Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 20
Wyświetla od 11 do 20 z 21 pozycji.

Przeczytałąm tekst i mianowicie jest tam napisane:

"Próbując wyjaśnić przyczyny popełniania autoplagiatu w twórczości naukowej, podkreśla się, że niektórzy autorzy nie są świadomi negatywnych konsekwencji powtórnego wykorzystania swojej twórczości bez wskazania pierwotnego źródła." czyli autorom chodzi o to, że ktoś nie robi autocytowania aprzekopiowuje tekst jak leci/i]

Dalej autorzy piszą "Ponadto, zdaniem 70% twórców, na zjawisko autoplagiatu ma wpływ fakt, że reprezentatywni przedstawiciele środowisk akademickich nie potępili jednoznacznie takiego postępowania." [i]No właśnie a kto zwracał kiedyś w ogóle na to uwagę, mnie przyjęto na uczelnię i o autoplagiacie powiedziano mi jakieś 10 lat temu. Z tego co można zauważyć było studiując zjawisko to jest powszechne tylko wytyka się je nielicznym. Autorzy tekstu podają badania z USA, że jest to wynik presji ze strony uczelni by publikować jak najwięcej, ta sytuacja ma miejsce również w Polsce

Zaskoczona

Znalazłam dla zainteresowanych:

Pojęcie i istota zjawiska autoplagiatu w twórczości naukowe. Autorzy: JOANNA SIEŃCZYŁO-CHLABICZ

JOANNA BANASIUK (Państwo i Prawo nr 3 z 2012 r)

Link: http://www.lex.pl/c/document_library/get_file?uuid=135aa3ba-5ac6-4800-93ec-ab79370fc15d&groupId=2221015

Zaskoczna

Do Niepokorny,

z ciekawości, proszę podaj link to tekstu, chętnie przeczytam. Z góry dziękuje warto to wiedzieć.

Zaskoczona

Jak można mieć zmieniony tekst i przypisy i dokonać autoplagiatu? Przecież to jest bzdura. Z Wikipedii -wiem źródło marne ale zawsze

"Autoplagiat – powtórne opublikowanie fragmentów własnych wcześniej opublikowanych utworów [b][b]jako utworów nowych, bez podania o tym informacji[/b][/b][1]. Autoplagiat bywa naganną praktyką w dziedzinach, w których istotna jest oryginalność (np. nauka).

Autoplagiat nie jest rodzajem plagiatu, a zbieżność nazw jest myląca. W przypadku plagiatu plagiator wykorzystuje cudzy utwór, podając się za jego autora. Tym samym narusza jego osobiste prawa autorskie. Ponieważ autor zawsze pozostaje właścicielem osobistych praw autorskich do utworu, to autoplagiat nie może ich naruszać[2]."

Jeśli podajesz skąd pochodzi tekst i jeszcze zmieniasz tekst i jest to niewielki procent to nie jest to autoplagiat.

Zaskoczona

Widać, że nie czytałeś artykułu o autoplagiacie w "prestiżowym" piśmie Państwo i Prawo. Okazuje się autoplagiat to przenoszenie wyników badań z jednego tekstu do drugiego. Możesz mieć zmienione przypisy i tekst, ale popełniasz autoplagiat. Za dużo autocytowań to też autoplagiat. Nie widomo natomiast jaką część poprzednich prac można przenieść do nowych prac. W takiej sytuacji każdy potencjalnie może być autoplagiatorem.

niepokorny

Myślę, że definicja autoplagiatu jest znana wszystkim i autoplagiat nim przestaje być wtedy gdy robisz autocytowanie. To autora zabezpiecza przed wskazaniami o autoplagiat. W razie czego trzeba wziąć prawnika bo inaczej się nie da.

Może Minister Gowin coś zmieni jak PIS rządzi, pamiętam 9 lat temu jak PIS chciał zniesienia habilitacji ale zaraz po tym władze PO przejęło i na tym się skończyło. Oczywiście trzeba by było narazić się lobby profesorów, tych którzy nadal uznają, że obecny system jest wydolny.

Do niepokorny

Habilitację dostaje się za dorobek z wąskiej dziedziny, ale wiadomo, że ten dorobek należy podsumować monografią. W takiej sytuacji zawsze można zarzucić komuś autoplagiat. Jeżeli już tak jest to ministerstwo powinno dostarczyć specjalny program obiektywnie sprawdzający teksty na podstawie wcześniej ujawnionych kryteriów w tej chwili nie wiadomo gdzie leży obiektywna granica autoplagiatu) a nawet kandydat powinien mieć możliwość samodzielnego sprawdzenia swojego dorobku.

niepokorny

To jest prawda w mojej procedurze szukano autoplagiatów a jak ich nie było, to jedna Pani była tak sprytna, że je wymyśliła. Przykładowo w artykułach cytowałam swój model, który w opisie zajmował 0,5 strony. Ważne dodawałam do tego autocytowania by nie było zarzutu przepisywania. Natomiast Pani pisała, że jest to około 7 stron przekopiowanych i co z tym zrobić? Trzeba byłoby się na każdym kroku szarpać i sądzić a komu się chce jak ręce opadają. Wyniki Pani Joanny w sądzie zniechęcają do czegokolwiek może tylko tyle, że wiele osób się dowiedziało o sprawie. Tylko, że to nic nie dało i nie da...

Hm

Nas jest jedna sztuka, rodzaj męski- on daktyl.

To może zacznie Pani/Pan i jako pierwszy przetrze szlaki wskazując reszcie kierunek? Założy stronę internetową, zrobi odpowiednie rubryki komunistycznych naukowców, dokona wpisu nazwisk i imion, wraz z komunistycznymi uczelniami.

Jest tyle odwagi?

Daktyl

Mam nadzieje, ze pan, pani jesteście inteligentnymi osobami. Szczegóły tu są zbędne, bo tak się dzieje na wszystkich państwowych uczelniach.

Po prostu mamy komunistyczne uczelnie i czas na zmiany.

Proponuje utworzyć listę komunistycznych naukowców: Pierwsi to sędziowie TK i SN

do Daktyla

Wyświetla od 11 do 20 z 21 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

4.png4.png2.png3.png2.png8.png