Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 81
Wyświetla od 1 do 10 z 82 pozycji.

Moim zdaniem Gowin gra na czas i zajmuje się głównie tworzeniem pozorów aktywności. Gdyby minister Rafalska pracowała jak Gowin to Prawo i Sprawiedliwość nie miałoby już szans na wygranie kolejnych wyborów.

Gowin: >>wszystkie zmiany będą rozpisane na wiele lat. - Zakładam, że ustawa wejdzie w życie 1 października 2018 r. Nowe zasady ewaluacji i nowe zasady nadawania stopni naukowych wejdą w życie od 2021 r. Cały proces reform zakończy się w połowie przyszłej dekady, kiedy zakończy się proces wyłaniania grupy uczelni badawczych - powiedział. Jednocześnie Gowin przypomniał, że założenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, tzw. Ustawy 2.0, zostaną przedstawione we wrześniu w Krakowie podczas Narodowego Kongresu Nauki.<<

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/jaroslaw-gowin-innowacje-szkolnictwo-wyzsze,38,0,2326054.htmlpisze:

Taka spychologia czasowa, to oczywiście forma żartu i wynika z braku kwalifikacji. Ciągle wymyślają i opowiadają jakieś rozwiązania dla szkół wyższych, które są dobrze znane w świecie. Trzeba naśladować najlepsze gospodarki świata, a nie utrzymywać uczelnie komunistyczne i liczyć na cud gospodarczy. Bez nauki nie ma gospodarki.

asystent - historyk

A mi jest przykro że nadal będzie tak, że adiunkci będą popychani i od najgorszej roboty a kasta wyższych stopniem będzie na uprzywilejowanych warunkach....straszne jest to że Ci co nie pracują to nas oceniają. U mnie większość habilitowanych rąk sobie nie brudzi prawie niczym. A są i tacy co na dziwnych warunkach habilitacje otrzymali. Nie chce tu mówić o układach ake habilitacja w obecnych waruniach to szczęście nic więcej. Co madrzejsi to uciekają z uczelni...

Może habilitacja zostanie, może Gowin zostanie na stanowisku. A może nie, któż to wie?

A zatem habilitacja zostaje. Jest jasno i wyraźnie zmiany wyjdą od 2021 roku i będą dotyczyły nafawania dr i hab. Zatem nie zniosa a kryteria podniosą. Fakt.

Hm zatem jeśli będzie to rozłożone na lata to zmiany będą ogromne.

Gowin: >>wszystkie zmiany będą rozpisane na wiele lat. - Zakładam, że ustawa wejdzie w życie 1 października 2018 r. Nowe zasady ewaluacji i nowe zasady nadawania stopni naukowych wejdą w życie od 2021 r. Cały proces reform zakończy się w połowie przyszłej dekady, kiedy zakończy się proces wyłaniania grupy uczelni badawczych - powiedział. Jednocześnie Gowin przypomniał, że założenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, tzw. Ustawy 2.0, zostaną przedstawione we wrześniu w Krakowie podczas Narodowego Kongresu Nauki.<<

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/jaroslaw-gowin-innowacje-szkolnictwo-wyzsze,38,0,2326054.html

[quote=""]Gowin: moim marzeniem jest stworzenie systemu formacji elit

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,414253,gowin-moim-marzeniem-jest-stworzenie-systemu-formacji-elit.htmlpisze:

Tworzy elity ale komunistyczne, czyli elity zdrajców Polski i oprawców komunistycznych. Miał wcześniej kilka haseł typu Polskie uczelnie same się oczyszczą, a na uczelniach ciągle dominuje patologia, przekręty i oszustwa oraz antynauka.

[/quote]

Panie ministrze Polskie ustawy dotyczące uczelni są pisane przez mafie, a teraz przez pana mafie, bo wprowadza się patologie do nauki takie jak np. stopnie i tytuły naukowe, CK itp. Tego na świece nie ma.

asystent - historyk

O i to również..."charioteer1 2017/05/07 20:06:18

Pare lat temu na blogu rozmawialismy o habilitacji z psychologii. Nie pamietam nazwiska habilitanta, a nie chce mi sie szukac. Habilitacja na podstawie solidnego dorobku - publikacje w czasopismach z listy filadelfijskiej. Tym, co wyroznialo te habilitacje, byla jedna recenzja negatywna. Recenzentka o lokalnym, polskojezycznym dorobku prezentowala podejscie opisane przez blogerke. Widac bylo, ze usilowala przeczytac to, co dostala do recenzji. Praca byla z dziedziny w jakis sposob pokrewnej do tego, czym sie naukowo zajmuje, wiec zrozumienie tez pracy habilitanta, metodologii, czy wynikow nie bylo dla mnie wielkim problemem. Ta negatywna recenzja byla absolutnie zenujaca. Recenzentka nie zrozumiala z tych prac absolutnie nic. Poziom niezrozumienia tych prac byl na tyle gleboki, ze recenzentka w swojej ocenie wrecz przypisywala habilitantowi twierdzenia odwrotne do tego, co wynikalo z uzyskanych wynikow. Recenzowane prace po prostu nie miescily sie w jej swiatopogladzie naukowym i formacji intelektualnej. To byla dla niej jakas rownolegla rzeczywistosc, ktorej nie byla w stanie objac rozumem.

Ta recenzja byla w jakims stopniu wypadkiem przy pracy, ale tylko w jakims stopniu. Tacy ludzie recenzuja. Wiekszosc ma na tyle zdrowego rozsadku i samokrytycyzmu, by sie ewidentnym brakiem zrozumienia na poziomie absolutnie podstawowym nie afiszowac, ale brak tej dozy samokrytyki w polaczeniu z przekonaniem, wcale nie odosobnionym, ze te wszystkie JCR-y i cytowania to jakies kolka wzajemnej adoracji, do ktorych nas zlosliwie nie chca dopuscic, bo nas nie lubia i nie chca czytac po polsku, prowadzi do wlasnie takich rezultatow. W tym gronie naprawde nie brakuje ludzi, ktorzy zawziecie polemizuja z faktami i wynikami, ktorzy wrecz nie umieja odroznic faktow naukowych od pogladow i interpretacji, ale z racji pozycji i stanowiska czuja sie uprawnieni do polemizowania ze wszystkim, co sie w ich swiatopogladzie i formacji nie miesci......"

Z komentarzy pod artykułem: http://habilitant2012.blox.pl/2017/05/Taka-mamy-nauke.html

To jest jeszcze ciekawe

"dr.kananga 2017/05/07 13:36:03

Opórcz niemożności publikowania na JCR ataki na nią mają jeszcze jedną wyraźną przyczynę: "starzy" profesorowie bronią w ten sposób swojej pozycji, którą osiągnęli w czasach kiedy obowiązywały inne kryteria (opinia polskich kolegów, monografia w polskim wydawnictwie, artykuł w zakładowym piśmie), i oni te inne kryteria chcieliby utrzymać, ponieważ w świetle nowych (względnie nowych raczej) ich dorobek jest mało wart. Znacznie łatwiej dyskredytować te względnie nowe kryteria, czyli na przykład artykuły na JCR niż samemu tam publikować. Z psychologicznego i socjologicznego punktu widzenia jest to zrozumiałe: to obrona własnego ego i interesów całej grupy. Jednak moja teza jest taka: że mieli dość czasu, aby się przystosować. Nie można dziś uprawiać nauk społecznych jak kilkadziesiąt lat temu. Broniąc lokalnego publikowania szkodzą nauce, ale też szkodą młodym pokoleniom socjologów, kulturoznawców, politologów itd, których socjalizują do tej prowincjonalnej i peryferyjnej kultury naukowej. Bo niesety do takich lokalnych podwórkowych profeserów najczęściej należy władza w społ-hum...."

Z komentarzy pod artyułem http://habilitant2012.blox.pl/2017/05/Taka-mamy-nauke.html

Wyświetla od 1 do 10 z 82 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png4.png9.png6.png9.png1.png