Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 28
Wyświetla od 11 do 20 z 29 pozycji.

Anonim, na podstawie jednej ankiety można się tylko wypowiedzieć na temat TEJ ANKIETY, a nie kompetencji Autorki. Skąd wiadomo, że Autorka nie zna warsztatu? Możemy tylko powiedzieć, że np. "ankieta nie została przygotowana w zgodze z warsztatem". To pierwsze jest inwektywą, drugie recenzją.

Stwierdzanie o przymiotach autora na podstawie jego dzieła jest typową "pułapką myślenia" polegającą na zamianie pytania trudniejszego na łatwiejsze dla naszego mózgu. Mamy oceniać DZIEŁO, NIE AUTORA. Łatwiej jest stwierdzić, że Autorka ankiety nie ma kompetencji niż wysilić się na przeanalizowanie ankiety i ocenę samej ankiety. Zresztą błąd powszechny w postępowaniach awansowych. Jakżesz to często recenzja jest oceną osoby a nie dorobku! Ileż to razy czytamy w recenzjach, że X nie zna definicji, nie ma odpowiednich kwalifikacji zamiast "w pracy nie przedstawiono definicji a zastosowane metody są nieodpowiednie..." Właśnie w takich stwierdzeniach celuje Pan Śliwierski. Zamiast konstruktywnej oceny ankiety mamy: "niedouczona Pani doktor", "autorka tego pseudobadania", "mianowała się prezeską fundacji z nazwą nauka polska, ale tę naukę nieprawdopodobnie kompromituje w swoim wydaniu". To jest ostra krytyka? Moim zdaniem są to inwektywy, a biorąc pod uwagę wykształcenie Pana Śliwierskiego uważam, że zabieg logiczny polegający na ocenie Autorki zamiast ankiety był celowy. Inaczej musielibyśmy przyjąć, że "Profesor jest niedouczony" i "sili się na logikę, ale tę logikę kompromituje w swoim wydaniu", co oczywiście jest tylko ostrą ktytyką a nie inwektywą.

Ankieta była publicznie dostępna. Skoro byla taka zła to dlaczego Anonimie wówczas nie zwróciłeś/łaś na to uwagi. Nie wypełniłeś bo była niepoważna jak sam/a piszesz. Jak łatwo krytykować zamiast dać coś z siebie. Szkoda, że Anonimie nie przedstawiłeś wtedy swoich uwag, wówczas dla dobra ankiety mogłaby być ona poprawiona. Wtedy byłoby to konstruktywne podejście a tak jest to krytykanctwo.

Czy ankieta nie stymuluje dyskusji? Moim zdaniem liczne komentarze sugerują coś innego. Mimo, pewnych wad ankiety wiele osób miało odwagę powiedzieć o nieprawidłowościach i swoich odczuciach. Ich wypowiedzi mogą też być początkiem dyskusji o zniesieniu habilitacji. Ankieta pozwala także zorientowac się ogólnie w postrzeganiu samej habilitacji, problemów na jakie napotykają adiunkci. Owszem były pytania typy "dwa w jednym". Wiele osób to zauważyło o czym świadczą komentarze. Obecna ankieta o mobbingu dowodzi, że wiele uwag respondentów zostało przez Autorkę uwzględnione. Przecież chodzi o uaktywnienie środowiska, o stworzenie możliwości wypowiedzi czy wreszcie o dodanie odwagi tym, którzy do tej pory milczeli. Pod tym względem jest to jedyne tak otwarte forum, w którym Autorka nie narzuca zdania i nie banuje tych co mają inne zdanie.

Czepianie się Fundacji i jej nazwy: toż to prywatna fundacja i ma ona pełne prawo takie cele sobie stawiąc i prowadzić działalność tak jak to widzi Fundator i członkowie Fundacji. Nikogo Fundacja nie wprowadza w błąd, bo każdy może przeczytać jej cele i samodzielnie ocenić czy działalność jego zdaniem te cele wypełnia. Nikt nie każe uczestniczyć w ankietach, czytać ich. Nikt nie jest wprowadzany w błąd, bo wszystko jest transparentne.

Czy naprawdę nie możemy zachowywać sie jak społeczeństwo obywatelskie, sami o sobie stanowić i wspierać działania tych, którzy chcą coś zrobić? Czy naprawdę wszystko musi mieć "certyfikat" jedynie słusznych poglądów nadany przez równie słuszne grono profesorów, którzy uzurpują sobie prawo do decydowania kto może uprawiać naukę a kto nie? Nauka nie jest państwowa ani profesorska. Nauka to dążenie do poznania jakiegoś zjawiska i jako taka może być uprawiana przez każdego. Na tej samej zasadzie efekty nauki mogą być oceniane przez każdego. ALE EFEKTY a nie osoby ją uprawiające!

Dnaa

Ankieta internetowa z zasady nie może być obiektywna, ponieważ wypełnia ją każdy kto chce, a nie wyselekcjonowana grupa respondentów. Chodzi chyba o co innego, tzn. o atak na środowisko, który nie ustaje i to ubodło luminarzy.

Niczego nie potrafię dowieść i do niczego nie mam pretensji. Po prosu tak przedstawiona ankieta przez fundację, która w swoim statucie stwierdza, że prowadzi badania naukowe (chociaż robi wszystko - zajmuje się też turystyką...) wprowadza ludzi w błąd, że aspiruje do badań naukowych czy do sondowania opinii. A skoro tak jest to nie widzę innej możliwości jak to, że to jest zwykła zabawa i tyle. Całkowicie niepraktyczna, niepoważna i nie mogąca być wstępem do prawdziwej dyskusji o tym aby hab. znieść, czy zachować, czy zmienić. Dlatego ja też z tych powodów nie wypełniałem tej ankiety. Tylko tyle i aż tyle. Nie mam pretensji, że ankieta jest zabawą i pozwala się wypowiedzieć. Mam zarzuty, że tak firmowana ankieta sprawia wrażenie jakby aspirowała do poważnych badań.

No a skoro autorka nie zna warsztatu potrzebnego do przeprowadzenia takich badań to jest w tym względzie niekompetentna. Już ktoś zarzucał mi inwektywy w tym względzie, ale to takowe nie są. To jest po prostu stwierdzanie faktu. Tak samo jak autorka (czy autorzy) ankiety nie jest kompetentna jeśli chodzi o budowę mostów (patrząc na jej dorobek i działalność).

To już Śliwierski napisał, że to jest "niedouczona pani doktor". No w zakresie socjologii czy tworzenia ankiet tak zapewne jest. Nie podważam jej kompetencji w zakresie np. logopedii.

Anonim usilnie próbujesz dowieść, że prosta ankieta ma być wielką nauką. Chyba jednak nie dostrzegasz oczywistych faktów. Po pierwsze autorka nie jest socjologiem a więc nie zna warsztatu metodologicznego niezbędnego do przeprowadzania tego typu badań. Po drugie sposób zbierania danych nie pozwala pozyskać ich w sposób reprezentatywny dla badanego środowiska. Dlatego ankieta ta nie może i NIE ASPIRUJE do miana wielkich badań naukowych. Twoja usilna próba promowania jej jako nieudolnej namiastki wielkich badań naukowych jest niedorzeczna. To jakbyś miał pretensje do broszury popularnonaukowej, że nie jest monumentalną monografią.

Ta jak i poprzednia ankieta tzw. "dekalog" są fenomenalne z powodu pytań które stawiają. Dotarcie do środowiska akademickiego i umożliwienie mu odpowiedzi na nie jest też zaproszeniem do dyskusji nad jego problemami. Widać to w odpowiedziach jakie uczestnicy udzielają do każdego pytania. Nikt inny tego nie zrobił.

A jeśli chodzi o język dyskusji to jeśli p. Gruba jest "niedouczoną panią doktor" to ja mam wrażenie jakbyś był wykształcony ponad poziom swojej inteligencji. Czy tak mamy dyskutować?

Panowie Śliwerski, Nalaskowski, Oko, Zybertowicz i pani Pawłowicz mają dla mnie dwie wspólne cech, Nie trzeba przeprowadzać wielkich badań naukowych aby wywnioskować o jakie chodzi.

Oj

Ustalmy fakty. Oczywiście, w wolnym kraju każdy może sobie robić co mu się żywnie podoba (w granicach prawa)... ale, ALE, patrzymy: II. Cele Fundacji, tam jest wpisane, wiele. Fundacja aspiruje do tego aby jednym z jej celów była działaność naukowa. Pomijam to, że nazwa fundacji jest myląca do FNP i nie wiem jak fundacja ma niby prowadzić działalność naukową, jeśli jedna z pierwszych inicjatyw jest po prostu bez większego sensu. Podkreślam, można sobie organizować takie ankiety, ludzie z stand-upami "poznaj biblię" też sobie stoją na ulicach, ale co z tego? Dla szkolnictwa wyższego ta działalność jest bez większego znaczenia i jest pozbawiona sensu. Nie prowadzi to do nowych wniosków, ani do nowych inicjatyw w zakresie legislatywy dot. stopni naukowych. A poprzez nieadekwatność ankiety (jej pozanaukowy charakter) po prostu nie można traktować jej poważnie.

Poza tym nie wiem gdzie padają u Śliwierskiego inwektywy jakieś ad personam? Normalna i dość ostra krytyka, oparta o to, że ankieta jest bez sensu i kompletnie nieprzydatna i tyle. Śliwierski napisał, że to pseudonauka, bo to jest po prostu fakt. A jeśli taki cel był zamierzony (może autorka ankiety się wypowie?) bo nawet nie jest pseudonauka, czy sondaż tylko hobby. Jeśli jednakże cel był aspirujący do naukowego to mój komentarz nt. braku kompetencji to nie są inwektywy, tylko po prostu stwierdzenie faktu (a mam podstawy - patrz wyżej - sądzić, że sondaż miał być sensowny pod kątem naukowym, tj. nadający się do wyciągnięcia wniosków). Gowin też nie ma kompetencji w zakresie organizacji szkolnictwa wyższego, tak jak p. Gruba i spółka nie mają kompetencji w tym zakresie. Różnica jest taka, że za JG stoi sztab urzędników i dużo kasy i by zrobili pewnie profesjonalną ankietę, a nie zabawę, która graniczy po prostu ze stratą czasu...

Anonim

Myślę, że to nie ankieta i pytania w niej zawarte wywołują tyle emocji, ale odpowiedzi zawarte pod "słupkami"

Dziękuję Dnaa!

Jakże łatwo przychodzi nam krytyka... Dużo trudniej podjąć konstruktywne działania. Dlatego Anonimowego i wszystkich chętnych zapraszam do współpracy.

Joanna

A ja nie zgadzam się z Panem Śliwierskim. Nie zgadzam się także z Anonimem, który uważa, że każda ankieta powinna być naukowa. W wolnym państwie każdy ma prawo tworzyć takie ankiety jakie uważa za stosowne, czego zdaje sie nie zauważać Pan Śliwierski. Nie widzę powodu, aby ankieta tworzona przez prywatną fundację musiała spełniać kryterium naukowości. Ankieta nie stawiała sobie za cel badania naukowego. Osoby, które odpowiadały na ankietę robiły to dobrowolnie. Pewnie wiele osób widziało jej mankamenty a mimo to zdecydowało się wypełnić (wystarczy przeczytać wypowiedzi), gdyż dawała ona możliwość wypowiedzenia się o powszechności patologii w systemie habilitowania. I temu ankieta pewnie miała służyć, a nie badaniu naukowemu. Natomiast inwektywy o braku kompetencji są nie na miejscu. Jeżeli ankieta była źle sformułowana to jedynym poprawnym wnioskiem jest, że w ankiecie są błędne pytania lub ankieta nie spełnia standardów, ewentualnie nie jest odpowiednia do wyznaczonego celu. Natomiast błędna ankieta nie daje prawa o wyciąganiu wniosku o braku kompetencji osób ją tworzących. Bo faktycznie nie wiemy czy był to wypadek przy pracy czy celowy zamiar.

Przy okazji, Pan Śliwierski od lat manipuluje danymi i faktami w sposób godny utrwalacza poprzedniego systemu stosując język pełen inwektyw, przeinaczając fakty i udawadniając każdemu wolno myślącemu człowiekowi, że jest idiotą. Wpis na temat ankiety Pani Joanny pokazuje, że osoba ta uzurpuje sobie prawo do decydowania kto i kiedy może robić ankiety zapominając, że minęły już czasy, gdy o wszystkim decydowało KC PZPR!

Dnaa

A ja napiszę, to co napisałem na forum p. Śliwierskiego, że się z nim zgadzam. Niby Śliwierski to beton profesorowy (relikt poprzedniej epoki PRLu), ale ta ankieta - nawet jeśli jest "tylko" sondażem opinii - powinna być przeprowadzona zgodnie z zasadami naukowej sztuki, a nie w sposób pseudonaukowy i tendencyjny. Tak to jest jak się ludzie zabierają za rzeczy co do których nie mają kompetencji.

Anonim

Ankieta do 15 marca zapraszamy

Wyświetla od 11 do 20 z 29 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

3.png9.png4.png0.png6.png7.png