Niemiec - nie taki znów odmieniec - przynajmniej dla Czechów 13 10.2016 17:44

Nie wszyscy ponoć rozumieją "odmieńca" w tytule. Wyjaśniam, że to nawiązanie do wiersza Marii Konopnickiej:

Chodziły tu Niemce
Chodziły odmieńce:
„Sprzedaj, chłopie, rolę ,
Będziesz miał czerwieńce.
(...)

Bohemistom sygnalizuję skojarzenie: Josef Svatopluk Čech "Lešetínský kovář".

Jak wielokrotnie pisałam, bardzo słuszne jest twierdzenie wyrażane m.in.. przez prof. Martina C. Putnę, że bohemistyka wcale nie należy do slawistyki, tylko do filologii, które zarówno w przeszłości, jak i teraz, czerpią ze źródeł różnych, przyswajają je różnymi drogami, więc jej zaszeregowanie jest bardziej złożone (choć mniej wygodne dla uzurpatorskich carów). W niemieckich uniwersytetach bywają "gabinety bohemistyczne" włączone w struktury germanistyki, w Polsce zaś wszystkie bohemistyki wyemancypowały się lub znalazły równoprawne filologie, z którymi mogą pozostawać w stosunkach koleżeńskich.

Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to fałszuje naukę.

Niżej umieszczam pierwszy podrozdział z rozdziału o literaturze niemieckiej w mojej "Historii literatury czeskiej" (2010). Fakty, które tam zawarłam, bardzo się nie podobały wielu osobom. "Tym gorzej dla faktów"  - skomentowało sobie nieuctwo - i zatriumfowało, bo "taki mamy klimat"...

"Ale my, pani Zosiu, będziemy uczyć tradycyjnie, jak dawniej!" - odpowiedziała mi dyrektor IFS (jeszcze nie "ta" dyrektor od błędów językowych), kiedy na Radzie IFS UWr.zakomunikowałam o nowym podejściu do czeskiego baroku (że wcale nie "temno") i o badaniach związków literatury czeskiej z niemiecką, co powinno było znaleźć wyraz w programie nauczania (zwłaszcza na Dolnym Śląsku, jako przez wiele wieków czeskim i przez wiele wieków niemieckim).

-------------------------------------------

Rozdział niniejszy wymyka się w pewnym stopniu z formuły książki, ale jednocześnie do niej przynależy, ponieważ przybliża istotną okoliczność, bez której obraz czeskiej literatury byłby zbyt jednostronny. Dla jego dopełnienia należy bowiem, choćby wybiórczo, sięgnąć do literatury niemieckojęzycznej, ponieważ twórcy, dla których niemiecki był językiem ojczystym i językiem pisarstwa, mieszkali na ziemiach czeskich od bardzo dawna (jako licząca się grupa Niemcy pojawili się w XII wieku). Czechy w pewnych okresach były ziemiami dwujęzycznymi, na pewnych obszarach nawet z przewagą języka niemieckiego, choć pod względem politycznym wszyscy krajanie skupiali się wokół osoby monarchy, koronowanego koroną świętego Wacława. Rozwijało się tu zresztą więcej kultur: do końca XVIII wieku wychodziły w Pradze książki nie tylko po hebrajsku, ale również w języku jidysz. Poza tym, podobnie jak w innych krajach, językiem ówczesnych wydawnictw od średniowiecza do XVIII wieku była w dużej mierze łacina.

 Większość terytorium, na który dziś składa się Republika Czeska, należało do Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a więc do tzw. pierwszej rzeszy niemieckiej, król czeski był jednym z siedmiu elektorów wybierających cesarza, niektórzy zaś z nich, jak na przykład Karol IV, sami zostawali cesarzami. Również w czasach habsburskich Praga bywała główną rezydencją cesarza, by wspomnieć tu choćby czasy cesarza Rudolfa II. Z punktu widzenia historiografii niemieckiej i dziejów niemieckiej kultury teren Czech i Moraw, podobnie zresztą jak Śląska, którego jednak formalna przynależność do rzeszy niemieckiej jest przedmiotem dyskusji w środowiskach historyków, należy bez wątpienia również do obszarów występowania i kształtowania kultury niemieckiej, a nie tylko jej oddziaływania. Wielcy niemieccy pisarze, filozofowie i uczeni aż do I wojny światowej widzieli Czechy jako część swojej ziemi.

Przeplatanie się, czy wzajemne uzupełnianie, tych dwóch językowo różnych wątków narodowych trwało aż do wczesnych lat po II wojnie światowej, kiedy to na mocy porozumienia poczdamskiego z Czechosłowacji wysiedlono przymusowo niemal trzy miliony czeskich i słowackich Niemców, których następnie z pomocą tzw. dekretów Beneša wywłaszczono. Jednak nawet ten fakt, a także niesprzyjające warunki w okresie totalitaryzmu, nie zerwały całkiem ciągłości powiązań, jakie łączą te dwie kultury i literatury, choć oczywiście je rozluźniły. Należy też przypomnieć, że każda narodowość jest rzeczą umowną, a kwestia języka, w jakim się tworzy, jest czasem sprawą zupełnie innych uwarunkowań niż przynależność narodowa. W historii czeskiej literatury zdarzały się liczne konwersje językowe pisarzy, przeważnie dokonane we wczesnej młodości (Karel Hynek Mácha, Karolína Světlá, Julius Zeyer) lub przypadki łączenia przez jednego pisarza twórczości w obu językach (Karel Klostermann, Pavel Eisner, Ota Filip).

Ponadto pisarze niemieckojęzyczni, dla których Czechy były ojczyzną, obierali często czeską historię, bajeczne dzieje Czech, miejscową przyrodę czy lokalne społeczeństwo za temat swoich dzieł literackich. Niektórzy, tak znani jak Franz Kafka czy Gustav Meyrink, czyniąc Pragę scenerią swojej twórczości, rozsławili ją w świecie.

Są pewne trudności, z zakwalifikowaniem literatury niemieckiej z ziem czeskich. Czy Niemcy z Czech i z Moraw, pisząc po niemiecku, stawali się automatycznie niemieckimi pisarzami? Czy może było tak, że podejmując czeską tematykę, rozwijając idee żywe w Czechach i na Morawach, wykorzystując czeskie motywy historyczne i krajobrazowe, deklarowali na swój sposób (przynajmniej w niektórych epokach) swoją przynależność do czeskiego kręgu kulturowego, do uniwersum czeskiej literatury? Zdarzają się nawet propozycje, aby włączyć ich do pojęcia „czeskiej literatury” z zaznaczeniem, że tworzyli w języku innym niż czeski. 

Są też miejsca w dziejach czeskiej literatury, kiedy niemieckojęzyczni pisarze już tradycyjnie są w jej kontekście umieszczani: chodzi zwłaszcza o pierwszą, oświeceniową fazę tzw. czeskiego odrodzenia narodowego. Wychodząc bowiem z „patriotyzmu terytorialnego” zapoczątkowali oni badania czy przedsięwzięcia, które stoją u podstaw czeskiej nowoczesnej nauki i kultury. Zakwalifikowanie ich do czeskiej literatury bywa kwestią złożonych przymiarek genealogicznych, rekonstrukcji biograficznych itp. Zgodnie z przyjętą dotąd zasadą pozostawiamy ich tu w odpowiednim miejscu rozważań o czeskim odrodzeniu narodowym (rozdział IV).

Wiedzę o literaturze niemieckiej na terenie Republiki Czechosłowackiej zawiera przedwojenne kompendium Československá vlastivěda, díl 7. Písemnictví (Czechosłowacka wiedza o ojczyźnie, część 7. Piśmiennictwo, 1933) wydana pod auspicjami Masarykowej Akademii Pracy. Podobnie jest w przypadku dziesięciotomowej antologii Výbor z krásné prozy českosłovenské (Wybór z czechosłowackiej literatury pięknej, 1931-1932) pod redakcją krytyka literackiego Karla Sezimy (1876 – 1949), której tom X jest zatytułowany Němci v českých zemích (Niemcy na ziemiach czeskich) i zawiera 24 opowiadania lub fragmenty powieści różnych autorów przetłumaczone na czeski.

Pomijanie natomiast milczeniem tej twórczości, jak czyniono przez przeszło 40 lat po przewrocie lutowym 1948 roku, było skutkiem dążenia do sztucznego, a przynajmniej jednostronnego, modelu czeskiej przeszłości i dorobku kulturalnego. Chodziło o zapoczątkowane w XIX wieku przez samych Czechów oderwanie od świata germańskiego i całkowite zakotwiczenie w świecie „słowiańskim”. Dla czeskich budzicieli i polityków był to niegdyś manewr polityczny, który wszakże został później skwapliwie podchwycony przez siły, które po II wojnie światowej „porwały Europę środkową”, mówiąc słowami Milana Kundery. Do końca lat osiemdziesiątych nie prowadzono w powojennych Czechach badań w dziedzinie literackiej germanobohemistyki, a te z okresu przedwojennego nie były uwzględniane przez programy szkolne i uniwersyteckie.

Z punktu widzenia literatury niemieckiej, czy też jej specjalnej odmiany - literatury austriackiej - niemieckojęzyczna literatura z Czech i Moraw (np. Marie von Ebner-Eschenbach, Adalbert Stifter, Ferdinand von Saar i wielu innych) jest traktowana jako szczególny przypadek regionalizmu, choć sama relacja: centrum – region straciła tu już swoją aktualność, nie tylko zresztą z formalnego punktu widzenia.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png4.png1.png6.png2.png1.png