Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 2
Wyświetla od 1 do 3 z 3 pozycji.

Nie wiem na ile do ludzi dociera, że habilitacja 20 lat temu była przepustką do stosunkowo dostatniego życia w ramach dwuetatowości. Przy czym przy stosowaniu obniżek pensum można było te dwa etaty odwalić w 240-360 godzin dydaktycznych rocznie bez specjalnej kontroli zarządzających. A czym habilitacja jest dzisiaj?

A po co komu habilitacja, jeśli pracuje na uczelni, gdzie nie prowadzi się szkoły doktorskiej w danej dziedzinie? Habilitacja umiera śmiercią naturalną.

Analizując prawdopodobieństwo uzyskania stopnia doktora habilitowanego zauważamy korelację pomiędzy sukcesem naukowym a prestiżem uczelni, na której się pracuje. Polska Ivy league obejmuje maksymalnie 10 uniwersytetów i praca tam oznacza wysokie prawdopodobieństwo habilitowania się. Sytuacja wygląda jeszcze nieźle w przypadku pozostałych uczelni mających status uniwersytecki. Poniżej tego poziomu habilitacja staje się coraz rzadsza.

Wyświetla od 1 do 3 z 3 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

7.png4.png4.png8.png3.png1.png