Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 4
Wyświetla od 1 do 5 z 5 pozycji.

Oj nie gadaj. Zależy z czego ten doktorat. Doktorat np. z prawa daje wiele możliwości, z niektórych innych dziedzin pomaga w biznesie i działalności doradczej, ale jak ktoś robił doktorat z tańca irlandzkiego to ma problem ze zrobieniem z tego jakiegoś użytku

vimo

Ideologia edukacyjna głosi, że za ciężką prace w szkole należy się nagroda w postaci dobrze płatnej pracy i wyższego poziomu życia. Jeżeli ludziom wmawia się to przez kilkanaście lat to nie można się dziwić, że domagają się benefitów za lata spędzone w szkole. W praktyce obowiązuje zasada popytu i podaży, tzn. wysoki popyt na absolwentów danych specjalności skutkuje wysokimi płacami i odwrotnie. Niektóre studentki myślą, że po zrobieniu doktoratu uzyskają przewagę konkurencyjną nad magistrami, co zapewni im pracę. Nic bardziej mylnego. Szef nie zatrudni doktora, którego uważa za potencjalną konkurencje. Na doktorów nie ma popytu. Ja także zostałem oszukany przez system. Pozycję zawdzięczam licencjatowi z j. angielskiego i wykładom po angielsku. To dało mi przewagę konkurencyjną nad innymi doktorami. Inaczej już dawno szukałbym pracy za granicą.

ultracynik

Młody nauczyciel lub naukowiec musi stracić kilkanaście godzin tygodniowo na przygotowanie się do zajęć i to jest jego praca twórcza. Starsi lecą na przysłowiowych pożółkłych kartkach z notatkami a publikacje załatwiają czyimś kosztem lub przeróbkami wcześniejszych tekstów. Poza nielicznymi entuzjastami twórczy są ludzie pretendujący do awansu nauczycielskiego lub naukowego. Potem następuje stagnacja i odcinanie kuponów, ale skoro system to umożliwia.

$%

Nauczyciele i naukowcy mają ten sam problem. Wymagania w stosunku do nich ciągle rosną a w stosunku do uczniów i studentów maleją. Co więcej, niewiele robiący student ocenia naukowca i to często po egzaminie. Nauczyciele już od dawna są zastraszani przez rodziców, że zostaną "załatwieni" jeżeli pociecha nie otrzyma oceny przewidzianej przez rodzica. Czysta patologia.

Nagłośnione ostatnio w mediach uznanie nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich jako twórców może ułatwić ocenę wyników/efektów takiej pracy w przyszłosci. Jest to odbierane chyba przez wielu jako nobilitacja, ale kto wie czym się może skończyć. Naukowcy nie mają czasu myśleć o strajku bo muszą zbierać punkty w wyznaczonych przedziałach czasowych. Nauczycieli-twórców może spotkać w przyyszłosci podobny los.

Wyświetla od 1 do 5 z 5 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

3.png0.png5.png3.png6.png5.png