Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 39
Wyświetla od 11 do 20 z 40 pozycji.

Podłość środowiska niestety też.

Ja też nie dostałam habilitacji. Moja satysfakcją jest dorobek i umiejętność publikowania w Scopus i Wos. Ja o tym mówię. U nas obecnie o przetrwaniu decyduje dorobek i ja go wiele lat robiłam ucząc się. Można można tylko trzeba chcieć. Habilitacja to odrębna dyskusja.

Tym bardziej jeśli ktoś nie odczuwa już żadnej satysfakcji z tej pracy, a podłość środowiska stała się nie do zniesienia.

Dlaczego najsłabszych pchną do samobójstwa. Przepraszam u nas utarło się, że uczelnia to taka przechowalnia. Ja byłam słaba naukowo ale 10 lat ciężkiej pracy czytania literatury fachowej zagranicznej spowodowało, że się nie boje. Pewnie, że mogę się wyłożyć bo to jest twórcza praca. Czasem coś nie zagra. Geniusz to 1% a 99%to ciężka praca. Zatem jak ktoś czuje się słaby można próbować pracować czytać...ale niestety trzeba się poświęcić. Tymczasem u mnie w pracy nadal rzadko kto chce się poświęcać. I tu jest problem. Można poszukiwać zespołów podejmować pracę z innymi ludźmi. Krótko mówiąc poszukiwać ścieżek rozwoju. Mi blokowano wszystko do tego byłam słaba ale zawzięłam się jak w filmie Ja Wam pokaże. No i pokazałam. Istnieje wyjście dla b.slabych pisać książki dydaktyczne i iść w dydaktykę. Próbować przynajmniej.pisze:

Walenie głową w ścianę to nie dla wszystkich jest dobry pomysł. Może rzeczywiście niektórym się uda i pokażą im wszystkim i będzie "jak w filmie". Są jednak tacy, którzy walili i pokazywali, a dziadki na habilitacji ich wykasowały. Tylko mi nie mów, że za mało się starali, czytali, itd., bo znam tych ludzi. Planowane wyjście z tego biznesu to może być dużo lepszy pomysł. Zanim się straci zdrowie i szacunek do samego siebie.

Zombie bez sumienia odcinający kupony, nie szefowie czy reforma, uniemożliwiają wszelki postęp

Jest poważny problem w naszej nauce sporo ludzi jest to ok.50% (przykład mojego wydziału) nie jest zainteresowana tą pracą i nie chce pracować. Czasem brakuje motywacji bo nie każdy wytrzyma podłego szefa. W takim wypadku jak się ma 30+ trzeba wiać z uczelni.

Dlaczego najsłabszych pchną do samobójstwa. Przepraszam u nas utarło się, że uczelnia to taka przechowalnia. Ja byłam słaba naukowo ale 10 lat ciężkiej pracy czytania literatury fachowej zagranicznej spowodowało, że się nie boje. Pewnie, że mogę się wyłożyć bo to jest twórcza praca. Czasem coś nie zagra. Geniusz to 1% a 99%to ciężka praca. Zatem jak ktoś czuje się słaby można próbować pracować czytać...ale niestety trzeba się poświęcić. Tymczasem u mnie w pracy nadal rzadko kto chce się poświęcać. I tu jest problem. Można poszukiwać zespołów podejmować pracę z innymi ludźmi. Krótko mówiąc poszukiwać ścieżek rozwoju. Mi blokowano wszystko do tego byłam słaba ale zawzięłam się jak w filmie Ja Wam pokaże. No i pokazałam. Istnieje wyjście dla b.slabych pisać książki dydaktyczne i iść w dydaktykę. Próbować przynajmniej.

Zmowa milczenia

Nie pozagryzają się tylko słabszych wyeliminują a najsłabszych poślą do psychiatrów lub pchną do samobójstwa.

Już dawno zgniła mamy, żadna nowość. Tylko tyle, że teraz jest choć cień szansy dla tych co coś potrafią.

Wyświetla od 11 do 20 z 40 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png9.png7.png7.png5.png2.png