Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 1
Wyświetla od 1 do 2 z 2 pozycji.

Był tu kiedyś na forum wątek pt. "Researchgate", a w nim był poruszony wątek cytowań. Ktoś napisał, że należy publikować w renomowanych wydawnictwach i wtedy będzie OK., czyli jak się domyślam, dana publikacja będzie zauważona i zacytowana. Otóż, NIESTETY, nie ma tak dobrze. Często jest tak, że:

    praca zawiera nowe i ważne wyniki, dotyczące ważnego problemu

    praca została opublikowana w czasopiśmie recenzowanym (niekiedy nawet dobrym lub bardzo dobrym)

    praca została opublikowana w wolnym dostępie LUB (to nie to samo, co "albo") dodatkowo zamieszczona w arXiv LUB w researchgate LUB w academia.edu,

a pomimo to praca ta jest nierzadko PRZEMILCZANA przez innych ludzi zajmujących się tą tematyką.

Wobec tego, powstaje pytanie: Jaki jest sens żądania, żeby dana osoba np. przy awansie naukowym, wykazywała się indeksem Hirscha, czy ilością cytowań ?pisze:

PS. Jeśli ktoś jest zainteresowany przykładami, to mogę je chętnie podać. Zjawisko to jest, niestety, dość powszechne. Panuje na nie dość powszechne przyzwolenie w oparciu o dwie "zasady"

    nie ma obowiązku cytowania (chyba, że niecytowanie pracy kogoś innego, byłoby jaskrawym naruszeniem jego praw autorskich

    wszyscy tak robią (generalnie, ta "zasada" wynika jakby z tej pierwszej)

.

A potem wytyka się tej, czy innej osobie niską ilość cytowań jej prac, i przeprowadza się PSEUDO-rozumowania typu:

    Pan(i) X. ma niski indeks Hirscha => jest kiepskim naukowcem.

    praca taka-a-taka nie jest cytowana => zawiera mało ważne wyniki

Oczywiście, amatorzy wyciągania tego typu PSEUDO-wniosków mają się za nieomylnych. Groteskowe jest to, że zapewne odmówiliby nieomylności papieżowi (nawet, gdy są spełnione warunki nieomylności papieża), ale żeby odmówić samemu sobie nieomylności... ho ho... jakiż to byłby dla nich wysiłek...

Był tu kiedyś na forum wątek pt. "Researchgate", a w nim był poruszony wątek cytowań. Ktoś napisał, że należy publikować w renomowanych wydawnictwach i wtedy będzie OK., czyli jak się domyślam, dana publikacja będzie zauważona i zacytowana. Otóż, NIESTETY, nie ma tak dobrze. Często jest tak, że:

    praca zawiera nowe i ważne wyniki, dotyczące ważnego problemu

    praca została opublikowana w czasopiśmie recenzowanym (niekiedy nawet dobrym lub bardzo dobrym)

    praca została opublikowana w wolnym dostępie LUB (to nie to samo, co "albo") dodatkowo zamieszczona w arXiv LUB w researchgate LUB w academia.edu

a pomimo to praca ta jest nierzadko PRZEMILCZANA przez innych ludzi zajmujących się tą tematyką.

Wobec tego, powstaje pytanie: Jaki jest sens żądania, żeby dana osoba np. przy awansie naukowym, wykazywała się indeksem Hirscha, czy ilością cytowań ?

ścisłowiec

Wyświetla od 1 do 2 z 2 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

9.png6.png6.png5.png0.png3.png