Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 9
Wyświetla od 1 do 10 z 10 pozycji.

Na przesłuchaniu habilitacyjnym większość samodzielnych nie ma wiedzy z wąskiego zakresu pracy habilitanta. Zadają nagminnie pytania niezwiązane z rozprawą habilitacyjną. Jakim prawem laicy mogą oceniać czyjś dorobek naukowy? Dobrze, że głosowanie jest tajne, bo mieliby problemy z uzasadnieniem swoich głosów.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/znowu-kontrowersje-wokol-habilitacji-marka-migalskiego-znany-profesor-zabiera-glos/vkrvmyp

Na przesłuchaniu habilitacyjnym egzekutorzy mogą pytać o wszystko, co im akurat przyjdzie do głowy, mimo pozytywnych recenzji zagłosować negatywnie i jeszcze wmawiać ludziom, że są sami sobie winni. Brrrr! Co za środowisko!!

Do poniższych komunikatów dodam jeszcze molestowanie seksualne wobec niektórych koleżanek oraz wyraźnie faworyzowanie kolegów w drodze do habilitacji (dziewczyna kawę robi).pisze:

Strach być atrakcyjną kobietą w tym środowisku.

Wypada przytoczyć jeden z komentarzy na tym forum:

W jakim momencie doktor lecący z Warszawy do Londynu zyskuje samodzielność naukową?

W jakim momencie profesor anglosaski bez habilitacji, lecąc z Londynu do Warszawy traci samodzielność naukową?pisze:

Dodam jeszcze: w jakim momencie może zacząć korzystać z wolności badań naukowych i pisać to, co myśli? W jakim momencie może korzystać z dorobku światowej nauki i stosować metody stosowane przez kolegów w USA i UK? W jakim momencie może przestać oddawać nienależne hołdy członkom mafii trzymającej władzę na uczelniach?

To proste: po przekroczeniu granicy państwa.

Do poniższych komunikatów dodam jeszcze molestowanie seksualne wobec niektórych koleżanek oraz wyraźnie faworyzowanie kolegów w drodze do habilitacji (dziewczyna kawę robi).

Wypada przytoczyć jeden z komentarzy na tym forum:

W jakim momencie doktor lecący z Warszawy do Londynu zyskuje samodzielność naukową?

W jakim momencie profesor anglosaski bez habilitacji, lecąc z Londynu do Warszawy traci samodzielność naukową?

ultracynik

Bez zniesienia habilitacji na uczelniach nie zmieni się absolutnie nic. Gołym okiem widać te komunistyczne układy poprzez komunikaty: "my możemy wszystko", "my cię załatwimy", "szukaj sobie nowej roboty", "my nie zatwierdzimy twojego awansu", "my nie zrecenzujemy pozytywnie", itp. Wypisz-wymaluj słowa towarzyszy z PZPR w latach 70. i 80. Polskie uczelnie to horror.

Mnie straszono, że jak nie będę się dostosować do starej Elity, to już oni mnie załatwią w CK, ponieważ mają tylko oni znajomości i wystarczy jeden telefon. Ustami swoich sługusów bez dorobku, aby nie można było udowodnić. I to jest największa wada habilitacji.

Tak, z własnego doświadczenia wiem, że próby ingerencji recenzentów w tekst są zdumiewające.

Doktorzy piszą bardziej otwarcie i ciekawie, ponieważ mają mniej do stracenia. Po habilitacji pilnuje się stołka i apanaży, negatywnie recenzując bardziej odważne teksty. Samemu też pisze się byle nikomu się nie narazić. Habilitant i profesor są spętani pajęczyną zależności i obawami co bym robił jak mnie pozbawią stołka.

Piszę teraz książkę, ale maszynopisu nie dostanie ani uczelnia, ani tzw. prestiżowe wydawnictwo. Ewentualną recenzję samodzielnego uwzględnię tylko pod warunkiem, że będzie pozytywna. Jak to się mówi, cenzura została zlikwidowana 30 lat temu.

doktor niehabilitowany

Wyświetla od 1 do 10 z 10 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

3.png5.png2.png0.png6.png3.png