09 07.2015 08:30

Początek rozdziału Libora Martinka pod tytułem: Polská poezie uváděná do české literatury v překladech  (Polska poezja wprowadzana do czeskiej literatury w przekładach). Jest to część monografii zbiorowej pt. „Rozumíme si navzájem?” , ed. Libor Martinek. Opava – Opole 2011


Na stronach 58-59 dosłownie:

Historia czesko-polskich stosunków jest długa i w związku z tym w ciągu dziejów wpływały na nią trzy ważne czynniki. Bliskie sąsiedztwo dwóch państw średniowiecznych, które wspólnie wstępowały na arenę światową, wywoływało naturalne współzawodnictwo. Jak często bywa między najbliższymi sąsiadami, również między Czechami i Polakami dochodziło nie tylko do pożytecznej współpracy, ale rodziły się też nieporozumienia i uprzedzenia. Następnym czynnikiem wpływającym na nasze stosunki były niektóre różne doświadczenia historyczne, na przykład w stosunku do Słowian wschodnich lub Węgrów, różny charakter narodowy, temperament i mentalność.

Polski charakter narodowy i kultura w poprzednich okresach dziejów oznaczała się typowymi cechami, które im nadała szlachta jako długotrwały element przywódczy polskiego społeczeństwa narodowego. Jest to rycerskie bohaterstwo, które nie boi się ryzyka, odwaga bojowa, romantyczna indywidualistyczna fantazja, salonowe maniery wyższych warstw społecznych, ale również przepastna różnica między warstwą panującą i jej inteligencją z jednej strony, a prostym ludem po stronie drugiej. Czeski naród praktycznie utracił swoją szlachtę w XVII wieku po bitwie na Białej Górze, a w XIX wieku ukształtował się jako nowoczesne społeczeństwo rzemieślników, biednych rolników i ludowej inteligencji. (Charakter narodowy Czechów i Polaków zmieniał się, zwłaszcza z następowaniem kapitalizmu, a później komunizmu, pod wpływem różnych katalizatorów dziejowych, jakie dla Czechów przedstawiało Monachium 1938, na dokładniejszą analizę problemu nie ma tutaj wystarczająco dużo miejsca.) Na gruncie parlamentu wiedeńskiego w drugiej połowie XIX wieku między czeską reprezentacją i przedstawicielami polskiego, galicyjskiego szlachecko-klerykalnego obozu z tych czy innych przyczyn dochodziło do nieprzyjemnych nieporozumień, które rzuciły cień na stosunki czesko-polskie aż do okresu międzywojennego. (...)

Jestem przede wszystkim historykiem literatury, zatem będę się zajmować bogatym i wielokształtnym kompleksem stosunków literackich jako przedmiotem komparatystyki literackiej. Dzisiejsza komparatystyka pozbyła się błędów wpływologii, która stosunki literackie widziała jednostronnie z hierarchicznego punktu widzenia, z punktu widzenia wpływu wyższego organizmu literackiego na bardziej zacofaną kulturę. Stosunki literackie widzimy funkcjonalnie jako stosunki między samodzielnymi, niepodległymi całościami, które rozwijają się organicznie według własnych doświadczeń, a ich potrzeby rozwojowe kształtują również ich stosunek do kultury innych narodów.

Czesko-polskie stosunki literackie są związane z całością naszych tysiącletnich wzajemnych stosunków politycznych, ekonomicznych i kulturalnych. Zwięzły przegląd stosunków literackich może wziąć pod uwagę tylko najważniejsze wydarzenia literackie, przy czym w wykładzie późniejszych okresów zamierzymy się przede wszystkim na jeden rodzaj literacki – na poezję.  (...)

 W drugiej połowie XVIII wieku zaczyna się nowy okres stosunków czesko-polskich naznaczony przez nastąpienie kapitalizmu. Sympatyczne echo u nas wywołało powstanie kościuszkowskie (...) itd.

Tłum. na potrzeby blogu Z. Tarajło-Lipowska, prof. dr hab. w zakresie historii literatur zachodniosłowiańskich, tłumacz przysięgły języka czeskiego

Dodatkowe informacje

Tekst całego rozdziału Libora Martinka pełen jest nazwisk poetów, tłumaczy (i innych osób), zdarza się nawet 20 – 50 nazwisk w jednym akapicie (wyliczanka). Rozdział liczy 19 stron i zawiera 112 przypisów (prawie wszystkie to również wyliczanki nazwisk - bez objaśnienia, kto to jest i bez komentarza - i tytułów książek),

Tytuł rozdziału sugeruje, że polska poezja jakimś sposobem WESZŁA DO CZESKIEJ LITERATURY (?), czyli zapowiada niebywałe odkrycie, ale w najmniejszym stopniu go nie udowadnia. Opowiada się tutaj - pobieżnie i zdawkowo - kto kiedy i przez kogo był tłumaczony.

Rozdział zawiera 4 (słownie: cztery) pozycje bibliograficzne: artykuł tegoż Martinka o recepcji Szymborskiej, artykuł Antonína Měšťana z roku 1986 o kontaktach polsko-czeskich, artykuł  Jiřego Svobody o poezji Petra Bezruča i artykuł Pavla Weigla o polskiej literaturze fantastycznonaukowej(?). Dla rozwiania wątpliwości dodam, że wspólnej bibliografii w tej monografii brak.

Skanuję tu tylko stronę 63, która wyjątkowo zawiera tylko 1 przypis, pozostałych 111 rozmieszczono na pozostałych 18 stronach rozdziału:

  1. Závada přeložil a připravil rovněž výbor Beskydské balady (1933) E. Zagadłowicze ze sbírky Dziesięć ballad o powsinogach beskidzkich (1929). Po zradě našeho národa v Mnichově v roce 1938 a po tragické polské porážce v září 1939 znamenala druhá světová válka a náš společný boj proti fašismu počátek nejnovější kapitoly česko-polských vztahů. Za Protektorátu u nás přece jen vyšlo několik knih překladů z polštiny, roku 1939 je to Słowackého Král Duch v překladu Adolfa Černého a Reymontova povídka Jaškova smrt, roku 1940 Zrcadlo Čech a Moravy Bartoloměje
    Paprockého a roku 1941 román Jerzyho Andrzejewského Mír v duši v překladu Jaroslava Janoucha (1903-1970). Před válkou přispíval J. Janouch zvláště do katolických časopisů kromě vlastní básnické tvorby i překlady, referáty o novinkách polské kultury. Knižně vydal překlady z díla C. K. Norwida, W. Berenta, S. Neromského, Z. Kossak-Szczucké, S. Piaseckého, po válce pak překlady děl H. Sienkiewicze, K. Przerwy-Tetmajera, J. Korzeniowského, H. Malewské, A. Godlewského. Po 2. světové válce byla 10. 3. 1947 podepsána ve Varšavě a tamtéž obnovena
    1. 3. 1967 smlouva o přátelství, spolupráci a vzájemné pomoci. K poválečné kulturní spolupráci se připojili i čeští spisovatelé. Ve dnech 6. 10. - 6. 11. 1946 navštívila Československo první pětičlenná delegace Svazu polských spisovatelů, kterou tvořili Julian Przyboś, Zofia Nałkowska, Jan Wiktor, Pola Gojawiczyńska a Jerzy Andrzejewski. Przyboś se spřátelil s Františkem Halasem a věnoval mu dvě své básně. Nałkowska si připomněla svůj český původ, zapůsobila na ni Halasova recitace překladu Mickiewicze, z české řeči k ní zazněla píseň Kde domov můj, kterou jí kdysi zpívala česká matka do dětských snů. Delegace Syndikátu československých spisovatelů navštívila Polsko v dnech 15. 5. — 15. 6. 1947 ve složení Marie Pujmanová (1893-1958), František Halas, Václav Řezáč (1901-1956), A. C Nor (vl. jm. Josef Kaván; 1903—1986), který ze svých zážitků posléze vydal reportáž Cesta do Polska (1947); na cestu do Polska vzpomíná A. C. Nor také ve svých memoárech Život nebyl sen 1, 2 (1994, ed. V. Novotný). Spolu s nimi odcestovali Slováci Rudo Brtáň (1907-1998) a Pavel Bunčák (1915-2000). Halas uzavřel přátelství s Konstantym Ildefonsem Gałczyńským, které se upevnilo roku 1949 za několika pobytů Gałczyńského v Praze a nalezlo rovněž svůj literární výraz. P. Bunčák zde sbíral zkušenosti pro přípravu výboru z polské poezie, který vydal v Bratislavě - Polské verše (1949). Styky byly navázány v oblasti překladatelské a ediční činnosti. Jako jedni z prvních překladatelů navštívili Polsko v září 1947 Helena Teigová (1902-1986) a Jan Pilař (1917-1996) na pozvání poznaňského
    Západního ústavu. Ve dnech 22. 11. - 6. 12. 1947 pobývala v Polsku delegace mladých básníků, mezi nimiž byli Josef Kainar (1917-1971), Oldřich Kryštofek (1922-1985), Josef Rumler (1922-1999), spolu s nimi překladatel Erich Sojka (1922-1997) a dva literární historikové Ladislav Matějka (nar. 1919) a Drahomír Šajtar (1922-2009). Své autentické zážitky a dojmy z Polska vyjádřili básníci Vítězslav Nezval (1900-1958), Jan Pilař (1917-
    1996), František Nechvátal (1905-1983), Vlasta Dvořáčková (nar. 1924) a Slovák Vojtech Mihálik (1926-2001), pozdější překladatel Tuwima a S. J. Lece. Básník intimní lyriky, 

___________________

22 Norwid, C: Litanie k nejsvětější Panně Marii (1934); Berent, W.: Živé kameny (1937); Żeromski, S.: Mučedníci (1937); Kossak-Szczucka, Z.: O Kristovu korunu 1, 2 (1937; 1948 přeprac. s tit. Křižáci); táž: Puškař Orbano (1939); Malomocný král (1958); Piasecki, S.: Milenec hvězd (1938); týž: Král hranice (1938); Andrzejewski, J.: Mír v duši (1941); Řád srdce (1947); Sienkiewicz, H.: Křižáci (1949); Wasilewska, W.: Ujařmená země (1950); Tetmajer-Przerwa, K.: Legenda Tater (1953); Korzeniowski, J.: Šlechtická vesnice. Spekulant (1956); Malewska, H.: Jaro Řecka (1960); Godlewski, A.: Tahiti nejkrásnější (1960).

 

Oświadczenie

Jestem w posiadaniu pisemnego oświadczenia wydanego przez Uniwersytet Wrocławski dla potrzeb sądowych, że Libor Martinek pracuje na Uniwersytecie Wrocławskim na miejscu Zofii Tarajło-Lipowskiej (dosłownie!), prowadzi 370 godzin dydaktycznych rocznie (są to prawie dwa etaty, prócz etatu, który Martinek "odrabia" w Opawie) i jest jedynym samodzielnym pracownikiem naukowym wykładającym czeską literaturę na bohemistyce w Instytucie Filologii Słowiańskiej UWr. (patrz też: wpis na tym blogu "Studentka bohemistyki pisze" z dnia 27 czerwca 2014, w całości cytujący oryginalny list).

Jednocześnie to oznacza, że patronuje WSZYSTKIM pracom magisterskim o czeskiej literaturze tutaj powstającym, czyli każda praca musi być przez niego prowadzona lub recenzowana.

Jest to bardzo smutne. Studenci wrocławskiej bohemistyki przez 5 lat studiów dążą do aż tak "wysokiego" poziomu wiedzy, umiejętności i finezji myślenia?  I to z zakresu czeskiej polonistyki, bowiem dorobek pana Martinka należy do tej dziedziny*). To oczywiście kompromitujące dla Uniwersytetu Wrocławskiego, a przynajmniej dla jednej z nauczanych tu specjalizacji. "Najwyższy naukowy autorytet" wrocławskiej bohemistyki pisze bowiem jak słaby student: zaczyna od tła historycznego (banalnie, trywialnie, powtarza czeskie stereotypy), wylicza fakty bez umiejętności wydobycia spraw istotnych, tekst jest gęsty od nazwisk, np. przeskakuje od Sienkiewicza (?) do lokalnych poetów. Tekst jest poza tym nieciekawy, nie prowadzi do żadnych wniosków - ot po prostu autor dochodzi do wniosku, że trzeba tłumaczyć polską poezję, choć warunki temu nie sprzyjają (?!)

Zofia Tarajło-Lipowska

*) Ta obserwacja potwierdza obserwacje i wnioski z kilku moich poprzednich wpisów (z których największe zainteresowanie i aprobatę wzbudził wpis: Ze wstydliwych zakamarków "warsztatów naukowych"). Proceder funkcjonowania jako "naukowiec obrotowy, czyli polonista w Czechach - bohemista w Polsce" (tu obserwowany na M. Balowskim i L. Martinku, choć A. Zura też czyni takie próby) bardzo mocno obniża poziom dydaktyczny i naukowy, bowiem po obu stronach reprezentuje się wiadomości tylko "okołomaturalne" oraz - często się zdarza - te sama treści publikuje się dwa razy: po polsku i po czesku, zmieniwszy tylko tytuł (albo nawet wcale go nie zmieniwszy, np. jak "słowiańskie paralele" Balowskiego).

 

 

 

7.png4.png1.png6.png3.png1.png