Niezachowanie należytej rangi 28 08.2015 11:05

CYTAT Z DZISIEJSZEJ PRASY

"Uprzejmie informujemy, iż w Kancelarii Prezydenta RP podobne standardy nie mogą mieć miejsca. Wszystkie osoby, które zostały nominowane mogą być pewne, iż wręczenie aktów odbędzie się z zachowaniem należytej rangi. Jednocześnie uprzejmie informujemy, iż zostaną dołożone wszelkie starania, aby podobny przypadek nie miał więcej miejsca" - podaje Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy w oświadczeniu przesłanym do redakcji.

Postępowanie dyscyplinarne

Kancelaria precyzuje również, jak doszło do opisanej przez prof. Wielomskiego sytuacji. 29 lipca Bronisław Komorowski podpisał akt nadania tytułu profesora, a 5 sierpnia poprzedni szef KPRP Jacek Michałowski wystosował pismo z informacją o decyzji. Powiadomienie o terminie wręczenia tytułu profesorskiego miało jednak przyjść w osobnym piśmie, ze względu na koniec kadencji prezydenta.

24 sierpnia prof. Wielomski skontaktował się z pracownikiem Kancelarii, "zgłaszając wolę osobistego odbioru aktu w Kancelarii Prezydenta". Następnego dnia zaś uczony odebrał akt nominacyjny "spotykając się z pracownikiem KPRP w miejscu wyznaczonym dla osób przybywających do Kancelarii przy ul. Wiejskiej 10".

Biuro prasowe informuje jednocześnie, że odpowiedzialny za to pracownik był zatrudniony od listopada 2011 roku, a "akt wydał kierując się dotychczasową praktyką bez konsultacji z przełożonymi". "W związku z powyższym wobec pracownika zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne" - czytamy w przesłanym piśmie.

KONIEC CYTATU,

Okoliczności wręczenia mi profesury belwederskiej były bez zarzutu: prezydent Bronisław Komorowski podpisał akt nadania  19 lutego 2014, wręczenie nastąpiło 10 kwietnia 2014 w sposób uroczysty, z zachowaniem wszystkich przyjętych ceremonii, w atmosferze podniosłej i radosnej.

A jak zachował się Uniwersytet Wrocławski, który złożył wniosek o nadanie mi tytułu profesora (w którym studiowałam, pracowałam przez 21 lat i nadal pracuję)?

W drugiej połowie kwietnia 2014 zadzwoniłam do kierowniczki dziekanatu Wydziału Filologicznego, pogratulowała mi, zapytałam, czy dziekan Marcin Cieński ten fakt ogłosi na Radzie Wydziału Filologicznego. Powiedziała, że to zależy od dziekana, bo takiego punktu nie ma w porządku obrad.

Pod koniec września 2014 przyszłam na Radę Wydziału Filologicznego i dowiedziałam się od dziekana Cieńskiego, że on dotąd tego nie ogłosił, ale skoro mam "jakieś zaświadczenie", to mogę dla niego zostawić "jak będę w pobliżu" -  na którejś z kolejnych Rad WF ten fakt ogłosi. Dopiero pod moim naciskiem ogłosił to na tej samej Radzie, dodając jednak przy tym, że "nie dostał żadnego zawiadomienia" (a kierowniczka dziekanatu dostała?), co zabrzmiało tak, jakby powątpiewał o tym.

Całą sytuację opisałam dokładniej na tym blogu we wpisie z 9 stycznia 2015. Wynika z niej również, że dziekan Cieński zachował się w stosunku do mnie niegrzecznie (nie cieszył się, nie gratulował, nie usprawiedliwiał braku ogłoszenia) pod wpływem przerwanej przyjacielskiej rozmowy z byłym dziekanem Sarnowskim. Jego zachowanie odczułam jako policzek.

"Przegląd Uniwersytecki", czasopismo Uniwersytetu Wrocławskiego, odmówiło mi opublikowania informacji o mojej profesurze (mam korespondencję w tej sprawie)     

A więc zapytam:

W stosunku do którego pracownika Uniwersytetu Wrocławskiego zostanie w związku z tym wszczęte postępowanie dyscyplinarne?

 

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png4.png1.png5.png9.png4.png