Odwołanie - informacje ogólne

Zgodnie z art. 21 pkt 1 - Osoba ubiegająca się o nadanie stopnia doktora lub doktora habilitowanego może wnieść od uchwał, o których mowa w art. 14 ust. 2 i art. 18a ust. 11, jeżeli są one odmowne, odwołanie do Centralnej Komisji za pośrednictwem właściwej rady w terminie miesiąca od dnia doręczenia uchwały wraz z uzasadnieniem. Rada przekazuje odwołanie Centralnej Komisji wraz ze swoją opinią i aktami sprawy w terminie trzech miesięcy od dnia złożenia odwołania.

5 maja 2014 r. złożyłam odwołanie do Centralnej Komisji.  

Art 21 pkt. 2 - Po rozpatrzeniu odwołania, w terminie nie dłuższym niż sześć miesięcy, Centralna Komisja albo utrzymuje w mocy zaskarżoną uchwałę, albo uchylając ją przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia radzie tej samej lub innej jednostki organizacyjnej.

25 maja 2015 r. - taka data widnieje na odpowiedzi z Centralnej Komisji utrzymująca w mocy zaskarżoną uchwałę Rady Wydziału UMK. Pismo dostałam 31 lipca 2015 r.

Odwołanie do CK

W odwołaniu przytoczyłam aż sześć uchybień formaloprawnych mojego postępowania habilitacyjnego. Oto pełna treść odwołania.

odwołanie od uchwały

Od złożenia dokumentów habilitacyjnych do CK minęły ponad dwa lata. Nie sądziłam, że jeszcze coś może mnie zaskoczyć. Niestety odpowiedź z CK podpisana przez Prezydium CK (11 profesorów) pokazała, że wstyd nie istnieje...

  odpowiedź CK

W decyzji Prezydium CK odniosła się do J E D N E G O zarzutu  (o publikowaniu recenzji w internecie) i to na dodatek matacząc, gdyż recenzja nie została "zdjęta ze strony internetowej" następnego dnia,  tylko "wisiała" na stronie UMK 9 razy dłużej!

Nieważne ile dni wisiała, Prezydium Centralnej Komisji kłamie! Dowód? Proszę bardzo!

recenzja w internecie

A co z pozostałymi zarzutami? Kto mi na nie odpowie? Jak widać, władza może WSZYSTKO! 

Odwołanie do WSA w Warszawie

Decyzja CK (zamieszczona powyżej "odpowiedź CK") utrzymująca w mocy zaskarżoną uchwałę UMK w Toruniu jest ostateczna. Można się od niej odwołać już tylko do sądu administracyjnego. Od daty doręczenia decyzji CK jest na to miesiąc. Warto spróbować.

 24 sierpnia 2015 r. wysłałam pismo do sądu administracyjnego, które dotyczyło:
- zbyt ogólnego uzasadnienia decyzji administracyjnej,
- braku odniesienia się do wszystkich dowodów,
- naruszenia sześciomiesięcznego terminu do wydania decyzji w postępowaniu odwoławczym.

W załączniku przedstawiam całą treść odwołania od decyzji CK.

moja skarga do WSA

Są dokumenty, których pomimo upływu czasu, nie mogę czytać. Należy do nich m.in. odpowiedź Centralnej Komisji na moją skargę do sądu. W piśmie jest napisane, że "oceny zostały dokonane w sposób rzetelny i obiektywny" (s. 3), że "ocena dorobku naukowego wynika z opinii recenzentów, które są podstawową częścią materiału dowodowego w przewodach habilitacyjnych i doktorskich" (s. 3). Problem w tym, że moje recenzje są nierzetelne i ja się ze stwierdzeniem CK nie zgadzam!

I zastanawiam się, czy naprawę nikt, kompletnie NIKT z całej Komisji Habilitacyjnej, Rady Wydziału UMK w Toruniu i Centralnej Komisji nie zwrócił uwagi choćby na błędy ortograficzne, czy "rzucanie okiem" podczas oceny dorobku?

I dalej w odpowiedzi Centralnej Komisji na moją skargę do WSA można przeczytać, że: pozostałe proceduralne "naruszenia miały drobny charakter..." Czyli w tym fragmencie CK przyznaje się, że jednak proceduralne naruszenia były!

Ponadto CK przyznaje, że pierwsza negatywna recenzja była zamieszczona na stronie WNP "przez krótki czas". W poprzednim piśmie (zamieszczonym powyżej "odpowiedź CK") Centralna Komisja twierdzi, że pismo zostało zdjęte na drugi dzień!

Ponieważ i "zarzut jakoby wadliwego powołania recenzentów jest w ocenie Centralnej Komisji zupełnie gołosłowny" (s. 4) postaram się przyjrzeć dorobkowi moich recenzentów. Wszystkie wnioski poparte dokumentami opublikuję w zakładce "Bez związku".

Poniżej przedstawiam odpowiedź CK na moją skargę do WSA.

  odpowiedź CK do WSA

20 VI 2016 r. - publikuję uzasadnienie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Pierwsze 10 stron to przepisane uchwały KH, RW i wyciągi z protokołów (łącznie z pojawiającym się w tych dokumentach stwierdzeniem prof. Andrzeja Radziewicza-Winnickiego dotyczące reprezentowanej przeze mnie "samoświadomości metodologicznej"...:).

Tymczasem, jak stwierdza sąd w uzasadnieniu: "Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie ma żadnej możliwości rozpatrywania treści merytorycznych recenzji i dlatego są one wiążące dla wyniku niniejszego postępowania administracyjnego". Mogłam, zdaniem sądu, próbować sił w laryngologii czy foniatrii :)

Całe to postępowanie habilitacyjno-odwoławcze nauczyło mnie cierpliwości. A do tego, kto potrafi czekać, wszystko przychodzi z czasem.

 uzasadnienie wyroku WSA

Ciąg dalszy pism

22 XII 2015 r. - dostałam maila od prof. zw.dr hab. Aleksandra Nalaskowskiego (pisownia oryginalna). Informacja została wysłana do RW WNP. Trudno polemizować z osobą, która twierdzi, że obecnie w postępowaniu habilitacyjnym, jest dziewięciu recenzentów...
Myślałam, że "za Nobla czy wykłady na Harvardzie" powinno się szanować i podziwiać człowieka a nie nienawidzić...

Mimo wszystko dziękuję za diagnozę i życzę Wesołych Świąt!

Mail prof. zw. dr. hab. A. Nalaskowskiego jest już komentowany na innych stronach: "Mam też nadzieję, że ten list zostanie rozpowszechniony, a jego autor będzie przez długi czas z nim kojarzony".

1 X 2016 r. - pismo, które dostałam od Rzecznika Dyscyplinarnego ds. Nauczycieli Akademickich UMK (dotyczące listu prof. A. Nalaskowskiego) nie pozostawia złudzeń. Jestem winna. Wszak to przecież ja nie cofam się przed "pomawianiem na forum publicznym osób z tytułami profesorskimi i uznanym autorytecie naukowym o brak kompetencji i obiektywizmu..."

W którym miejscu pomawiam? Tego Rzecznik nie podaje. I to są pomówienia!

Tymczasem "wpadł mi w oko" tekst mistrza Nalaskowskiego (Rzeczpospolita, 26.082016 r., Pedagog Aleksander Nalaskowski o słabościach współczesnej szkoły), w którym profesor pisze o swoich studentach "dziś często przyjmujemy do kształcenia półgłówków (...)" "A później do pracy przyjmują ich takie same tumany jak oni"

A mnie brakuje jeszcze jednego ogniwa w tym łańcuchu. W końcu, ktoś tych półgłówków uczy na tumanów :)


22 I 2016 r. – dostałam pismo od Zastępcy Przewodniczącego CK prof. Jerzego Szaflika w sprawie „protokołu pokontrolnego protokołu pokontrolnego CK z kontroli”.

Prof. Jerzy Szaflik jest jednym z dwóch zastępców Przewodniczącego CK, państwowej instytucji odpowiedzialnej za nadawanie stopni i tytułów naukowych.

Dobre obyczaje i rzetelność naukowa nakazują sumienne zbadanie okoliczności i sprawdzanie informacji, o których się pisze. Z otrzymanego pisma wynika, że prof. J. Szaflik powołuje się na nieistniejącą stronę „habilitacje.e./index.php/nieprawidlowosci-na-umk”.

Pan prof. J. Szaflik w swoim piśmie pisze, że „Centralna Komisja, na Pani wniosek, przesłała Pani kopie recenzji superrecenzentów Centralnej Komisji powołanych w Pani postępowaniu odwoławczym”.

To przerażające, że Zastępca Przewodniczącego CK powołuje się na nieprawdę i nie orientuje się jakie dokumenty opuszczają kierowaną przez niego instytucję. O kopię dwóch opinii w postępowaniu odwoławczym zwróciłam się pisemnie 21 XII 2015 r. i do dzisiaj (23 I 2016 r) opinii nie otrzymałam.

I jeszcze jedna bulwersująca informacja – prof. J. Szaflik oprócz bycia lekarzem przypisuje sobie godność bycia sędzią, gdyż jak pisze w ostatnim zdaniu pisma, wystąpi do prokuratury „z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa”. Myślę, że pan profesor ma duże doświadczenie w kontaktach z prokuraturą i powinien znać podstawowe procedury…

pismo od prof. J. Szaflika

Przez dwadzieścia ostatnich lat uczciwie pracowałam, uczyłam, pisałam, czytałam, jeździłam, głosiłam, prezentowałam, badałam, liczyłam, publikowałam itd, itp. Komuś się to nie podobało...

W ciągu ostatniego miesiąca byłam: chora psychicznie, powinno się mnie leczyć i izolować - prof. A. Nalaskowski, rozpowszechniam nieprawdziwe informacje na temat WNP i manipuluję nimi (inaczej mówiąc jestem kłamczuchą) oraz zdobyłam "poufny dokument" w sposób niezgodny z prawem (czyli po prostu jestem złodziejką) - prof. P. Petrykowski, straszono mnie prokuraturą - prof. P. Pertykowski, naruszyłam "dobro publiczne (powaga uniwersytetu) oraz dobro indywidualne recenzentów i innych członków Komisji habilitacyjnej" - prof. W. Theiss.
Teraz jestem przestępcąprof. J. Szaflik :)

A ja będąc jak nigdy, przy dobrym zdrowiu fizycznym i psychicznym, po raz kolejny odkrywam, że na szczytach polskiej nauki są ludzie, którzy nie potrafią napisać nic poza bełkotem...

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze   

+1 # Joanna 2020-08-23 21:52
Przyznam, że tytuł dr hab. czy profesora kojarzy mi się tylko z kolesiostwem i narcyzmem.
Współczuję.
czy można się z Panią skontaktować telefonicznie?
Odpowiedz
0 # Joanna 2020-08-30 14:23
Bardzo proszę :) Mój numer telefonu podany jest w zakładce "Kontakt"
Odpowiedz
+1 # Agnes 2020-07-28 13:01
I tu się z Panią zgadzam. Polska nauka nie dopuszcza tych, co jej w dupe nie wchodzą. Poza tym to pisanie czy. Przepisywanie książek...jakaś maskara
Odpowiedz
6.png1.png4.png1.png8.png4.png