Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 45
Wyświetla od 1 do 10 z 46 pozycji.

Dęba przepraszam za błąd...

XVIII-wieczny szlachcic polski to był zgnuśniały pieniacz i kołtun żyjący kosztem chłopa.

Tak zagranicą niedopomyslenia by człowiek na poziomie wulgaryzmów w życiu codziennym używał. U nas niczego ludzie się niektórzy nie wstydzą. Mojej śp. dziadek człowiek wykształcony jedyne słowo jakie słyszałam jak był zły to psia kostka wypowiedziane z pewnym akcentem.....

Przepraszam chodziło mi o galerie że sztuką i z tą z ubraniami

Dlaczego student nie szanuje wykładowcy. Nie trzeba być surowym i wymagającym by szanował. To wypływa z człowieka. Moja koleżanka w rozmowie ze studentem rozmawia i nagle leci język. Włosy mi stanęły demba. Dla niej było to środowisko naturalne

Jeżdżę na konferencje np.do Krakowa gdzie moje koleżanki idą do galerii bo jest nowa wystawa? Do opery czy teatru? Nie do galerii. Niby nic złego. Niby nic złego. Galeria też dla ludzi. Noo cóż jaki Pan taki kram......Nie mówię o wszystkich ale tych innych jest garstka gdzie jest etos nauczyciela akademickiego?

Dla mnie szlachectwo nawet w takim wydaniu oznacza KULTURĘ BYCIA I OBYCIA. Niestety skoro w małym gronie pracownicy naukowi używają wulgaryzmów, kłócą się na Radach Wydziału gdzie świadkami są studenci i inni pracownicy, gdzie to potem idzie w świat to co to jest? Prestiż wiąże się z tym, że ktoś jest w jakiś sposób wyjątkowy. Tymczasem wszyscy starają się dorównać (albo część by nieuogolniac) do niskich progów. Zaczęło się od przeklinania studentów...niby nie akceptowane a jednak. Dziś na uczelni w rozmowie czasem zdarza się, że i wulgaryzmów używa pracownik naukowy. Za granicą rzadko klnie porządny obywatel a o uczelni nie wspomnę. Zatem o jakim szlachectwie mówimy. Sami też robimy z tego miejsce....tu sobie Państwo dopowiedzcie.

Czekajcie niech przyjdą te 20 latki na uczelnie to dadzą popalić naszym prof.przyzwyczajonym do pewnych względów

Oj z tą naszą szlachta zawsze coś tam było w historii :)

Habilitacja jest jak szlachectwo - kto chciałby się pozbyć takiego zaszczytu umożliwiającego nazywanie się profesorem i wynikającego z tego prestiżu?

Ja myślę, że jest tylko wszyscy się boją i potulnie rozbiegają gdy coś się dzieje albo trzeba coś zrobić. Tu jest problem.

Wyświetla od 1 do 10 z 46 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

3.png7.png9.png5.png6.png4.png