Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 39
Wyświetla od 1 do 10 z 40 pozycji.

Hm a ja bym.pewna tego nie była choć wyzwanie ewaluacji co nic aż tak strasznego.

Ja myślę, że sytuacja się zmieni poprzez ewaluację. Dlatego, że część osób jej nie przejdzie. Włącznie z profesorami. Tylko ciekawe jakie będą losy adiunkta a jakie profesora. Poczekamy zobaczymy bo wszystko jest zagadką. pisze:

U nas samodzielni pracownicy nie wierzą, że jakakolwiek ewaluacja ich dotknie. Wolą prowadzić badania tak jak do tej pory. Zapraszani do prestiżowych publikacji odmawiają, bo nic nie ma za darmo. Z posady ich raczej nie usuną.

Ja cięgle wierzę, że w niedługim czasie tzn. następnych 5 lat habilitacja zostanie reliktem przeszłości

Oczywiście, że procedura hab.mozna nie przeżyć. U nas człowiek jak mu powiesili publicznie recenzje zszedł na zawał. Dlatego uważam, że jawność postępowań to żart. To jest moja opinia bo to są pokazówki. Komu nie wolno napisać bzdur to się nie pisze a kogo trzeba zniszczyć to się niszczy w ten sposób właśnie.

Ja myślę, że sytuacja się zmieni poprzez ewaluację. Dlatego, że część osób jej nie przejdzie. Włącznie z profesorami. Tylko ciekawe jakie będą losy adiunkta a jakie profesora. Poczekamy zobaczymy bo wszystko jest zagadką.

W dziedzinie socjologii, gdzie sytuacja jest najcięższa, odrzuconych habilitacji jest bardzo dużo a jeden kandydat zmarł kilkanaście godzin po kolokwium na niewydolność serca. Środowisko dostosowuje liczbę ludzi odrzuconych do sytuacji rynkowej w dyscyplinie. Mała konkurencja zwiększa szanse na sukces.

Nie zapominaj, że tej walki o synekurę można najzwyczajniej nie przeżyć i tytułu nie doczekać.

Pomijacie w dyskusji jeden aspekt. Mianowicie, profesura zapewnia prestiż, pieniądze, niskie pensum i nietykalność w zakresie różnych administracyjnych obowiązków. To jest właśnie sukces. Zapracowany adiunkt z międzynarodowym dorobkiem jest tylko wyrobnikiem i nie może przekształcić tego dorobku na pieniądze oraz łatwiejsze życie. To jest pocieszanie się, aby nie myśleć negatywnie o swojej sytuacji. Reforma wcale nie zrównuje statusu samodzielnych i niesamodzielnych.

Sukces u nas utożsamiany jest z posiadaniem habilitacji. Sytuacja jest żenująca. (...) pisze:

Pełna zgoda. Nie tylko sytuacja, ale i środowisko jest żenujące. Dodam jeszcze tyle, że chyba kryterium sukcesu na polskich uczelniach jest możliwość pracy przy tym samym biurku przez całe swoje życie zawodowe. W polskim cyrku naukowym wybitnym naukowcem jest ten, kto jest uznawany przez kolegów z jego podwórka za wybitnego i zasługującego (sic!!) na pracę na uczelni.

Tak myślę myślę...i mam ciekawy wniosek. Sukces u nas utożsamiany jest z posiadaniem habilitacji. Sytuacja jest żenująca. Ponieważ ludzie jakaś część tych co ma wspaniały dorobek a nie uzyskała habilitacji to nie odnosi sukcesy. Żart? Ależ odnosi ogromny jeśli jest publikowana w renomowanych czasopismach i ma co pokazać. To jest to porażka. Gdzie jest porażka. Czyż profesor którego nikt nie chce opublikować i nie ma nic do pokazania albo latami latami podkreślam nic nie publikuje. To on zgodnie z wypowiedziami poniżej odniósł sukces. Jaki pytam? To chyba adniunkt który jest publikowany wszędzie odniósł sukces nawet jak utracono mu habilitację. No właśnie mentalność polskiego naukowca. Zdobyć tytuł. Fakt, że posiadanie tego tytułu wprowadza nas na inny poziom ale czyżby zawsze naukowy? i czyżby nieraz z naukowych osiągnięć wynikający? Chyba potrzeba zmiany myślenia.

Wyświetla od 1 do 10 z 40 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

3.png6.png8.png3.png1.png3.png