Szanowni Państwo,

jestem mile zaskoczona tym, że są ludzie, których przejmuje sprawa mojego syna. Bardzo dziękuje z serca za zainteresowanie i wrażliwość. Jak przedstawia się sytuacja: otóż gdzieś dwa lata temu, wiedząc że sprawę CK zatamowało, postanowiliśmy dokonać rozstrzygnięcia na Uniwersytecie Warszawskim. Wiedzieliśmy, że z tego nic nie będzie, bowiem m.in. na tej uczelni jest wielu kolegów z RPP skorumpowanego profesora (jest więcej skorumpowanych profesorów, ale główne skrzypce gra zwłaszcza jeden; dlatego CK optowało za UW). Na postępowaniu w Radzie był promotor i recenzenci, którzy mówili m.in. że syn ma dwie pozytywne recenzje, 24 artykuły, napisany tekst na książkę, plus trzecią pozytywną recenzję recenzenta z CK. Nikogo to nie obchodziło. Koledzy skorumpowanego profesora, mówiąc od rzeczy i krzycząc, przeforsowali negatywną decyzję Rady (aczkolwiek niewiele brakowało). Odwołaliśmy się do CK, ale ta (oprócz jednego pisma, że decyzja zostanie podjęta we wrześniu) od 1,5 roku nie odpisała. Prawdopodobnie postanowiono milczeć definitywnie i w ten sposób zakończyć sprawę. CK może robić co chce, a chce czynić zło i czyni je będąc poza ramami prawa i przyzwoitości. Członkowie CK są związani korupcyjno-komunistycznymi układami i hakami. Napisaliśmy do wszystkich członków CK, jedna osoba wyraziła przykrość, jedna nie czuła się odpowiedzialna, jedna sobie kpiła, pozostali nie odpowiedzieli. Instytucje państwa piszą od rzeczy, politycy zasadniczo nie odpisują, dziennikarze również, oprócz jednego, który stwierdził: "chcą mieć Państwo piekło na ziemi".                                  

Tak więc, syn ma zniszczone zdrowie i życie, jest bez pracy; doktoraty jak były po znajomościach i za łapówki tak dalej są. Idąc na doktorat na UEK uczelnia bierze wszystkich jak popadnie, bowiem państwo płaci, doktoraty mogą dostać, nie zdolni, lecz wybrani, z układu, i ci co dają. Problem pojawia się gdy, tak jak syn, jest ktoś zdolny, ma publikacje, a nie daje i jest z poza układu. Prawdopodobnie syn jest jedynym, który nie dając i będąc z poza układu obronił się. Tak więc, nie chcąc precedensu i chroniąc swój skorumpowany interes, a mogąc wszystko, syna niszczy się na poziomie CK i tę politykę popierają prawie wszyscy członkowie CK. Życie w Polsce wygląda tak, że np. jest z układu pewna pani, dostała po znajomościach pracę na państwowym, i dzięki tym znajomością awansuje. Osiągając wysoki poziom stwierdzono, że do dalszego awansu przydałby się tytuł dr, wówczas poszła na UEK i dogadała się, że za pieniądze ten tytuł zostanie jej nadany. Profesor napisał pracę i artykuły a reszta to była formalność. Tak mniej więcej upraszczając ten system wygląda. Podobnie jest też na niższych poziomach. Stopień naukowy już przestaje oznaczać poziom wykształcenia, a staje się symbolem przynależności do kasty. Słyszymy, że w ten sposób wielu polityków, urzędników wysokich szczebli itp. i ich dzieci osiąga stopnie naukowe i awanse, dlatego nikt nie ruszy palcem w sprawie, ponieważ to stało się normą. Państwo polskie to sztuczny byt, powierzchownie ma przypominać instytucję, podczas gdy wewnętrznie to anarchia, zgliszcza i fasada, gdzie wielu ma kody, jak w grze, dzięki którym prawo, przyzwoitość i sprawiedliwość ich nie obowiązuje. Ten stan jest możliwy ponieważ społeczeństwo jest bierne; wszystko zależy tylko od tego czy czytający nas się zmobilizują i zareagują, czy jest ich dużo. Ci na górze to barbarzyńcy rozumiejący jedynie język siły. Chciałabym wierzyć, że Polacy umieliby się zmobilizować w obronie syna, przeciw korupcji i łajdactwu.                                                                                                                              

Nie jesteście w stanie sobie Państwo wyobrazić co syn, chcąc uzyskać stopień naukowy, przeszedł, jak ci ludzie, tzw. doktorzy i profesorowie się niestosownie zachowują. Wiele chciałabym napisać, ale nie mogę, bowiem obawiamy się tych łajdaków i bandytów. Tak więc skorumpowani cieszą się życiem, dalej czyniąc swoje deprawacje, a nad losem syna nikt z wyżej postawionych nie ubolewa i nie reaguje, gdzie czasami mam wrażenie jak bym była w piekle, świecie triumfu zła i szyderczego śmiechu okrutników i obojętności wielu. Właściwie to już nikt nam nie chce pomóc. Polska nie jest krajem sprawiedliwości i dobrze kończących się historii.

Z wyrazami szacunku i wdzięczności

Irena Krupa

 

7.png7.png3.png2.png7.png0.png