18 08.2013 11:28

A może ktoś z Czytelników blogu przeczyta IP komputera?

Bardzo mnie ciekawi, skąd wyszedł anonim. Odczytane IP można przesyłać na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Odwdzięczę się którąś z napisanych przeze mnie książek - można sobie wybrać.

FOTOGRAFIA ANONIMU JEST WIDOCZNA NP. NA MOZILLI FIREFOX

 

Podobno tekst "anonimu" jest mało czytelny, więc dodaję ten sam tekst przepisany:  

Od: germaista ermaista          Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Do: Zybura, Kasprzak, Paszkiewicz, christofor, Kusal, Klimowicz

Data: poniedziałek, 31. 01. 2011, godz. 17.24

Temat: „profesor” L.

Drodzy Koledzy,

doszły nas słuchy o problemach w Waszym Instytucie, których przysparza bohemista L. Chcielibyśmy poinformować, iż z tym panem mieliśmy problemy przez cały okres „współpracy” w PWSZ w Nysie. W związku z niewykonywaniem przez niego obowiązków służbowych został zwolniony dyscyplinarnie. Sprawa znalazła swój finał w sądzie, który utrzymał zwolnienie w mocy. 

Pragniemy Państwa przestrzec przed tym „profesorem”, ponieważ jest to człowiek o wygórowanych ambicjach nieadekwatnych do poziomu, który reprezentuje, a także zdolny do nieetycznych, godzących w środowisko naukowe, posunięć.

Szczegółowych informacji na temat „osiągnięć naukowych” tego pana mogą Państwo zasięgnąć w Rektoracie PWSZ w Nysie

 Koledzy po fachu


Powyższy „anonim” został zaprezentowany na Nadzwyczajnej Radzie Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego w dniu 1 lutego 2011 (zauważmy, że „dzieło” powstało dzień wcześniej o 17.24). Pani dyrektor IFS wprowadziła na tę Radę sprawę "anonimu kompromitującego pana L.", informując, że został wysłany ze „środowiska germanistycznego Nysy” (co  oczywiście jest nieprawdą). Wtórował jej w tym jeden z "adresatów" (do którego zresztą "środowisko" wysłało ten "anonim" nawet na dwa adresy !?), a mianowicie pan Krzysztof Kusal. Sądząc z tego, oraz z jego innych anonimów, wysłał go właśnie on.    

Do odczytania anonimu na tej Radzie nie doszło, ale potem pani dyrektor chętnie go udostępniła do obejrzenia. Sprawa anonimu stała się ogniwem ostrej nagonki na pana L.. Na tym samym nadzwyczajnym posiedzeniu Rady IFS sprawę "anonimu" podniósł również ówczesny dziekan Wydziału Filologicznego, rusycysta. 

Twierdzę, że anonim został sfałszowany, czyli że jego adresaci są w istocie jego autorami. „”Drodzy koledzy” z nagłówka anonimu naprawdę są „kolegami po fachu”, a poza tym „kolegami” z mego artykułu „Wykolegowana” (wpis z sierpnia 2012 na tym blogu).

                                          

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png4.png4.png8.png7.png4.png