Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 5
Wyświetla od 1 do 6 z 6 pozycji.

Panni Joanno, najlepiej głupotę opodatkować

Arystoteles

Dziękuję za link do postu. Interpretacja Dekalogu godna habilitowanego.

Jak to się zmienia punkt widzenia w zależności od punktu siedzenia...

Habilitant2012 nie poparł żadnego postulatu. Jest wyraźnie po drugiej stronie, a wzrok i słuch robią Mu się coraz bardziej mętne. Jakby patrzył, ale nie widział... Jakby słuchał, ale głos nie dociera do Jego uszu...

Swoją drogą połechtał moją próżność - lepiej być Monicą Bellucci niż Paris Hilton, hahaha :)

Joanna

Jeden z najbardziej znanych polskich profesorów (germanofil) był oskarżany o to, że nielegalnie używał tytułu profesora, aczkolwiek nigdy nie badałem tej sprawy osobiście. Inni nadużywają tytułów zdobytych na Słowacji. Np. habilitanci po pracy socjalnej uważają się za socjologów. Inni nostryfikują tytuły, np. przez Kanadę, aby ominąć polski system.

ludzie są zaradni

Na pytanie co z tą Polską ? można odpowiedzieć, że jest kłopot z demokracją. Teraz mamy przykład powtórki z historii konfederacji targowickiej - spłuczka w sejmie.

Na razie mafiokracja okrada i łupi nasze państwo. Bez reformy szkolnictwa wyższego opartego na dekomunizacji i obiektywnych kryteriach nic się nie da zrobić.

Ostatnio jest na topie kadencyjność, oczywiście jest za. Kadencyjność powinna obowiązywać również na uczelniach, bo ostatnio obserwuje się dziedziczenie etatów (nepotyzm).

Przemawiają do mnie argumenty o fałszywych generałach, marszałku, ciekawe ilu takich fałszywych profesorów wałęsa się po uczelniach, panie ministrze Gowin

Patriota

Wiadomo o co chodzi większości ludzi pretendujących do habilitacji. Uprzywilejowany status, tzn. dwa etaty i praca co najwyżej jeden dzień w tygodniu na jednym etacie. Jednak te złote czasy się kończą. Kto załapał się na takie warunki dwadzieścia lat temu jest teraz wypoczętym milionerem. W przeciwieństwie do tego na Zachodzie kadencyjny profesor musi ciężko pracować za niekoniecznie wielkie pieniądze. Powstaje zasadnicze pytanie, czy w nowych warunkach opłaca się wieloletnia praca naukowa za marne pieniądze? Tym bardziej, że na koniec można zostać "kropniętym" przez radę gerontokratów.

czy warto?

Odpowiedz na krytykę Dekalogu z linku

http://habilitant2012.blox.pl/admin/www.habilitacja.eu/www.habilitacja.eu/www.habilitacja.eu

 Autor twierdzi, że nie ma czegoś takiego jak 'obiektywne kryteria oceny naukowej'. Dalej autor twierdzi, że realny problem tkwi nie w obiektywności, ale w rzetelności.

Po co potrzebne są obiektywne kryteria ?

Przykład. Przy doktoracie - obiektywne kryteria to 2 autorskie publikacje z listy filadelfijskiej i tytuł zawodowy magistra w danej dyscyplinie ? Odpowiedz jest trywialna, bo taki doktorat jest obiektywny i niezależny od uczelni czy instytucji państwowych.

Bez obiektywnych kryteriów awanse naukowe są fałszywe. Znamy z historii, ze po szkole podstawowej, gimnazjum, średniej można zostać generałami czy marszałkiem (Kiszczak, Jaruzelski, Piłsudski). Takie same podejście stosowano wśród naukowców w PRL-u. Ciekawe, ze po 1989r nikt im nie odebrał fałszywych stopni naukowych, wojskowych i innych,

Panowie ministrowie co z tą Polską ?

odpowiedz

Wyświetla od 1 do 6 z 6 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

7.png8.png9.png8.png2.png3.png