Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 10
Wyświetla od 1 do 10 z 11 pozycji.

ludzie dostosowują się do narzuconych zasad. Mamy dwa stopnie doktorskie i kilka profesur. Doktoraty jako coś co nie ma żadnej wartości rozdaje się w Polsce bardzo łatwo i przy braku określonych minimalnych wymagań właściwie wszystkim i to jest problem.

@

Smutne jest to iż, liczby dopuszczalnych nadgodzin dydaktycznych nic i nikt nie reguluje. To jest wynik rywalizacji. Bywa, że jeden ma 10% pensum a drugi 200% lub więcej w tym samym miejscu pracy. Kwestia charakteru i siły przekonania zapewne. Ludzie robią zapasy godzin na zimę jak przetwory domowe.

Moim zdaniem tylko znajomości są kluczem do profesury, oprócz siebie nie znam żadnego profesora, który by spełniał wszystkie wymagania.

Życzę doktorom odwagi do dążenia celów.

Profesor

W obecnych czasach jest taka furtka do intensyfikacji badań dzięki nadmiarowym godzinom dydaktycznym:

1. Nie trzeba pisac grantów bo doktorant przynosi ze sobą jakieś pieniadze;

2. Mamy dodatkową osobę/y do pracy;

3. Spełniamy jedno z kryteriów profesury - posiadanie doktorantóa/w.

Oczywiście w Polsce mamy fałszywych Profesorów, tj. bez osiągnieć naukowych, a ponadto trzeba należeć do komunistycznej mafii profesorskiej.

Lepiej niech się pan/pani zapisze do nich, to szybciej można awansować.

Komunistyczna komisja CK i Prezydent Duda "klepią" te fałszywe profesury.

X_prof

Sens jest w tym, aby mieć jak najwiecej godzin dydaktycznych, bo to jest furtka do szybkiej profesury w naszym kraju.

Gdzie jest sens

:(

Jak ktoś jedzie za granicę i jest tam trochę ponad 3 lata, sam sobie winny. Ani zdobyte doświadczenie, ani osiągnięcia naukowe nie pomogą w zdobyciu pracy. "Polscy blokerzy etatów" - czyli niemobilne osoby z przypisanymi dożywotnio przedmiotami mają pierwszeństwo w zatrudnieniu.

Wszystko się zgadza można by takie widełki sensownie wprowadzić. Tylko jak ktoś z posiadaczy np. 200% pensum godzinowego jest złośliwy, to zamiast podzielić się nadmiarowymi godzinami z innymi pracownikami, którym brakuje godzin to przyjmie doktoranta/ów i utworzy zespół badawczy.

Najkorzystniej byłoby, gdyby wprowadzono widełki, tj. od 120 do 210 godzin (pomijam starszych wykładowców). Występują tutaj

powiązane problemy m.in. liczebność grup, prowadzenie zajęć w języku angielskim. Dzięki wprowadzeniu modułów liczba godzin wzrasta.

2NAS2

Wyświetla od 1 do 10 z 11 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png4.png9.png6.png9.png1.png