Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 59
Wyświetla od 11 do 20 z 60 pozycji.

Do pomysłodawca. Niestety co do języka mylisz się. Na uniwersytetach ogłaszają się firmy tłumaczące na angielski w celu publikacji w periodykach naukowych i nawet świadczą dodatkowe usługi poza tłumaczeniem. Sam znam wielu naukowców z publikacjami w j. angielskim, którzy nie znają tego języka. Polak potrafi i dlatego autoreferat czy praca awansowa w j. angielskim to żaden problem. Wykłady też da się zrobić. Wystarczy przekopiować teksty z Internetu do powerpointa i niech studenci przepisują. Ten kraj jest przegniły do cna, chociaż na Ukrainie jest nawet gorzej. Jednak chyba mamy dążyć do standardów zachodnich.

plusy dodatnie

* - zgadzam się z tym co jest napisane w poniższym tekście, ale najważniejsze są przed wszystkim obiektywne kryteria awansu.

Proponuje zmodyfikowany system amerykański, tj. po doktoracie naukowym i 6 latach pracy, doktor powinien uzyskać samodzielność (po 2 autorskich publikacjach z renomowanych czasopism zagranicznych, oczekiwany wiek samodzielności to około 34 lat). Samodzielność - to uprawnienia do promowania doktorów i prowadzenia wykładów oraz bycie członkiem Rady Wydziału i Instytutu jeśli spełnia kryterium obiektywne np. indeks H = 7. Te proste obiektywne kryteria jasno i w nowoczesny sposób organizują nasze uczelnie.

Elyta - znajomość języka powinna być weryfikowana przez autorskie publikacje w renomowanych czasopismach zagranicznych.

Znam anglistki, które biegle władają angielskim, ale nie potrafią napisać prac naukowych. To zupełne 2 różne światy.

Pomyslodawca

obecne debaty nad reformą w szkolnictwie wyższym przypominają debaty okrągłego stołu

zmiany, które muszą nastąpić, które uzdrowią polską naukę to (chociaż będzie to trwało jeszcze ok. 50 lat):

likwidacja habilitacji

likwidacja profesury belwederskiej

wprowadzenie minimalnych wymagań oraz jasnych kryteriów, które należy spełnić przy nadawaniu stopnia doktora, w zależności od dyscypliny, min. 2 publikacje pierwszoautorskie z listy filadelfijskiej (w naukach humanistycznych, ekonomicznych, pedagogicznych, prawnych, min. 10 publikacji pierwszoautorskich w czasopismach za 10 lub więcej punktów lub min. 2 publikacje pierwszoautorskie z listy filadelfijskiej lub 1 publikacja pierwszoautorska z listy filadelfijskiej i min. 5 publikacji pierwszoautorskich w czasopismach za 10 lub więcej punktów)

zniesienie oświadczeń współautorów

zniesienie koleżeńskich recenzji prac doktorskich

wprowadzenie międzynarodowych recenzentów prac doktorskich

*

do - doktorzy muszą odzyskać samodzielność

Słuszna uwaga w sprawie nieprzydatności większości samodzielnych na wolnym rynku pracy. Ze starszymi jest jeszcze gorzej, ponieważ raczej nie znają języków obcych i na uczelniach zachodnich mogliby co najwyżej podawać klucze, ale w Polsce są elitą.

Syndrom starych elit polega na tym, że komunizm zabrał im najlepsze lata i są niedostosowani do nowej rzeczywistości. Dotyczy to każdej kategorii starszych elit.

elyta

10 lat temu lustracja nie udała się nie dlatego, że rząd upadł, ale dlatego, że uwalił ja Trybunał Konstytucyjny. To Trybunał zakończył sprawę, nie rząd. Teraz Trybunał już nie taki groźny, al lustracji nie będzie, bo Ministrem Nauki jest Gowin - mdły facet, który wszystkiego się boi i chce w spokoju dotrwać do końca kadencji rządu na stołku. Twierdzi, że przygotowuje reformę nauki, ale robi to tak, żeby nie zdążyć tego zrobić. Rok siedział cicho i rozmyślał, następny rok ma zbierać opinie, w trzecim roku ma przygotowywać ustawy, a w czwartym zapewne Sejm nie zdąży tego uchwalić. PiS ma otwartych zbyt dużo frontów, żeby się jeszcze tłuc z utytułowanymi dziadkami - kapusiami o rozległych kontaktach w środowisku, które do niedawna rządziło.

[quote=""]

10 lat temu na uczelniach zaczęto pracownikom rozdawać druki oświadczeń o współpracy, ale upadek rządu zakończył sprawę. Może ktoś wie dlaczego tym razem ta sama władza siedzi cicho i nie szuka agentów wśród profesury?

jam

obecnie habilitację robi się średnio w wieku 46 lat - bez sensu, jak ktoś był traktowany tak długo jako niesamodzielny (bo nie ma habilitacji) to nawet jak zrobi habilitację nadal będzie niesamodzielny,

jak przyspieszą możliwość zrobienia habilitacji i mając 35 lat ktoś zrobi habilitację to nadal za późno i pozostanie z tą zakorzenioną niesamodzielnością,

który z habilitowanych jest w stanie podjąć pracę poza uczelnią? O samodzielność i wartości pracownika decyduje rynek pracy (nie habilitacja), który jest poza uczelnią.

doktorzy muszą odzyskać samodzielność

w piątek kolejna debata pt. "wydaje mi się ...", "chyba lepiej ...", "przed 1989 było tak dobrze..." - habilitowani wciągnęli duże armaty do tej dyskusji i obrony swoich interesów

jeżeli habilitacja pozostanie w ciągu kilku najbliższych lat najlepsza polska uczelnia spadnie poniżej 1000 miejsca w rankingach światowych (na 100%)

ale w debacie bierze też udział prof. Maciej Żylicz, od zawsze przeciwnik habilitacji - teraz albo nigdy!!!

.

czy w feudalnych warunkach można tworzyć naukę na światowym poziomie?

dużym wrogiem nauki polskiej jest gospodarka, obecnie gospodarka rozwija się dobrze, dlatego praca na uczelni w porównaniu z pracą poza jest mało interesująca - od habilitowanych uczonych zazwyczaj niczego nie da się dowiedzieć, pracować żeby zrobić habilitację - to absurd, mało rozwojowa, bardzo ciężka i przytłaczająca

jakie są plusy pracy adiunkta na uczelni, nie widzę żadnych

.

Fakt, ze duch komunizmu ciągle jest żywy, a w szczególności właśnie na uczelniach, sądach, urzędach itp. Mamy problem komunizmu i rodzi się pytanie co z nim zrobić ? Przyznać się do porażki przed swatem to wstyd, ze nasza rzeczywistość to komunizm.

Nie-Bolek

System komunistyczny podobno upadł w 1989 r. Jednak ja byłem represjonowany przez system 4 lata po jego domniemanej śmierci. Napisałem artykuł krytykujący ZSRR za kilka agresji z lat 1939-1941 twierdząc, że pokonanie faszyzmu nie zmazuje win ZSRR, za które należą się odszkodowania. Recenzja była negatywna a dodatkowo nie przedłużono mi umowy o pracę. Recenzentem był postkomunista, który był głównym ideologiem marksizmu na gruncie polskiej nauki prawa międzynarodowego.

duch komunizmu ciągle żywy

Wyświetla od 11 do 20 z 60 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png9.png8.png3.png2.png4.png