Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 37
Wyświetla od 11 do 20 z 38 pozycji.

Po wejściu w życie nowej ustawy ja nie dążę do habilitacji, ponieważ:

1. przestała być potrzebna.

2. ponadto wyśrubowane wymogi powodują nieopłacalność całego przedsięwzięcia.

3. 60-letni habilitant może być co najwyżej uczniakiem przy nowym habilitancie, dlatego przypilnuje, aby młodego zgnębić.

4. te wyśrubowane wymogi oczywiście obowiązują tylko tych bez układów.pisze:

A kiedy masz datę zatrudnienia? bo wszyscy zatrudnieni do grudnia włącznie habilitować się MUSZĄ w ciągu 8 lat lub wylatują zrobić miejsce młodszym bez dorobku

Wystarczy przemnożyć pojemność periodyków z danej dyscypliny przez liczbę naukowców i od razu widzisz, że znaczna część doktorów musi odpaść, bo się nie zmieszczą. System jest wybitnie eliminujący. Słyszałem, że w niektórych periodykach obowiązuje nieoficjalny cennik za przyjęcie tekstu. Czy to może być prawda?

W nowej ustawie będzie jeszcze gorszy system oceny pracowników, bo wzrosną wymagania np. maksymalnie 4 dobre publikacje w ciągu 4 lat w konkretnych czasopismach przypisanych do dyscypliny. W projekcie jest również mowa o tym, ze 20% publikacji może być spoza dyscypliny.

Są próby blokowania doktorów do stanowiska "Profesora dydaktycznego", bo jest wymagana habilitacja zapisana w Statucie. Poza tym profesora belwederskiego można zatrudnić tylko na stanowisku profesora, a z tym może być problem.

Ciekawostka

Punkt 3 i 4!!!!! prawda prawda....

Po wejściu w życie nowej ustawy ja nie dążę do habilitacji, ponieważ:

1. przestała być potrzebna.

2. ponadto wyśrubowane wymogi powodują nieopłacalność całego przedsięwzięcia.

3. 60-letni habilitant może być co najwyżej uczniakiem przy nowym habilitancie, dlatego przypilnuje, aby młodego zgnębić.

4. te wyśrubowane wymogi oczywiście obowiązują tylko tych bez układów.

Ale przecież wszystkimi siłami dążycie, żeby nie tylko utrzymać posadki uczelniane, ale nawet wciągać młodzież w to bagno. Przecież jak już będziecie habilitowani będziecie zabiegać o doktorantów - kolejnych nieszczęśników, którzy po kilkunastu latach nie będą wiedzieli co ze sobą zrobić.

Prawda prawda sama prawda

Dopóki nie uwolni się nauki od habilitacji to młodzi zdolni i rozsądni wątpie by chcieli. Teraz wszem i wobec można o uczelni jak jest przeczytać. Oni więcej wiedzą niż by się wydawać mogło.

Do tego ciągle zmiany przedmiotów. I zmagania z całymi profesorskimi rodzibami pod różnymi nazwiskami. Ja mam całe klany. Ostatnio odkrywam powiązania i zaczynam rozumieć dlaczego ktoś z totalnie marna habilitacją ją ma. W sumie na 8 habilitacji rodzinne powiązania odkrylam w połowie. Na temat drugiej połowy nic nie wiem czekam kiedy wpłynie.

Pokolenie milenijne nie przyjdzie na uczelnie tak tyrać za marne pieniądze by jeszcze swoje wykładać na naukę. Przy obecnych wymaganiach biegły angielski w mowie i piśmie. Przecież trzeba odbywać staże naukowe i pisać po angielsku. Do tego być niezłym studentem obrotnym, sprytnym i inteligentnym. Po doktoracie za 3.000 z kawałkiem. Kto? Kto przyjdzie przy tych wymaganiach habilitacyjnych. Jak nawet przyjdzie to szybko jak przyszedł to wyjdzie. Przecież kierowca tramwaju tyle zarabia.

Smutno patrzeć? Wesoło! Życzę habilitowanym i belwederskim owocnej pracy z nowym pokoleniem tzw. milenialsów. Jeżeli w ogóle uda im się ich namówić do pracy w tych zatęchłych instytucjach, gdzie na każdym kroku zarówno starzy idioci, jak i młodzi idioci będą im udowadniać, że są beznadziejni.

Wyświetla od 11 do 20 z 38 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

2.png7.png4.png0.png3.png7.png