O smutnej Polce w Pradze - ciąg dalszy wpisu z 18.01.2016 15 02.2017 14:49

Jak wiadomo, państwowe uczelnie są "prywatną własnością" osób funkcyjnych, czyli tych, które pełnią funkcje i wierzą w to, że w przyszłości będą tutaj pełnić funkcje jeszcze ważniejsze. Wydaje się to niemożliwe i jest to głupie, ale taka jest praktyka w małym światku naukowym (?) i taka jest podstawa "układu" na tych państwowych uczelniach. 

A więc znalazłam się za drzwiami Uniwersytetu Wrocławskiego, który nie wziął pod uwagę tego, że zaledwie pół roku wcześniej złożył wniosek o moją profesurę tytularną (dostałam), że miałam i mam troje doktorantów (do roku 2016 prowadziłam seminaria doktoranckie), a poza tym byłam wtedy na urlopie naukowym na napisanie książki o czeskiej pisarce polskiego pochodzenia Honoracie z Wiśniowskich Zapovej. W czasie urlopu naukowego nie wolno pełnić żadnych funkcji w szkole wyższej ani wykonywać innych zajęć na żadnej uczelni, ale Uniwersytet Wrocławski twierdzi, że on właśnie pogwałcił te przepisy - i w roku akademickim 2010/2011 zlecił mi pełnienie funkcji kierownika Zakładu Bohemistyki w Instytucie Filologii Słowiańskiej oraz zlecił mi organizację i kierownictwo naukowe międzynarodowej konferencji "Wielkie tematy w literaturach słowiańskich. Sen", która odbyła się w maju 2011, a otwierał ją były rektor prof. Marek Bojarski.

Książka o Honoracie z Wiśniowskich Zapovej nie weszła do żadnego planu wydawniczego Uniwersytetu Wrocławskiego (powinna wejść w roku 2012 - tak się robi w podobnych przypadkach). Nie mogłam jej tam umieścić, albowiem w latach akademickich 2011-2017 ani razu nie zostałam zaproszona na Radę Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego (czyli wszystkie protokoły z tych posiedzeń są sfałszowane), opuszczono mnie też w opisie struktury tego Instytutu na stronie Uniwersytetu Wrocławskiego i w Wikipedii. (Przy takich rewelacjach drobiazgiem się wydaje fakt, że dyrektorka IFS wyrzuciła mnie z gabinetu 317 już 4 października 2011. Bo skrytykowałam.)

Przypadek Honoraty z Wiśniowskich Zapovej nadal mnie interesuje i interesować będzie. W latach 2011-2016 wygłosiłam na jej temat kilka polskich i zagranicznych referatów, opublikowałam przynajmniej tyle samo artykułów, byłam też pod jej hasłem na stypendium w Pradze. A oto portret pisarki i jednocześnie kobiety, która dla Czechów wielu pokoleń stała się wzorem Polki.

Z prawdziwą przyjemnością dowiedziałam się, że we Wrocławiu mieszkają jej potomkowie, których bardzo interesuje przeszłość rodziny Wiśniowskich, a w dodatku należą do osób znanych i zasłużonych. Chemik lwowski i potem wrocławski, prof. Edward Sucharda (który m.in. tu i tam pełnił rektorskie obowiązki) ożenił się bowiem z Marią z domu Wiśniowską (z "tych" Wiśniowskich). Jego córka dr Anna Sucharda-Sobczyk jest emerytowanym pracownikiem Politechniki Wrocławskiej, a wnuczka dr Katarzyna Sobczyk-Kojiro, również została chemiczką, wykształciła się na Uniwersytecie Wrocławskim, a teraz pracuje na Uniwersytecie Michigan.

Mam nadzieję, że Instytut Filologii Słowiańskiej jest "czarnym" wyjątkiem w strukturze Uniwersytetu Wrocławskiego, natomiast chemicy tu wykształceni i pracujący nie są narażeni na takie nieprzyjemności i niesprawiedliwości, na jakie ja się natknęłam. Stało się to kosztem pamięci o Honoracie z Wiśniowskich Zapovej i kosztem wiedzy o związkach literatury polskiej i czeskiej

prof. dr hab. Zofia Tarajło-Lipowska

"... twierdzi, że pogwałcił te przepisy" - może to być niejasne. Chodzi o to, że nagle "zapragnął" (tj. chwilowy "właściciel" UWr. zapragnął) usunąć mnie z kierownictwa Zakładu (15 marca 2011), żeby na to miejsce wsadzić świeżą panią doktor po polonistyce z Uniwersytetu Opolskiego (ja byłam wtedy tzw. małym profesorem ze złożonym wnioskiem o profesurę tytularną). Ta pani uczy tam "komunikacji międzykulturowej" i czeskiej składni (ale na podstawie ćwiczeń wyciętych z podręcznika dla czeskich dzieci). Prowadzi tam też lektoraty czeskiego na I roku studiów (pewnie żeby nauczyć studentów "właściwej" wymowy czeskiej). 

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png8.png9.png8.png1.png7.png