Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 34
Wyświetla od 21 do 30 z 34 pozycji.

Przy diagnozie problemów polskiej nauki nie bierze się pod uwagę nepotyzmu. Całe rodziny pracują na jednym uniwersytecie a chyba według osiągnięć nauki inteligencja nie ma uwarunkowań genetycznych, tzn. materiał genetyczny profesora nie powoduje wychowania profesora w następnym pokoleniu. Tym bardziej żona lub synowa czy zięć profesora nie ma automatycznych predyspozycji do zawodu, ale w Polsce okazuje się, że można w cudowny sposób zwiększyć swoje zdolności umysłowe dzięki wejściu do rodziny naukowców.

kto się ożenił z córką towarzysza Ochaba?

O'can - uczelnie są podstawą działania państwa (już to wcześniej pisałam). Bez dobrze wykształconej kadry na uczelniach nie będzie dobrze wykształconych lekarzy, ale i prawników, inżynierów, nauczycieli itd...

Tak jak Pan zauważył - na każdym roku jest jeden, dwóch przeciętnych/zdolnych studentów. Oni na pewno nie zostaną na uczelni...

Joanna

Joanna- Uczę studentów i na jednym roku można spotkać jednego przeciętnego studenta, a pozostali są bardzo. Odnośnie kadry to się zgadza z panią, u nas jest trzech naukowców na 40. Najbardziej mnie martwią lekarze

Mamy poważny kłopot z uczelniami

:)

O'can

O'can - zdolni studenci dostają propozycje pracy już na studiach. Szybko zostają "wchłonięci" przez przemysł, gdzie mają możliwość awansu i godziwych zarobków.

Tragedią jest to, że na uczelniach zostają słabizny i to generuje patologie uczelniane - mamy więc słabych profesorów, którzy promują słabych doktorów, którzy nie mają nic do zaoferowania studentom itd...

Joanna

W ogóle mamy dziwne państwo i jeszcze dziwniejsze szkolnictwo wyższe. Afera goni aferę (afera kamienic, paliwowa, toksycznych ubezpieczeń itd). Mafia i układu okradają i ogłupiają nasze państwo, a rząd milczy i improwizuje rozwiązania typu dezubekizacja oczywiście z pominięciem uczelni, sędziów, prokuratorów adwokatów, urzędników itd. czyli mamy chichot historii. Rozdaje po 500 zl, a z drugiej strony banki poprzez toksyczne ubezpieczenia okradają ludzi na kilkadziesiąt miliardów złotych (~50 miliardów). Unia Europejska zabrania firmom zagranicznym płacenia podatków w Polsce i na dodatek wymyśliła sobie raj podatkowy w Luksemburgu.

Dziwny jest nasz kraj, szkoda słów

scislowiec

Gospodarka potrzebuje wysoko wykwalifikowanych specjalistów przy tym pomija absolwentów naszych uczelni. Oczywiście, nie dziwię się bo naprawdę są to słabi studenci, mało tego ta patologia przenosi się na doktorów, doktorów habilitowanych i profesorów. Mamy również polityków z tego "sortu". Szkoda, ze ten prawicowy rząd nic nie robi w celu naprawy państwa, a w szczególności szkolnictwa wyższego. Można zrozumieć taka postawę, bo jeśli okrągły stół był zdradą dla Polaków, to zdrajcami są również uczestnicy m.in. prezes PIS-u (Wikipedia).

Dygresja.

Z maturą (po liceum) - "Marszalek" Piłsudski, następny nieuk to Jaruzelski, później np. Bauman to informacje dla młodzieży, żeby byli zainteresowani kto "was" uczy w szkole i na studiach. Zgadzam się w pełni z poniższymi interlokutorami.

O'can

Sokrates - kolejna reforma przygotowywana jest przez sitwę, która nie pozwoli się skrzywdzić.

Jeżeli młodzi nie dojrzeją, aby wziąć większą odpowiedzialność za swoją przyszłość możemy zapomnieć o zmianach.

Cynik - młodzi sami usuwają się w cień. Nawet wiedząc, kim jest przeciwnik...

Joanna

Wystarczy wskazać, że dla funkcjonariuszy partyjnych była specjalna ścieżka kariery i awansu, także naukowa. Mogli kończyć szkoły partyjne lub szkoły wyższe uczęszczając do odrębnych grup funkcjonujących na specjalnych zasadach. Co do naukowców habilitanci starej daty zazwyczaj dzisiaj nie spełnialiby wyśrubowanych warunków habilitacji. Chodzi zatem o to, aby nie dopuścić do wolnej konkurencji w zawodzie z młodymi.

cynik

Szkoda, że przez taką postawę ministra cierpi nasz kraj. Pieniądze przeznaczone na innowacyjną zostaną zmarnowane przez "mafiokrację" (podobnie jak poprzednio bezskutecznie wydano na innowacje około 30 miliardów złotych)

Przecież znane są kariery polityczne i naukowe Polaków:

jak z maturą zostać marszałkiem,

jak z mała maturą zostać generałem,

jak SB-ecy zostają profesorami,

jak bez doktoratu zostać profesorem,

jak pseudonaukowcy zostają profesorami,

jak komisja CK psuje poziom uczelni.

Można powiedzieć, że Polska ciemniakami stoi. Jako patriota współczuję rodakom, mimo woli jestem świadkiem tych patologii. Oczywiście sam ich nie pokonam, musi to zrobić tylko rząd, panie ministrze - nieprawdaż ?

sokrates

Widać od razu, że Gowin chce przeczekać ten wstępny okres nowych rządów nie wchodząc w konflikt z nikim ważnym. Jest cwany, waży słowa i czeka na dalszy rozwój wypadków. Jego działania są pozorne i nie zamierza angażować się w głębsze reformy. Pewnie liczy na przetasowania w rządzie i lepszą ofertę w przyszłości. Zresztą polscy politycy często przechodzą do nowych ugrupowań politycznych. Nie spodziewajmy się zbyt wiele po Gowinie w zakresie reform. On kalkuluje na zimno i nie da się wciągnąć w polityczny spór, np. pod pretekstem walki z postkomunistycznymi naukowcami.

Gowin nie jest kolejnym aktywistą partyjnym

Wyświetla od 21 do 30 z 34 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

4.png5.png7.png7.png1.png7.png