Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 26
Wyświetla od 1 do 10 z 27 pozycji.

Problem z nauką a szczególnie habilitacją polega na braku obiektywnych kryteriów oceny pracy naukowej. Recenzenci dorobku rzadko są zgodni w tej sprawie a mogą pisać co chcą, ponieważ nie ma mierników i wskaźników pozwalających obiektywnie ocenić czyjeś teksty. Sprawa jest typowo uznaniowa. Skoro nowe przepisy wprowadzają "punktozę" pozwalającą w jakiś sposób zobiektywizować ocenę dorobku naukowca to dlaczego z jej działania wyłączono habilitację?

Występuje i w projektach ankiety oceny okresowej, i w konkursach (na to ostatnie zareagowało już Ministerstwo na stronie poświęconej reformie), i w oficjalnych komunikatach. Pracownicy mieli być oceniani za badania i publikacje, a nie za stopnie. Prosimy te przypadki dokumentować i zgłosić do MEN, ponieważ, jak można wyczytać ze strony ustawy 2.0, Pan Minister rozważa obecnie ingerencję w przypadku statutów NIEZGODNYCH z prawem.

Powstaje problem prawny czy ustawa 2.0 zezwala na dyskryminację ze względu na nieposiadanie stopnia dra habilitowanego. Niewątpliwie można różnicować pracowników ze względu na zajmowane stanowisko. W związku z tym powstaje problem prawny czy legalne są regulacje wewnątrzuczelniane zawierające termin doktor habilitowany - wydaje się, że nie. Natomiast zarezerwowanie w składzie organów uczelni pewnej liczby miejsc dla pracowników zatrudnionych na stanowisku profesora to inna sprawa, ponieważ doktor bez habilitacji potencjalnie może być zatrudniony na stanowisku profesora. Czy u Was występuje ta kwestia?

samodzielny doktor niewyhabilitowany

proszę podać link do strony

Joanna

Na stronie konstytucjadlanauki w zakładce aktualności pojawiła się informacja, że MEN może wyciągać konsekwencje wobec uczelni, które np. przy kryteriach stawianych osobom na stanowiskach kierowniczych wprowadzają wymóg habilitacji (czego się spodziewaliśmy, skoro decydują osoby po habilitacji i garstka doktorów)...

Od strony prawnej trzeba sprawdzić czy w ustawie 2.0 występuje termin "samodzielny" pracownik nauki. Tak się mówi zwyczajowo na zasadach średniowiecznych organizacji cechowych, ale czy to ma podstawy prawne? Jeżeli akty prawne używają tego terminu to niczego nie można zrobić. Jeżeli jest odwrotnie to można interweniować w sprawie na zasadzie np. dyskryminacji adiunktów, którzy w zakresie publikacji wykonują zupełnie tę samą robotę i to samodzielnie.

W komunikatach nadal używa się pojęcia samodzielni - jak z tym walczyć?

Habilitowany jest często uważany za profesora. Wyszedł z kręgu przyuczających się do zawodu (adiunkci jako czeladnicy) i stał się naukowcem (uzyskał papiery mistrza po wyzwoleniu się).

Badano poważanie (prestiż) zawodów, a jako przedstawiciela naukowców wybrano profesora uniwersyteckiego. Obecnie zajmuje on 4 miejsce w rankingu według respondentów a jeszcze w latach 70. XX w. był na pierwszej pozycji. Nauczyciel zajmuje 7 pozycję a doktora na wyższej uczelni nie sklasyfikowano.pisze:

A doktora habilitowanego sklasyfikowano? Społeczeństwo pojęcia nie ma o hierarchii wśród koryfeuszy pseudonauki polskiej.

Wyświetla od 1 do 10 z 27 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png8.png8.png4.png3.png8.png