Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 17
Wyświetla od 11 do 18 z 18 pozycji.

Jaka elita? Jak patrzę, za jakie gnioty niektórzy zostają habilitowanymi to nie wiem czy się śmiać czy zwatpic :) Również nagrody rektorskie to często fikcja totalna - niby uzależnione od liczby natrzaskanych punktów za publikację. Znam osoby powielajace swe wiekopomne dzieła sztuki w hurtowych ilościach w czasopismach max. 10 pkt i tego typu osobniki co rok zgarniajac nagrody rektorskie. I drobny szczegół, że to, co produkują to jeden wielki bełkot :)

Elitarność jest fikcyjna, gdy cytuje się swoich kolegów, jeździ na konferencje tylko z kolegami i referuje w gronie kolegów, recenzuje się kolegom, dopisuje się kolegów. A innych można lżyć za niski poziom naukowy, bo nie można odstawić korytka

Tzw. największe autorytety naukowe w nauce amerykańskiej, (z których inni naukowcy czerpią) są po prostu najemnikami popierającymi imperializm amerykański i neoliberalny kapitalizm. Płaci im się za usługi nie tylko w ramach etatów, ale także za "pracę" w think tankach czy fundacjach. Tak twierdzi Kees van der Pijl, jeden z uznanych profesorów w Europie na emeryturze.

Krytycznie myślący naukowcy odkryli, że dominujące kierunki badań w stosunkach międzynarodowych wyłaniały się jako wynik zapotrzebowania rządu lub kół przemysłowo-militarnych w USA. Kto rozeznał ducha epoki mógł zrobić oszałamiającą karierę nawet na skalę międzynarodową. Przykładem jest Fukuyama i jego "Koniec historii" (22 tys. cytowań). Tak się dobiera ludzi do elity nauki.

spiskowe teorie?

Istnieją ukryte mechanizmy doboru ludzi do elity nauki. Szansę mają bezkrytycznie popierający porządki w Polsce po 1989 r. Wcześniej kariery robili popierający komunizm i nasze więzi z ZSRR. Kto myśli samodzielnie jest i był niewygodny.

Do fikcyjnej elity zalicza się starą gwardię, która wpisuje sobie fikcyjne projekty i nieistniejące tomy

Myślę że już dziś ludzie rozmawiają ze sobą przez prawników. Kiedyś było mnie ludzi i człowiek nie czuł sie samotny. teraz jest głuchy tłum odczłowieczonych istot.

Młody lekarz z kilkuletnim stażem w zawodzie może oficjalnie na jednym etacie zarobić nawet 20 tys. zł na miesiąc. Inni lekarze po doliczeniu pracy z kolejnych miejsc pracy i praktyki prywatnej także bez problemu tyle osiągają. To samo programiści. Naukowcy jako część tzw. "elity" zarabiają na poziomie przeciętnego pracownika. Jak wiadomo elitą jest się na podstawie dochodu. Z tego punktu widzenia należy wykluczyć naukowców, szczególnie doktorów, z kręgu elity. Ponadto prawnicy i lekarze potrafili utemperować zapędy "klientów" i nadal dyktują warunki, podczas gdy naukowcy żyją pod presją studentów i ich roszczeniowej postawy.

ekonomista

Wyświetla od 11 do 18 z 18 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png6.png3.png6.png5.png1.png