09 09.2016 22:41

Czytelnicy piszą, czyli co w trawie piszczy, co w gniazdkach kwili, co w śmietnikach gnije 

Personel zatrudniony na ulicy Gołębiego Serca pod szyldem Uniwersytetu Kuropaskiego składa się ze zgrai ptaków miejscowych i z kilku ptaków przelotnych, które przylatują tylko na jeden dzień, a potem odlatują do swych gniazd rodzimych. Jajeczka ptaki przelotne składają u siebie, ale przyjmuje się, że te jajeczka na Uniwersytecie Kuropaskim są jeszcze świeże. Brak umowy międzypaństwowej, która by to regulowała, a ptaszki same z siebie do porządności się nie poczuwają  

Wystąpiły tu jeszcze dalsze trudne problemy.

Pewien Gawron Przelotny okazał się zbyt gorliwy jak na gust zgrai ptaków miejscowych, mianowicie wymagać chciał dużo, egzaminy chciał uczynić trudne dla ptaszętów-studentów, przed komisją zdawane, na których zapewne by się okazało, że ptaszęta-studenta nie umieją nic, ale to nic, bo Srocia Bzdurna i jej Wróbliki Przyboczne niczego ich nie nauczyły.

Gdyby się go można było pozbyć – marzy Ciocia-Srocia -  to na jego miejsce można przyjąć innego „przelociarza”, ale nie tak gorliwego, niezbyt  wymagającego, skłonnego przymknąć oko na wszystkie niedoróbki ptactwa na ulicy Gołębiego Serca pod szyldem Uniwersytetu Kuropaskiego. Przy okazji Srocia Bzdurna zaklepie sobie wdzięczność nowego przelociarza, który opinię za to napisze, jakby jej potrzebowała

A więc jak pozbyć się niewygodnego Gawrona? Srocia Bzdurna z  Demonter Papaszą i Krogulcem Domowym uradzili, że trzeba go zwabić do Czerwonej Oberży na czwarte piętro za zamknięte drzwi, gdzie trunek leje się litrami - a przynajmniej stakanczikami z butelek się wydostaje. Gawron właśnie zakończył wykłady i konsultacje i do odlotu zagranicę się szykował

Pomocnicy dobranej trójki, czyli Dzięcioł Oberżysta i Kurza Twarz (tę ostatnią nie wszyscy identyfikują, więc wyjaśniam, że chodzi o drób pozostały po dawnym  studium obcych śpiewów) skusili Gawrona zaproszeniem na stakanczik, może dwa -  i dodali mu do środka czegoś. Czego?

Analizy chemicznej koktajlu nie dokonano –  na to już jest za późno (komisarz Cichosz twierdzi, że mogła wchodzić w grę substancja zwana „pigułką gwałtu”). Gawron Przelotny po konsumpcji ognistej wody z nieznanym dodatkiem zaczął zachowywać się dziwnie i rażąco, ponoć nawet to i owo zanieczyścił, aż ekipa biednej pani Ulany Udanej (w parodii z wystąpienia Demonter już wzmiankowanej) musiała to posprzątać, z czego szum się zrobił medialny, a z całego zajścia sporządzono „protokół”.

„Protokół” jest teraz straszakiem na Gawrona, żeby nie przylatywał tutaj więcej, nie podskakiwał z niczym, z żadnymi roszczeniami, a najlepiej niech się zmyje.

Ptasie kreatury, czyli Papasza, Krogulec, Bzdurna i Dzięcioł Oberżysta w sprawie Gawrona Przelotnego, mocno stropionego takim rozwojem sytuacji, wzruszają ramionami i odpowiadają „Przecież mamy protokół z tego zajścia…”. Te i inne ptasie kreatury polatują sobie po PGR na Gołębiego Serca i z pełną bezczelnością tym „protokołem”  wstrętne dzioby sobie wycierają.

Ostrzegam zatem: proszę nie uczęszczać na czwarte piętro do Czerwonej Oberży, a jeśli kogoś to towarzystwo nieodparcie przyciąga, to trunek trzeba zabrać własny i nie wypuszczać z rąk!

"I ja tam byłam, miód i wino piłam..." ?

Wcale nie byłam, więc kto tam był?

Byłam jednak świadkiem podobnie podłych sytuacji, przy czym wszystkie rozgrywały się na ulicy Gołębiego Serca pod czerwoną tabliczką Uniwersytetu Kuropaskiego:

  1. Wmówiono kolegom, że ja chcę oddzielić zakład od instytutu, co pociągnie za sobą ten formalny szkopuł, że wszystkie Wróbelki zwolni się z pracy na Uniwersytecie Kuropaskim, a potem będą one przyjmowane z powrotem, „po uważaniu” (Kłamstwo! - nie ma takiego przepisu w Statucie Uczelni Kuropaskiej). Na tej podstawie niektóre Wróbelki podpisały się pod deklaracją ułożoną przez Bzdurną, skierowaną przeciw mnie, a Krogulec Domowy czym prędzej zawiózł ją Najwyższemu Strażakowi.
  2. Przegoniono nauczyciela akademickiego-Ukraińca za pomocą oskarżeń o zepsucie komputera przez oglądanie rosyjskojęzycznych stron pornograficznych, oczerniano go przed jego polską żoną! (Była to nieprawda!). Demonter osobiście zakazała wydawać mu klucz od gabinetu (patrz też wpis: Ukraińska ballada stepowa. 12.09.2014)
  3. Sfabrykowano fałszywy anonim i publicznie, na radzie naukowej, postraszono nim pracownika naukowego-Czecha, co uczyniła osobiście Demonter Papasza wspomagana przez Dzięcioła Oberżystę, przy pochwalnej aprobacie Krogulca Domowego i gdakającej na wszystkie strony Kurzej Twarzy (która ponadto skłamała w sądzie).
  4. Skradziono pewnej osobie notes, powyrywano kartki z notatkami z rad naukowych odbywających się na ulicy Gołębiego Serca - potem notes podrzucono zubożony o te notatki.
  5. Że też takie i podobne numery bezkarnie przechodzą pod numerem 9 ozdobionym tabliczką Uniwersytetu Kuropaskiego!

 

 

 

 

7.png4.png4.png8.png7.png4.png