Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 23
Wyświetla od 1 do 10 z 24 pozycji.

Co do pracy doktorów. Już jest pozamiatane. Gowina nie ma reforma weszła i tyle.

To forum ma o tyle ważna funkcję że młody człowiek czy jego rodzic może co nieco tu poczytać zanim w to wdepnie. Dopóki jest habilitacja nie będzie normalności w polskiej nauce.

Wymagania nauki są tak ogromne teraz, że nikt rozsądny nie będzie się w to pakował. Nawet jak mgr dostanie te 3 tys. czy 4 tys. To tak jak łowienie ryby jak się złapie to po dr się obudzi i poczuje te sieci. O tyle teraz jest dobrze że w internecie można teraz trochę poczytać. Znając biegle angielski ( tak jak teraz na uczelniach się wymaga) będąc popychadłem jako mgr na uczelni kto się na to zdecyduje. Zdobywać granty międzynarodowe, pisać wysokopunktowane publikacji i czytając wpisy o habilitacji. To każdy normalny zastanowi się że około 35-40 lat co on ze sobą zrobi. Bo do praktyki za późno a stanowiska uczelniane zajęte.

A wy nie czujecie obrzydzenia tym środowiskiem, gdzie jakby PRL nigdy się skończył??? To płaszczenie się przed dygnitarzami, ta autocenzura, żeby nie na razić się wpływowym funkcjonariuszom? Bo mogą zwolnić z pracy, a tu kredyty i rachunki do płacenia. Dobrze, że jeszcze nie strzelają w tył głowy za nieprawomyślność...

I jeszcze ta ciągła niepewność zatrudnienia, brak środków na badania, wymogi uprawiania nauki na światowym poziomie, hejterskie recenzje, jadowite komentarze, coś jeszcze pominąłem?

Na Uniwersytecie Warszawskim, który dostał kaskę z MEN, nie można być profesorem dydaktycznym bez habilitacji. Adiunkci nadal nie wiedzą, czy pracują i na jakich warunkach w przyszłym roku. Zmiany idą po cichu. Wszyscy są sfokusowani na wybory, tak prezydenckie, jak uniwersyteckie.

Kolega całe życie był prawnikiem i pracował na uczelni. Kiedy Gowin wyznaczył nowe zasady publikowania kolega powiedział, że praca na uczelni przestała mu się opłacać.

30 lat temu pracowałem na wydziale prawa pewnej uczelni. Stanowiska asystenckie były zapełnione ludźmi na aplikacjach prawniczych, którzy w ten sposób dorabiali do czasu zakończenia nauki zawodu.

Cwani tak podchodzili do pracy na uczelni a ideowcy tracili czas i energię na naukę.

W Polsce na uczelni można sobie pracować wtedy, gdy ma się jeszcze inne źródło dochodów. Jeżeli jest to jedyna praca i jedyne źródło to jest to bardzo ryzykowne. Dorobić się na uczelni można jedynie zawału, wrzodów żołądka, nerwicy i udaru przed 50.

Gdyby ( to było podnoszone tu już wielokrotnie) uzależniono stanowiska od dorobku to wielu Polaków chce dobrze zarabiać. Byliby tacy co by się naprawdę starali. I dr i prof. Dlatego na zachodzie stanowiska dostają za to co robią. Nie przez zasiedzenie. Mam zrozumienie dla Prof. czy starych dr ale tylko do pewnego stopnia. Każdy pensje bierze taką samą. Wydano tyle milionów na nową ustawę po co. Wystarczyło zrobić rozporządzenie zmieniające ewaluację jednostek i wymagania dotyczące rozliczania pracowników. I zgadzam się z Panią Joanna że tylko nazwy pewne się zmieniają. Dkatej tkwimy w czymś podobnym co było. Przed reformą Pani Kudryckiej też był etat starszego wykładowcy. Teraz można być dodatkowo Prof dydaktycznym. To nie zmienia za dużo. Szkoda bo można było dużo zmienić.

Natomiast to jest nauka wymagająca. Być być trzeba coś umieć. Za 5 lub 6 lat będzie to bardzo widoczne na wydziałach kto co umie. Już jest widać kto sobie dobrze radzi i ma punkty 70+. Jeszcze te kilka lat. Nie wiem jak będzie czuł się Profesor z dorobkiem.po 20 pkt przy mgr czy dr z innej.klasy dorobkiem. Co też z oceną habilitacji. Będą ją składać ludzie z wypracowanym bardzo dorobkiem. I jak trafi na człowieka który nie robi tego dorobku i się męczy to mgr starającego się o dr czy dr starającego się o hab. czy dr hab.starajacego się o prof. zadreczy.

Może i nie można oczekiwać że będzie publikował jak 35 latek pisał po nocach. To fakt. Tylko czy takim strasznym wysiłkiem jest 1 publikacja rocznie w wysokopunktowane czasopiśmie. Jedną nie więcej. I to wystarczy do wypuszczenia 4 publikacji za 70 pkt. I teraz jest 30 lub 40 Profesorów nawet 60+ i jaki zbiera się piękny potencjał naukowy. Młodzi mają od kogo się uczyć przy okazji. Teraz jest tak byleby do tej habilitacji jakoś i spokój.

Wyświetla od 1 do 10 z 24 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png4.png0.png8.png1.png4.png