10 11.2014 20:49

Istnieje jednak między nimi jeszcze inna różnica!

Maxi-sprawa

Z wielkim żalem obserwuję, jak dziennikarz GB atakuje profesora JM, typ człowieka „do rany przyłóż” (efekt leczniczy występuje jednak tylko w specjalnych warunkach atmosferycznych). Treść ataków to oczywista bzdura - można snuć różne domniemania o ich źródłach, ale na pewno nie leżą po stronie prof. JM.

Ostatni wyrok Trybunału w Strasburgu stanowi, że pan GB jako dziennikarz miał wolność słowa. Szkoda tylko, że prawo do „wolności słowa” jest udowadniane za pomocą szkalowania ludzi niewinnych.

Mini-sprawa

Osobą szkalowaną jest językoznawca, prof. Jaroslav Lipowski, obecnie profesor na Katedrze Języka i Literatury Czeskiej na Uniwersytecie w Hradcu Králové, ale szkalowanie dotyczy okresu, kiedy podobnie jak prof. JM był pracownikiem Uniwersytetu Wrocławskiego. Lipowski nie należy wprawdzie do osób publicznych, znanych społeczeństwu z telewizji, ale w dziedzinach, które reprezentuje, jest bardzo dobrze znany jako naukowiec, dydaktyk i tłumacz.

Prof. Lipowski w dniu 1 lutego 2011 przez swoją ówczesną zwierzchniczkę dr hab. Annę Paszkiewicz został pomówiony o to, że „wyłudził pieniądze od państwa polskiego”. Świadkiem przytakującym tym słowom był dziekan Wydziału Filologicznego dr hab. Michał Sarnowski*). 

Jeśli sprawa obrażenia prof. Lipowskiego trafi do Trybunału do Strasburga, to czy również okaże się, że pani Paszkiewicz „miała prawo” do obrazy, bo realizowała właśnie prawo do „wolności słowa”???

Różnica

Sądzę, że różnica tkwi w tym, że pani Paszkiewicz obraziła pana Lipowskiego w ramach pełnienia swoich obowiązków służbowych: jest zaprotokołowana i nagrana wypowiedź z Rady Instytutu Filologii Słowiańskiej w dniu 1.02.2011, któremu ta pani jako dyrektor tego Instytutu przewodniczyła. Wypowiedź ta padła wśród dalszych obraźliwych insynuacji, m.in. obok demonstrowania przez p. Paszkiewicz rzekomego anonimu na temat pana Lipowskiego (że nie dorasta do poziomu naukowego swoich „kolegów po fachu” - tak podpisali się autorzy anonimu!). Anonimu (rzekomego) rzeczywista pani dyrektor Paszkiewicz rzekomo była adresatką**).

Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Marek Bojarski w osobiście wystosowanym e-mailu do prof. Lipowskiego odciął się od „sprawy wypowiedzi szkalującej”, twierdząc, że jest to „sprawa prywatna” pani Paszkiewicz. Czy miał prawo odciąć się od tego???

Jak może być to sprawa prywatna, skoro była oficjalną wypowiedzią dyrektor Paszkiewicz na oficjalnym uniwersyteckim zgromadzeniu? Czy rektor Uniwersytetu Wrocławskiego nie podpisuje się pod słowami osób przez siebie mianowanych i wypowiadających się na posiedzeniach przewidzianych przez statut tego Uniwersytetu? Jeśli nie utożsamia się z ich wypowiedziami, to po co takie nieodpowiedzialne osoby mianuje?

Skoro jednak rektor twierdzi, że to sprawa PRYWATNA, to dlaczego Uniwersytet Wrocławski udziela wsparcia prawnego pani Paszkiewicz: a mianowicie jej obrońcą jest koordynator zespołu prawników UWr.? Dlaczego sądzi w jej sprawie sędzia, która jednocześnie jest adiunktem na Wydziale Prawa UWr.? Dlaczego Sąd Apelacyjny we Wrocławiu skargę na te „układy” odrzuca, sprawa musi iść dalej, „do Warszawy”?

I jeszcze ciekawostka

Na tymże blogu opublikowałam zdjęcie pani Paszkiewicz, jak gości w domu pp. Lipowskich (motyw tej publikacji nie miał związku ze sprawą tutaj opisywaną – chodziło o ilustrację okoliczności innych wypowiedzi pani Paszkiewicz). Kilka dni po tej publikacji blog www.bohemistyka,bloog.wp został odgórnie i bez uprzedzenia zablokowany przez administrację WP. Jako bezwzględny warunek odblokowania blogu postawiono usunięcie wpisu ze zdjęciem pani Paszkiewicz w czasie wizyty u Lipowskich. Usunęłam go

 

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png4.png4.png8.png7.png1.png