Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 35
Wyświetla od 11 do 20 z 36 pozycji.

Amazon czy google scholar udostępniają jakieś fragmenty tekstu, ale nie w przypadku książek wydanych przez polskich wydawców, chyba, że zawrze się specjalne klauzule w umowie z wydawnictwem. W Polsce jednak nie ma generalnie takiej woli ze strony wydawnictw. Po 8 latach od wydania mojej książki zwróciłem się do wydawnictwa o zgodę na udostępnienie jakichś fragmentów książki w google scholar. Nawet nie odpowiedzieli.i dlatego żadne wydawnictwo polskie więcej nie dostanie mojego tekstu. Na tym etapie mojego życia nie chodzi o punkciki, ale o to, aby ktoś przeczytał tekst i ewentualnie mnie zacytował. Sam będę wydawał i zachowam prawa autorskie.

To jest wbrew zasadom wydawnictwa, każde szanujące się zabrania publikacji tekstu gdzie indziej w całości lub w częściach i podpisuje z autorem umowę

zacofanie polskiej nauki polega m.in. na relatywnym braku wersji cyfrowych twórczości polskich naukowców, szczególnie w wersji anglojęzycznej. Kto dotrze w tej sytuacji do naszego dorobku?pisze:

Jakimś sposobem jest umieszczanie pdf na researchgate jako wersji finalnych tekstu własnego, a nie kopii artykułu. A najlepiej to chyba pisać do czasopism, które umieszczają teksty w sieci.

A ten wirus to nie wytłucze tej dawnej Elity?

Właściciele niewolników w Stanach Zjednoczonych w XIX w. chodzili do kościoła a mimo to nie widzieli tu sprzeczności. Profesura też nie widzi nic złego w swoim nadzwyczajnym statusie. To według nich naturalna rzecz, niesprzeczna z zasadami etyki lub głosem sumienia (przecież tylko część z nich jest niewierząca). Człowiek jest sprytny i potrafi sobie wszystko uzasadnić.

Ponieważ to wątek o koronie, to może te koronowane głowy ruszą wyrzuty sumienia, o ile je się ma.

Uznani idą w niebyt, ponieważ bez dygitalizacji ich dzieła wychodzą z obiegu. Kto ma teraz czas, aby całe dnie spędzać w bibliotece tworząc jakieś fiszki czy notatki z ich dzieł. W dobie Internetu można znaleźć w sieci "zamienniki" ich twórczości i je cytować. Na koniec jedna uwaga - zacofanie polskiej nauki polega m.in. na relatywnym braku wersji cyfrowych twórczości polskich naukowców, szczególnie w wersji anglojęzycznej. Kto dotrze w tej sytuacji do naszego dorobku?

Wszystko co pochodzi z Internetu jest wysoce podejrzane! - tak mnie uczyli "uznani".

Będąc złośliwym, trzeba wspomnieć, że pisanie z Internetu nie uchodzi według tradycjonalistycznej profesury a jej dzieła nie zostały zazwyczaj dotychczas zdygitalizowane. Oni zresztą na początku śmiali się z periodyków internetowych, które teraz mają punkty.

Masz pisać w domu! Zawsze mi mówiono, że chodzi o pisanie, a nie o jakieś tam badania. "Uznani" za grafomaństwo dostawali nawet nagrody!!

Wyświetla od 11 do 20 z 36 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png1.png9.png6.png7.png3.png