Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 18
Wyświetla od 1 do 10 z 19 pozycji.

Wiekszosc czasopism podaje informacje o procencie przyjetych prac i terminie ich publikacji. Lepsze i platne czasopismatypu on line publikuja bardzo szybko, bo tylko wersje elektroniczne.

Arki

Istnieje jeszcze problem pojemności periodyków w stosunku do liczby naukowców w danej dyscyplinie. Czy nie jest tak, że z zasady nie zmieści się tam z publikacjami 30% zatrudnionych i oni muszą odpaść.

Mnie martwi jedna kwestia- po pierwsze przy tych kryteriach przetrwa 50 do 60% pracowników. Bo około 30 do 40% osób nie mam pomysłów badawczych a byle co w journalach nie przechodzi. Po drugie cykle wydawnicze są bardzo nieraz długie. Ja spotkałam się z najdłuższym trzy letnim. Był/jest to journalach indeksowany w WOS. Nie jest tak prosto wycelować by ukazał się artykuł, w tym i w tym terminie. Mam doświadczenie trochę w temacie i już to wiem.

Z ewalyacją jest jak dla mnie problem w kwestiach 1. wybrane wydawnictwa uważam, że nic z tego dobrego nie wynika z wyjątkiem jednego, że realnie wzrośnie liczba wydanych publikacji w lepszych wydawnictwach. Czy te wydawnictwa wydadzą lepsze książki jakościowo. Nie wiem. Wiem tylko tyle, że są braku pieniędzy i dla tych co do nich nie mają dostępu ograniczy to możliwości publikacyjne. 2. Jeśli ( podobno?) nie liczą się do ewaluacji konferencje nawet te indeksowane w WOS czy Scopus to wygląda to źle po prostu. Bo wychodzi na to, że ludzie nie będą w nich brali udziału. To nie będzie dobre dla nauki. Poza tym jest to niezrozumiałe bo w Ustawie 2.0 jest jasno napisane, że mają one znaczenie. Pojawia się jakieś niedomówienie. 3. Podobno podkreślam podobno nie opłaca się brać udziału w monografiach gdzie jest więcej niż 5 autorów. To też wydaje się być czymś dziwnym. Podsumowując: no nic liczmy na rozsądek, że wszystko się jakoś ułoży.

Do Niezależny.

Tak niestety jest. Mało tego rzadko, które wypłaca honorarium autorskie.

Wydawnictwa polskie zazwyczaj nie publikują nawet w Google Scholar okładki i kilkunastu stron tekstu, co jest normą na Zachodzie. W takiej sytuacji dostęp do książki jest utrudniony i zmniejsza to liczbę cytowań czyli wpływ naukowca w środowisku.

niezależny

Słyszeliście, że konferencje indeksowane w WOS lub Scopus nie będą brane pod uwagę przy ewaluacji i mają obecnie 5pkt. Paranoja.

Chyba taka książka ma 20 lub 25 punktów. Sytuacja jest ogólnie beznadziejna bo zablokowano w pewnym sensie naukę nie poprzez wymaganie jakości ale poprzez pieniędze jakie trzeba posiadać by teraz książkę wydać. Dwa zabierają te wydawnictwa prawa autorskie. Zatem rozpowszechnianie jest niemożliwe swobodne w necie. To był też powód dla którego ja zaczęłam publikować w tych mniejszych wydawnictwach. No nic życie

Minister miał podobno wyznaczyć listę wydawnictw. Pytanie polega na tym jaka punktacja jest przewidziana za recenzowaną pracę, którą wydaję sam za własne pieniądze, w lokalnym wydawnictwie drukującym wszystko za pieniądze. Chodzi mi o zachowanie praw autorskich i możliwość rozpowszechniania pracy w dowolny sposób. Chcę ominąć system, który zabierze mi prawa autorskie a książka będzie zbierać kurz w bibliotekach.

bezpartyjny realista

Polskie czasopismo wykazane jako sponsorowane przez ministerstwo licza sie po 20 punktów

Arki

Wyświetla od 1 do 10 z 19 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

3.png3.png9.png7.png3.png2.png