Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 88
Wyświetla od 61 do 70 z 89 pozycji.

Pyta pan o listę komunistycznych naukowców. Na takiej liście znadują sie m.in. pracujący na uczelniach państwowych. przed 1989r z wyjatkiem opozycjonistów) . Jak donosi miasto to sami kapusie, najczęściej funkcjonowali Oni zajmując kluczowe stanowiska np. rektor, dziekan, dyrektor) i werbowali studentów, którzy donosili na swoich kolegów. Zatrudniali tylko swoich czyli kapusi. Taki stan obecnie jest kontynuowany i doszedł nepotyzm Kapusie teraz mają ułatwione fikcyjne awanse naukowe i dostęp do realnych stanowisk. Jeśli chodzi o konkretne nazwiska to są podane w internecie.

Uwaga. Pamietajmy, ze do jednego miesiąca są obecnie prechowywane e-maile przez Onych.

Do pana Daktyla

A tak na marginesie skoro Pan Daktyl to ja może z inne rodziny owocowej się wywiodę i podpiszę się Pani Mango :). Proszę się nie czepiać biologiem nie jestem :) jakby nie było rodzina owoców ogólnie rzecz ujmując jedna jest :)

ps Panie Daktyl mnie na świecie już nic nie zdziwi, nawet absurdalne rzeczy, bowiem moim zdaniem one istnieją nie wspominam o komunistach bo na tym się nie znam). Widać są osobniki flory i fauny co wiedzą więcej niż ja w tym temacie :)

Do Pana Daktyl

Szanowny Panie jestem skupiona i rozumiem Pana intencję, chciałam powiedzieć, że prawdopodobnie nie ma szans na to by ktoś Panu listę przygotował i ujawnił ponieważ w narodzie brakuje odwagi :) i podałam przykład :) Oj Panie Daktyl Panie Daktyl :)

Choć... co do zasadności to zgadzam się by te zarzuty zostały potwierdzone skoro, ktoś tu tyle o tych komunistach mówi. Bo przecież na uczelniach też inni pracują, przykładowo ja z racji wieku komunistą być nie mogłam :)

Do Pana Daktyl

Szanowna Pani.

Odnosi się Pani do kwestii, których nie sposób doszukać się w moim wpisie. Raz jeszcze więc i proszę o skupienie- otóż zachecałem, by osoba apalująca o zrobienie listy komunistycznych uczelni z komunistycznymi naukowcami przetarła szlaki i sama będąc pionierem, wywiesiła w sieci takową listę. Nie wierzę, iż umysł może wytwarzać tak absurdalne pomysły, stąd moja ciekawość jakie będą dalsze koncepty tego kogoś.

Jeśli zaś znalazła Pani palarelę pomiędzy komunistycznymi naukowcami z komunistycznych uczelni, a znajomą na stanowisku adiunkta, pielęgniarkami i rektorem... to ja oczywiście szanuję Pani twórcze myślenie, które uświadami mi, iż umysł ludzki potęgą jest i basta.

Naturalnie moje słowa nie są frontalnym atakiem, a wyrazem sprzeciwu, iż niektórzy ludzie dali sobie wmówić, że zostali obdarowani aprioryczną równością z innymi. W efekcie nie widzą, bądź bagatelizują ową różnicę, czy raczej ów podział i w konsekwencji wynikają z tego kłopoty.

Daktyl

Jawność konkursów ale wraz z dokumentami jakie się składa sprawiłaby, że z łatwością można byłoby się do sądu odwołać, gdyby zostało to niestarannie przeprowadzone i byłoby podejrzenie kumoterstwa.

Usłyszałam ostatnio, że nie ujawnia się danych osobowych. Zatem przy konkursie trzeba napisać, że kandydat zgadza się na umieszczenie publiczne danych które składa. Wówczas jasno byłoby widać, czy kandydat który konkurs wygrywa jest najlepszy. Niestety nie wiem czy możliwe jest wprowadzenie tego u nas.......

Dp prawda jest taka,

To fakt bo teraz jest tak, że się człowiek napracuje i ma naprawdę dorobek ale ma wrogów i jest po nim, skończony jest w nauce..... tak byłoby to bardziej sprawiedliwe nawet jak wymagania byłoby wysokie. Masz określony dorobek , samodzielny dorobek a nie że inni na ciebie pracowali zatem możesz startować na stanowisko. Oficjalnie zamieszczone na stronie kryteria na stanowisko i dokumenty składających na stanowisko, wtedy kandydaci mogą sami zobaczyć z kim przegrali. A tak nawet obecnie jak można stwierdzić czy kandydat na stanowisko spełniał kryteria. Trzeba prosić o uzasadnienie decyzji.

Dp rawda jest taka,

NIE! najgorsze jest to, że nic się z tym nie robi. Nie ma sensu nikogo tu obrażać, dziadkowie czy młodzi chodzi o jasne konkretne zasady których nie ma. Tu jest pies pogrzebany.

Tutaj ktoś ciągle pisze pod różnymi pseudonimami o oprawcach komunistycznych.... to nie ma sensu bo tu chodzi o system. Komuniści komunistami byli są i będą. Gdyby jednak system zmienić wówczas nikt nie mógłby zrobić nadużycia, można by stworzyć ewentualnie organ odwoławczy w ministerstwie i tyle, niezależny od uczelni.

Do niepokorny

a nawet gdyby była to by pewnie nic nie dało, znam profesor, któremu sąd udowodnił współpracę z SB nie może sprawować funkcji kierowniczy i nie sprawuje ale często zasiada w CK i ocenia habilitantów. To już może niestety. Jak ocenia nie wiem, nie widziałam.

Do Kasia

tylko na innych uczelniach jest poza Polską liczba profesorów zależy od pracowitości człowieka, czyli naprawdę od jego dorobku i tam inaczej to wszystko wygląda a innowacyjność tych krajów jest wyższa niż u nas. Bo za chwilę przez kryteria, które mamy młodzi ambitni ludzie po uzyskaniu dr jeśli w ogóle, będą uciekać z uczelni bo kryteria zaporowe utworzone ich odstraszą. Te kryteria można by było rozbić na stanowiska, tyle na docenta, tyle na profesora powinien kandydat uzyskać projektów, publikacji, staży itp.

to służyłoby rozwojowi i nie odstraszało od uczelni.

Prawda jest taka,

że na niektórych uczelniach są katedry w których jest 5 hab., a 2,3 adiunktów lub asystentów. Nigdy nie było takiego wysypu habilitacji jak jest teraz i można przypuszczać, że jest ich za dużo, stąd taki przesiew, sensowny czy nie ....bo jest limit studentów a niż demograficzny jeszcze nie sprzyja. Limit studentów rozumiany przeze mnie jest jako liczba chętnych do studiowania w danej uczelni :)

Prawda jest taka,

Wyświetla od 61 do 70 z 89 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png4.png9.png3.png1.png4.png