacji
z funduszy wydziałowych. Do tej pory nie mieli takich problemów ani ci, którzy robili awans na rodzimym wydziale, ani ci, którzy robili habilitację na innych wydziałach, a nawet ci, którzy robili tzw. habilitację na Słowacji! Dla mnie, niestety, zabrakło pieniędzy. I czasu dziekana. W końcu napisałam pismo i czekałam na odpowiedź.

pismo o finansowanie

Przyznam, że takiej odpowiedzi się nie spodziewałam. Dziekan mi odmówił, bo "należało rozmawiać przed posłaniem stosownych dokumentów do CK". Szkoda, że dziekan przez niemal rok nie znalazł czasu na rozmowę z pracownikiem.
Kolejne pismo (o podstawę prawną odmowy) i odpowiedź na nie dziekana pokazały mi, jak bardzo feudalnym układem jest państwowa uczelnia wyższa. Brak znajomości podstaw prawnych przykrywa głosowanie:).
A wystarczyło zajrzeć do internetu i przeczytać Rozporządzenie MNiSW. Gdybym dostała odpowiedź popartą Rozporządzeniem, nie miałabym szans na dalszą dyskusję. 

pismo o podstawę prawną

Ostatnią deską ratunku było pismo do Rektora.

pismo do Rektora

Rektor nie odpowiedział, ale błyskawicznie poinformowano mnie, że pieniądze się znalazły:).

Komisja Habilitacyjna

Komplet dokumentów (m.in. autoreferat i wniosek) złożyłam do CK 3 kwietnia 2013. Zgodnie z Ustawą o stopniach i tytule art. 18 a, pkt 5 - "Centralna Komisja w terminie 6 tygodni od dnia otrzymania wniosku spełniającego wymagania formalne powołuje komisję habilitacyjną w celu przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego..."
Komisja powinna być powołana około 15 maja 2013 r. Biorąc pod uwagę tempo pracy organów naukowych, przypuszczałam, że komisja będzie powołana pod koniec maja 2013 r.

Komisję powołano 3 września 2013 r., czyli po 22 tygodniach!
W skład komisji weszli:

  1. Przewodniczący komisji - prof. Andrzej Radziewicz-Winnicki - Uniwersytet Zielonogórski,
  2. Sekretarz komisji - prof. Jarosław Michalski - Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu,
  3. Recenzent - prof. Bogdan Szczepankowski - Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie,
  4. Recenzent - dr hab. Grażyna Dryżałowska - Uniwersytet Warszawski,
  5. Recenzent - dr hab. Jacek Błeszyński - Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu,
  6. Członek komisji - dr hab. Beata Jachimczak - Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu,
  7. Członek komisji - prof. Bronisław Siemieniecki - Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Co wiem o mojej komisji?

prof. Andrzej Radziewicz-Winnicki - były pracownik mojego byłego wydziału. Na stronie UŚ można przeczytać, że pełnił funkcje "Dziekana (w latach 1984−1990) oraz Dyrektora Instytutu Pedagogiki (w latach 1996−2002)". Po ogłoszeniu lustracji dla pracowników naukowych na uniwersytecie zawrzało, a w krótkim czasie profesor przeniósł się na uniwersytet do Zielonej Góry, gdzie pracuje do dziś. W internecie o profesorze cisza, natomiast rozpisano się na temat jego syna - byłego wiceministra zdrowia: http://wyborcza.pl/1,75478,18657825,przeciagany-konkurs-ministerstwa-zdrowia-wreszcie-moze-startowac.html

prof. Jarosław Michalski - już po zakończeniu postępowania przeczytałam artykuł - http://express.bydgoski.pl/319138,Prodziekan-UMK-zawieszony-za-jazde-pod-wplywem-dlugi-innego-dziekana-splacaja-jego-podwladni.html. Ciekawe, co profesor miał na myśli, dzwoniąc do mnie z prośbą o spotkanie w styczniu 2014 r.? Tego chyba już nigdy się nie dowiem...

prof. Bogdan Szczepankowski - znany z publikacji o języku migowym. Działał na rzecz osób głuchych i niedosłyszących. Naukowo nie zajmował się zdrowymi dziećmi, słuchem fonemowym i logopedią. Przeglądając publikacje pana profesora, nic poza językiem migowym nie opublikował...

dr hab. Grażyna Dryżałowska - nasze naukowe drogi nigdy się nie skrzyżowały. Z jej publikacji wynika, że zajmuje się pedagogiką specjalną, dziećmi głuchymi i z niedosłuchem. A więc kolejny recenzent z surdopedagogiki... Pani doktor podczas oceny moich osiągnięć naukowych, na jedno z ważniejszych osiągnięć - cytuję: "rzuciła okiem", a w samej recenzji na 9 stronach popełniła aż 7 błędów ortograficznych...

dr hab. Jacek Błeszyński - Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pan doktor jest pedagogiem specjalnym. Oceniając moje osiągnięcia naukowe, zrecenzował książkę, której nigdy nie napisałam, popełnił szereg błędów w nazwiskach znanych naukowców, pomylił pojęcia, np. determinizm z determinacją czy stygmatyzm z sygmatyzmem. Zajmował stanowisko prodziekana do spraw dydaktycznych Wydziału Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (2012-2014). Niestety przed upływem kadencji (już prawdopodobnie w maju 2014 r.) został odwołany z tej zaszczytnej funkcji... W pracy zawodowej zajmuje się dziećmi z zaburzeniami rozwojowymi i autyzmem. Nigdy nie pisał o pedagogice wczesnoszkolnej i prawidłowym rozwoju dzieci.

dr hab. Beata Jachimczak - nasze naukowe drogi nigdy się nie skrzyżowały.

prof. Bronisław Siemieniecki - znany mi od lat pedagog specjalny/medialny. Bliski przyjaciel mojego byłego dziekana prof. Stanisława Juszczyka. Na marginesie wspomnę, że prof. Stanisław Juszczyk recenzował rozprawę habilitacyjną córce prof. Bronisława Siemienieckiego. Od lat nierozłączni towarzysze w kontaktach naukowych - wspólne publikacje, czasopisma, konferencje itd.

 

Dodaj komentarz

4.png5.png5.png7.png1.png8.png