08 08.2015 23:03

A piątym jeźdźcem jest Strach

W roku 1964 czeski reżyser Zbyněk Brynych nakręcił film „... a patý jezdec je Strach” według książki Hany Bělohradskiej. Tytuł nawiązuje do biblijnych Czterech Jeźdźców Apokalipsy, wieszczących ludzkości nieszczęścia: Wojnę, Zarazę, Głód i Śmierć. Piątym nieszczęściem, twierdzą czescy twórcy, jest Strach, który ludzi paraliżuje, wymusza zgodę na zło. Strach jest też częstym motywem eseistyki Václava Havla (np. List do Gustava Husáka z 8 kwietnia 1975), który swoim niezrównanym piórem przekonywał, że ludzie godzą się na zło totalitaryzmu,bo się boją. Základní otázka, kterou si tu je třeba položit, zní: proč se vlastně lidé chovají tak, jak se; proč dělají vše to, co ve svém souhrnu vytváří ten impo­zantní dojem totálně jednotné společnosti, totálně podporující svou vládu? Myslím, že každému nepředpojatému pozorovateli je odpověď zřejmá: žene je k tomu strach. (Cytat z listu, ale warto przeczytać cały list – pozostaje zadziwiająco aktualny!)

Strach w naszym systemie - mimo zniesienia totalitaryzmu – wciąż jednak święci triumfy, tkwi w ludziach, jako w tamtym systemie uformowanych lub uformowanych przez rodziców przyrosłych do PZPR-owskiej ideologii. Poczucie strachu nie skończyło się wcale ze zmianą ustroju, przynajmniej w znanych mi grupach społecznych - nie.

Piąty jeździec Strach przejawia się w Strachu przed Represjami (nawet przed represjami drobnymi, ale im kij grubszy - represje bardziej bolesne), w Konformizmie i w Niekompetencji (ale nie tej powodowanej głupotą, tylko kierowanej strachem).

1) STRACHEM tłumaczę głosowanie na mój temat, czyli nagłą niechęć 10 osób, obrót o 180 stopni w stosunku do opinii z dotychczasowych dwudziestu dwóch lat mojej pracy, obrót wykonany pod wpływem dyrektor „Janiny Pakowalskiej”, która do stycznia 2011 w domu mnie odwiedzała (z pieskiem), jak brwi malować uczyła, radziła, jak moje nieeleganckie mieszkanie urządzić, żeby było „lepiej” (poniewczasie strząsnęłam to z siebie - wcale bowiem nie potrzebuję, żeby moje mieszkanie było „eleganckie”).

Negatywne głosowanie na mój temat opisałam w lipcowym wpisie „Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy”. Było przejawem Strachu przed dyrektorskimi Represjami, takimi jak wysłanie na wcześniejszą emeryturę (w przypadku przynajmniej 4 pracowników), odmówienie pieniędzy na delegację czy na wydanie książki, odrzucenie urlopu naukowego  W moim przypadku w dniu 1 lutego 2011 dyrektor pozwoliła sobie nawet na straszenie mnie nieprzychylną recenzją wniosku profesorskiego. W nagraniu z tej Rady Instytutu Filologii Słowiańskiej dostarczonym do sądu „fragment straszący” wycięła (!), ale sędzina, adiunkt na Uniwersytecie Wrocławskim (sic!),  „uratowała ją” przed skutkami eksperckiej analizy (sfałszowanie wniesionego do sprawy dowodu!!!), bo nagrania do sprawy nie przyjęła.

Niejeden to przykład na to, że ww. dyrektor (dr hab.) i jej świta uważają, że stanowią zespół szafarzy stopni naukowych, ba, nawet tytułu profesora – mogą bowiem wniosek „poprzeć”, ten akt uważają ta sobie podległy, dobrać „dobrych” recenzentów - albo nawet udaremnić przedsięwzięcie. Dostałam list od profesora innej uczelni, że  namawiano go do wystąpienia przeciw profesurze (sprawa dotyczyła prof. Lipowskiego) – autor listu pisze, że był wprawdzie namawiany, ale tego nie zrobił (brawo! - dodam).

2) Dyrektor instytutu ma do dyspozycji wachlarz pogróżek czy połechtań, możliwość poczęstowania biczem lub marchewką. Jeśli nawet z przepisów to nie wynika, w praktyce istnieje. Płynie z cichej umowy między dyrektorami, że każdy z nich na swoim terenie jest „panem”, pozostali w głosowaniu zawsze poprą decyzję, która JEGO PODWÓRKA dotyczy.Wszyscy stawiają bowiem na Konformizm, który jest kolejną częścią tytułowego STRACHU.

Posłużę się przykładem, tym razem mnie nie dotyczącym, choć pośrednio - tak. Pani dyrektor praktycznie decyduje o stypendiach doktoranckich - kto je dostanie, a kto nie. Stypendium otrzymała doktorantka i przyjaciółka „Janiny Pakowalskiej”, która komponuje doktorat trzeci czy czwarty,  w przeróżnych zresztą dziedzinach („Ona kolekcjonuje doktoraty...” – wyjaśniła mi dowcipnie jej protektorka-dyrektorka). Nie dostała go natomiast pani, która obok studiów doktoranckich kończyła właśnie anglistykę,będąc przy tym w pełni obsadzona dydaktyką w IFS (jak dostała półroczne stypendium w Anglii, to straciła rok studiów doktoranckich - tak zadecydowała „dyrektor P.” i „p.o.kier. Zura”  – z powodu mistrzostw piłkarskich semestr wrocławski bowiem nie pokrywał się z angielskim!).

Jeśli zaś chodzi o przyjaciółkę dyrektorki,... jakie zajęcia? Tym bardziej że rusycystyka, jest nadmiar pracowników, brakuje godzin do pensum - więc sposobem ekwilibrystycznym godziny dla nich się mnoży. Są tutaj profesorzy, którzy od wielu lat prowadzą WYŁĄCZNIE zajęcia wybieralne, na przykład na podstawie wydanych przez siebie książek. Prowadzą je dla bohemistów (?), mówią przy tym po rosyjsku (?) i objaśniają na rosyjskim materiale.

3) Częścią atmosfery STRACHU jest też Niekompetencja, przy czym nie chodzi mi tu o tajoną niekompetencję osób prowadzących zajęcia ze studentami, co wyrywkowo opisałam w poprzednim wpisie (te osoby odwrotnie, wykazują niesłychany TUPET, polecając studentom np. wstawić przecinki w polskich wierszach – na lektoracie języka czeskiego (!). albo wycinając ćwiczenia z podręczników dla czeskich dzieci!), tylko o założoną odgórnie niekompetencję urzędników, którym wolno bardzo niewiele. Pani urzędniczka na Wydziale wprawdzie gromadzi dokumenty z pewnego zakresu, ale zaświadczenia, że w tych dokumentach pojawia się moje nazwisko, nie może mi wydać, bo takie zaświadczenie może mi wydać tylko... dziekan. Podobną sytuację na tymże Wydziale opisała mi ostatnio inna osoba - dziekan jest na urlopie, więc żadne (przecież jawne!) dokumenty nie są udostępniane.

I znów wrócę do Václava Havla:

Jeśli strach v pozadí sebeobranné snahy člověka zachránit to, co má, pak stále častěji můžeme pozo­rovat, že hlavním motorem jeho útočné snahy získat to, co dosud nemá, se stává sobectví a kariérismus.  (Jeśli podejmowane w samoobronie starania o ratowanie tego, co człowiek posiada, są podszyte strachem, to – zauważmy - głównym motorem jego agresywnych dążeń do zyskania tego, czego dotąd nie osiągnął, staje się egoizm i karierowiczostwo - tłum.ZTL)  Jak ulał pasuje do dziedziny zwanej nauką, która polega na ciągłym dążeniu do zyskania tego, czego człowiek dotąd nie osiągnął.

 

 

 

 

6.png1.png2.png8.png7.png6.png