Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 5
Wyświetla od 1 do 6 z 6 pozycji.

I tego się właśnie dowiemy, co zrobi Szczecin.

W końcu każda uczelnia jest dotowana z budżetu państwa.

Joanna

Też mnie to ciekawi, bo przeca taki Szczecin nie ma żadnego biznesu w tym, żeby Pani ta habilitacje sponsorować... Co w sytuacji jak też odrzuca wniosek? Czy jak wszystkie potencjalne uczelnie wniosek odrzuca to ck zobliguje jakąś uczelnie do procedowania czy po prostu postępowanie się nie odbędzie?

12345

Jak to jest z tymi kosztami procesu hab.?

Skoro ustawa stanowi, że koszty pokrywa "1) jednostka przeprowadzająca postępowanie, 2) jednostka zatrudniająca habilitanta 3) może koszty pokryć habilitant" to znaczy, że jednostka ma wybór.

Czy przypadkiem decyzja o tym, kto ma pokryć te koszty nie jest uznaniowa? Trudno mi sobie wyobrazić, by polska uczelnia zrezygnowała z możliwości złupienia habilitanta jeśli ustawa daje jej taką możliwość. Personel polskich uczelni przecież słynie z "życzliwości" i "wielkoduszności".

brent

Do 12345

Muszę znaleźć chwilę czasu i zamieścić kolejne dokumenty związane z drugim postępowaniem. Trochę się wydarzyło do marca 2019, kiedy złożyłam dokumenty.

Po pierwsze na U. Śląskim, były już dziekan Juszczyk nie przyjął mojego wniosku. CK skierowało wniosek do Szczecina.

Wniosek złożyłam w marcu, czyli powinien być rozpatrywany według Ustawy o Stopniach i Tytule. W Ustawie wyraźnie jest napisane, że koszty pokrywa 1) jednostka przeprowadzająca postępowanie, 2) jednostka zatrudniająca habilitanta 3) może koszty pokryć habilitant.

Po drugie, jeżeli chcielibyśmy podliczyć naszych polskich pedagogów według wskaźników obowiązujących w naukach ścisłych, to kiepsko to widzę... Wystarczy spojrzeć na największego pedagoga, mianującego i piastującego - Śliwerskiego.

Po trzecie. Złożyłam drugi wniosek, ponieważ nie ma we mnie zgody na to co się dzieje w nauce. Nie godzę się na jawne łamanie prawa i kłamstwa recenzyjne. Na kompletny brak ochrony interesów habilitanta (z absolutnie żadnej strony), po pełny zakres ochrony praw profesorów. Profesorów bronią pracodawcy (prawnicy zatrudnieni na uczelniach), CK (prawnicy zatrudnieni w CK i RDN) oraz sędziowie.

Nie liczę na to, że dostanę zatrudnienie na którejkolwiek z uczelni. Jestem przekonana, że recenzenci (jeżeli dojdzie do wyznaczenia KH) po raz kolejny wykażą mi niekompetencję. Tylko kto w tym środowisku jest kompetentny...?

Ale pokopię się jeszcze z kuniem.

Dlaczego?

Bo kiedyś na tej stronie były zamieszczone tylko moje odpowiedzi na recenzje habilitacyjne (zresztą taki był cel strony). Po 4 latach działania strony mamy opisanych 10 przypadków, a ja wysłuchałam setek historii osób związanych ze środowiskiem. Te historie nigdy nie powinny się wydarzyć!

Mamy kulawe prawo. I można siedzieć, utyskiwać i narzekać. Ale można też próbować coś działać. A kropla drąży skałę...

jgruba
43
poniedziałek, 10 sierpnia 2015 09:45:39

W praktyce wymogi do habilitacji rosną a sami habilitowani stali się niepotrzebnym obciążeniem finansowym dla uczelni skoro można pracować doktorami. Chyba, że środowisko myśli obaleniu reform po przegranej PISu. W takiej sytuacji habilitacja może się jeszcze opłacić.

Mnie to ani ziębi ani grzeje jako obserwatora niezainteresowanego sprawą.

Na stronie zamieściła Pani newsa o kolejnym podejściu do habilitacji. Czy kolejną imprezę habilitacyjną finansuje Pani jakaś uczelnia czy też jest to Pani prywatny wydatek? Jeśli jest to samofinansowanie to czy nie szkoda Pani pieniędzy? Mój komentarz nie ma na celu nikogo urazić, ale finał tej imprezy nie jest chyba trudny do przewidzenia, skoro jest Pani skonfliktowana z uczelnianym środowiskiem (z bloga wynika, że tam gdzie chce Pani teraz otwierać procedurę, też z otwartymi rękami na Panią nie czekają). A to nie jest raczej przypadek, który sam się obroni, jak z habilitacją R. Rudka, który ewidentnie publikacje miał w czasopismach z listy A, wysokie współczynniki cytowań i dużą aktywność we wszelkich wymaganych obszarach. Przecież wystarczy, że dadzą Pani poprzedni zestaw recenzentów, z którymi się Pani wymienia złośliwościami w internetach i po zabawie. Łatwo będzie się tu chcącym "uwalenia habilitacji" przyczepić choćby do niskopunktowanych publikacji, niskich wskaźników cytowań, braku udziału w zagranicznych imprezach konferencyjnych czy też braku aktywności dydaktycznej i udziału w projektach ministerialnych w ostatnim czasie. A jak będą bardzo złośliwi to stwierdzą, że nie wiadomo gdzie były opublikowane pozycje stanowiące Pani nowe dzieło habilitacyjne i czy ktoś to recenzował (i na tym ponowna recenzja się zakończy) - w autoreferacie ma Pani tylko lakoniczne "Gliwice". Na mój gust, jeśli jest to wydatek z własnej kieszeni, szkoda wyrzucać pieniądze w błoto w kontekście całego szumu z Pani habilitacją - na uczelnię do pracy raczej Pani nie przyjmą nawet z habem przed nazwiskiem. Czy jest sens kopać się z kuniem?

12345

Wyświetla od 1 do 6 z 6 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png5.png0.png8.png7.png1.png