Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 15
Wyświetla od 1 do 10 z 16 pozycji.

Myślę, że teraz już wielu wykładowców i studentów tęskni za zdalnym nauczaniem i czekają na decyzję o zamknięciu uczelni.

W związku z Covidem władza narzuca obowiązki, których wypełnianie nie leży w gestii zobowiązanych. Np. wykłądowca ma dopilnować, aby student był na zajęciach w maseczce. Wykładowca nie ma takich uprawnień. Musiałby uzyskać uprawnienia strażnika miejskiego co najmniej. Podobnie w restauracji mają sprawdzać szczepienia a nie mają do tego uprawnień. Wreszcie planuje się, że pracodawca będzie uprawniony do naruszania tajemnicy lekarskiej poprzez dostęp do wrażliwych danych. Paranoja covidowa przy chorobie o śmiertelności około 0,15% a nie jak podają media 2%. Czyli na tej samej zasadzie grypa też powinna powodować kwarantannę itd...pisze:

Hm skoro w tramwaju motorniczy może nie zabrać osoby bez maseczki a sprzedawczyni nie musi obsłużyć to na uczelnię bez maseczki na twarzy można nie wpuścić proste, proste tylko nikomu się nie chce.

Ja myślę, że jak zostanie wdrożona polityka zero-COVID, czyli walka o to, by covid całkowicie zniknął z powierzchni ziemi, to uczelnie powinny pracować online jeszcze 10 lat.

Nasi studenci są rozsądni, chcieli mieć zajęcia zdalne. Oficjalnie nie mogą być online w stu procentach. Zatem wynik tego tygodnia: 6 nauczycieli akademickich poszło od razu na zwolnienie. Niektórzy cieszą się z nauczania stacjonarnego - czyżby już chorowali? Następuje stygmatyzacja tych, którzy się boją - nie swojego zachorowania, tylko przeniesienia zarazy do domu. Czy jeśli pójdę na chrzest nie wiedząc, że jestem nosicielem, zarażę babcię i ona umrze z moim imieniem na ustach, będzie warto nauczyć kilku studentów, którzy pójdą w świat i tyle?

W związku z Covidem władza narzuca obowiązki, których wypełnianie nie leży w gestii zobowiązanych. Np. wykłądowca ma dopilnować, aby student był na zajęciach w maseczce. Wykładowca nie ma takich uprawnień. Musiałby uzyskać uprawnienia strażnika miejskiego co najmniej. Podobnie w restauracji mają sprawdzać szczepienia a nie mają do tego uprawnień. Wreszcie planuje się, że pracodawca będzie uprawniony do naruszania tajemnicy lekarskiej poprzez dostęp do wrażliwych danych. Paranoja covidowa przy chorobie o śmiertelności około 0,15% a nie jak podają media 2%. Czyli na tej samej zasadzie grypa też powinna powodować kwarantannę itd...

Dziś byłam.kolejny raz na uczelni i stało 100 osób 5 grup pod moją salą czekali na wykład. Nikt nie miał maseczki. To było na innym budynku. Czyli wszędzie jest tak. Nie jest to poważne. Nie ma żadnych dla mnie limitów. 100 osób na sali wykładowej? Kto weźmie za to odpowiedzialność

[quote=""]Jaki skandal, oni chcą przejąć jedynie powierzchnie zajmowane przez nauczycieli, a potem ich pensje.[/quoteNo chyba że tak

Jaki skandal, oni chcą przejąć jedynie powierzchnie zajmowane przez nauczycieli, a potem ich pensje.

eryk

Do przemyślenia kilka niekoniecznie spójnych argumentów:

1. Skoro nawet tylko potencjalny kontakt z wirusem uprawnia do specjalnego dodatku, to dlaczego taki przywilej przysługuje tylko w zawodach medycznych?

2. Skoro szczepionki są takim kosmicznie dobrym rozwiązaniem to dlaczego zaszczepieni boją się niezaszczepionych?

3. Wymaganie szczepienia dla studentów oznaczałoby katastrofę dla środowiska, ponieważ liczba klientów szkół wyższych drastycznie by zmalała - klient nasz pan.

4. Wreszcie feministyczny argument: moje ciało, moja sprawa, co zresztą potwierdza kilka precedensowych wyroków w Stanach Zjednoczonych.

pisze:

Ja uważam, że zaszczepienia tylko powinni uczestniczyć w zajęciach a niezaszczepieni zdalnie.

A co się dzieje jak wykładowca zostaje skierowany przez sanepid na kwarantannę? Nie jest chory, więc L-4 nie przysługuje, więc co z jego zajęciami, wynagrodzeniem? A co jeśli cała grupa idzie na kwarantannę? Przechodzicie wtedy na zdalne?pisze:

U nas jeszcze nie wiadomo. Nie przećwiczone. Wczoraj rozmawiała z koleżanką z innej uczelni u niej armagedon. Zarządzenie Rektora mówi że student ma być w maseczce na przerwie ale to jest fikcja. Nie wiem do czego to doprowadzi. Przykre że społeczeństwo choć minimum nie zachowuje reżimu bo nie daj Bóg ( tak na uczelniach to wygląda) będziemy zamknięci bo w takim trybie nie ma siły by całe grupy niechorowaly.

Wyświetla od 1 do 10 z 16 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

7.png8.png9.png5.png0.png8.png