Ćwiczenia ze składni czeskiej 09 12.2016 14:54

Czytelnikom blogu, którzy nie znają kulis jego powstania, polecam lekturę początkowych wpisów na tym blogu, a najlepiej lekturę całości. Na wszelki wypadek jednak przypomnę, że dr Anna Zura została mianowana pełniącą obowiązki kierownika Zakładu Bohemistyki (p,o. kier., bo nie ma habilitacji) po "siłowym" wyrzuceniu mnie z tej funkcji w kwietniu 2011. Byłam wtedy na urlopie naukowym, zastępował mnie oficjalnie dr hab. Jaroslav Lipowski, mianowany przez Radę IFS UWr.,  ale dyrektor Paszkiewicz sfałszowała dane -  więc wyszło, że to ja - mimo urlopu - kierowałam Zakładem (choć wszelkie dokumenty z tego okresu  są sygnowane przez Lipowskiego). 

Próba odwołania mnie nastąpiła już w lutym 2011, ale się nie powiodła. Dziekan Sarnowski (który faktycznie dyrektorował - Paszkiewicz była marionetką, przydatną akurat tak... do fałszowania) oficjalnie przed Radą IFS przyznał, że stało się tak, bo nie znał przepisów odwoływania kierowników.

Wiem, że kilka osób z Zakładu Bohemistyki odmówiło zastąpienia mnie, czyli odmówiło pomocy w wysadzeniu mnie z siodła.  Dr hab. Lipowski, obecnie profesor tytularny, nawet nie był o to pytany - jak się o to upomniał, to Paszkiewicz publicznie go skarciła, że "nie posiada jej zaufania".

Ale dr Zura, absolwentka opolskiej polonistyki, o której bohemistycznych kompetencjach (a raczej: niekompetencjach) wielokrotnie tu pisałam - zgodziła się na tę brzydką rolę, choć dzwoniłam do niej i prosiłam, żeby nie pomagała w robieniu mi na złość. Odmówiła, choć stopień naukowy ma niewystarczający, a doświadczenie niewielkie (przed UWr. pracowała krótko w PWSZ w Nysie, przedtem w WSZ w Wałbrzychu)

Czuję się upoważniona do niezatajenia naukowo-dydaktycznych niekompetencji Anny Zury. Reprodukuję 2 strony z "jej" 18-stronicowej broszurki rozprowadzonej wśród studentów jako materiał do ćwiczeń.

 

1) Kompilację widać na pierwszy rzut oka, bowiem wycięte bloki zdań przyklejone są krzywo i różnią się krojem pisma.

2) Polecenia do ćwiczeń sformułowane są po czesku w postaci rozkaźnika liczby pojedynczej (na „ty”), tak jak mówi się do uczniów szkoły podstawowej, podczas gdy uczniom średniej szkoły i studentom zawsze wydaje się polecenia w liczbie mnogiej (co odpowiada polskiemu „pan/pani”).

3) Z treści przykładów również widać, że zdania ułożone są dla dzieci, ponieważ w wielu z nich powtarzają się takie rekwizyty, jak lalki (kilka razy), wata cukrowa, huśtawki, klocki, zabawa dzieci (kilka razy) itp.

4) Między ćwiczeniami znajdują się "bardzo potrzebne" studentom filologii uwagi, np. że podmiot może występować na początku zdania, na jego końcu lub w środku.

Oburza zarówno poziom prowadzonych w ten sposób ćwiczeń, jak i splagiatowanie przez panią Zurę cudzej pracy dydaktycznej. Dzięki kontaktowi z nauczycielami języka czeskiego w czeskich szkołach podstawowych i średnich (podwyższających swoje kwalifikacje na Uniwersytecie w Hradcu Králové) postaram się ustalić prawdziwych autorów tych ćwiczeń. Być może oni zdecydują się na podjęcie kroków prawnych w stosunku do Anny Zury, która wpisała się jako autorka na stopce poszczególnych stron.*)

Oświadczam, że lekceważenie studentów ze strony Anny Zury zauważyłam w czasie mego kierowania Zakładem Bohemistyki IFS UWr. Jeden z roczników złożył na nią pisemną skargę (mam kopię), ale z-ca dyr. dr Wiesława Zybura (to ta pani, co ma w dorobku jeden jedyny artykuł przez całe życie naukowe) poleciła mi załagodzenie sprawy. W poczuciu lojalności wezwałam wtedy studentki podpisane pod skargą i wygłosiłam do nich pojednawczą mowę (naiwna byłam,  bo 2-3 lata później sama dostałam serię ciosów poniżej pasa...)

Zofia Tarajło-Lipowska   

*) Tej obietnicy nie spełniłam, nie chciało mi się mówiąc szczerze. Może komuś się zechce, więc pomysł podsuwam.

 Hi, hi hi! Patrzcie na niedouczoną co prawda, ale gorliwą autorkę ćwiczeń i jej posłuszną psiapsiółkę! Patrzcie na proporcje lubię//nie lubię!!!

Rok później było 61 lubię i 125 nie lubię.

 

Dodaj komentarz

7.png4.png1.png6.png2.png4.png