29 09.2016 10:49

Jest to dziekan Sarnowski i ja na Radach Wydziału Filologicznego UWr., której jestem członkiem. Zgłaszałam się do wypowiedzi, a on na kilku kolejnych Radach nie udzielał mi głosu, ponieważ jest przewodniczącym tego zgromadzenia i "wolno mu". Świadkami tego byli wszyscy inni członkowie Rady, obecni wtedy na posiedzeniu.

Co prawda rektor Bojarski, który gościł na jednej z następnych Rad, przyznał rację MNIE, a nie dziekanowi Sarnowskiemu, ale i tak potem oddał mu moją osobę na pożarcie (przedtem przyjął ode mnie kolejno dwie moje książki - podejrzewam, że książek napisanych przez Sarnowskiego nie ma, a nawet ich nie potrzebuje), a mnie poradził, żebym się przed Sarnowskim rozpłakała. "Jak to kobieta przed mężczyzną" - tak właśnie powiedział.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

7.png4.png4.png8.png3.png4.png