Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 108
Wyświetla od 101 do 109 z 109 pozycji.

A dlaczego młodzi naukowcy nie wyjeżdzają na stypendia do Kanady czy Ameryki na 3 lata. Po tym czasie można wrócić na swój etat w kraju. Może są za słabi w rywalizacji np. z naukowcami z Azji, czy Europy zachodniej?

Poziom naszych doktoratów jest żenujący, właściwie jest to raczej jakiś sprawozdanie z wykonanych badan, czy ich raport.

Nasze doktoraty nie są w ogóle doktoratami, a tłumaczenie ich jako PhD jest żartem.

Alberto

to już trzecia próba w stylu PO, poprzez konsultacje z habilitowanymi, do reformy szkolnictwa wyższego. Pierwsza była przez premiera D. Tuska, później przez min. B. Kudrycką, a teraz przez min. Gowina. Pierwsze dwie próby przyniosły lawinę koleżeńsko recenzowanych doktoratów nadawanych bez żadnych wymagań i trwającej do dzisiaj rzezi adiunktów. Wymagania na dokrotat w Ustawie 2.0 są nadal prawie żadne. Jeden artykuł z listy A lub książka, to nadal nie jest standard Ph.D. innych państw. Wypowiedź prof. Izdebskiego na NKN, że polski doktorat to coś mniej niż Ph.D. Polski doktorat to magisterka lub licencjat. Recenzje doktoratów pozostaną koleżeńskie jak dotychczas.pisze:

Polskie doktoraty są to zwykłe stopnie zawodowe jak w USA, a PhD to są doktoraty obejmujące wiedzą z wielu dziedzin naukowych (obszarów naukowych, ~dyscyplin). Z tego względu jeszcze bardziej oddaliśmy się od cywilizacji, nie tylko poprzez brak tego stopnia (PhD), ale i brakiem wiedzy w szerszym zakresie (tj. brak nauki). Minister w swojej ustawie 2.0 zapomniał o doktoratach światowych oraz nauce i utworzył zmodyfikowaną ustawę typu bubel.

anonim_81

W gazecie podano, ze pewnemu habilitowanemu lekarzowi, skazanemu na więzienie za łapówki, Rada Wydziału przegłosowało profesurę (oczywiście, jeszcze do tytułu profesora daleka droga, bo dokumentacja i wyniki glosowania są przesyłane do CK, a następnie CK przesyła do prezydenta Polski, który podejmuje decyzje o nominacji). Siedząc we więzieniu może prezydent Duda podpisać jego nominację. Jeszcze raz mafia pokazała na co ich stać, a studenci medycyny dowiedzieli się, ze można kraść.

Ta nadmuchana bańka habilitowanych i profesorów prędzej czy później pęknie. Tak było we Włoszech. W Chinach natomiast nauką zajmują się dziadkowie.

nie-lapowkarz

Mam w domu książkę habilitacyjną z około 1990 r. Literatura z lat 60. i 70 XX w. Pomieszanie wydawnictw z miejscami wydania w przypadku wydawnictw zagranicznych z powodu braku jakiejkolwiek znajomości angielskiego. Tamtemu pokoleniu komunizm zabrał najlepsze lata. Nie nauczyli się języków, nie mieli dostępu do literatury zagranicznej, nie było internetu - byliśmy odcięci od świata zarabiając 100 dolarów. Tacy ludzie teraz stanowią elitę nauki jako dr habilitowani i profesorowie.

xenos

to już trzecia próba w stylu PO, poprzez konsultacje z habilitowanymi, do reformy szkolnictwa wyższego. Pierwsza była przez premiera D. Tuska, później przez min. B. Kudrycką, a teraz przez min. Gowina. Pierwsze dwie próby przyniosły lawinę koleżeńsko recenzowanych doktoratów nadawanych bez żadnych wymagań i trwającej do dzisiaj rzezi adiunktów. Wymagania na dokrotat w Ustawie 2.0 są nadal prawie żadne. Jeden artykuł z listy A lub książka, to nadal nie jest standard Ph.D. innych państw. Wypowiedź prof. Izdebskiego na NKN, że polski doktorat to coś mniej niż Ph.D. Polski doktorat to magisterka lub licencjat. Recenzje doktoratów pozostaną koleżeńskie jak dotychczas.

.

Sprawa mało tutaj poruszana w kontekście reformy to płace dla doktorów na jednym etacie. Gdyby wprowadzić anglosaskie standardy to płaca powinna wynosić 5 tys. zł na miesiąc czy jedną trzecią światowej płacy doktora w państwach rozwiniętych. Tylko młody i głupi siedziałby w książkach całe produktywne życie za obecne płace.

xenos

Tego nie da się porównać, doktorat i habilitacja, to dwie różne funkcje. Habilitacja to stopień administracji uczelnianej, którego celem jest kariera administracyjna: zasiadanie w radach wydziału, instytutu, senatu, CK, RDN, komisjach, gremiach, gronach, zarządzanie doktorantami i doktorami, obejmowanie funkcji dziekana, prodziekanów, rektora, prorektorów, dyrektorów, kierowników. Prace naukowe wykonują doktorzy. Jak doktor jest zainteresowany karierą administracyjną i to lubi, to robi habilitację, jak nie to wylatuje z uczelni

x

Podstawowy błąd ministra (może celowy?) polega na konsultowaniu ze "środowiskiem" projektu ustawy. Świat idzie z postępem i młodzi najlepsi doktorzy po prostu są lepsi od starych habilitantów. Dlaczego starsi mieliby sobie zaszkodzić i wprowadzać reformy likwidujące ich pozycję? Tutaj potrzebna jest odgórna radykalna reforma a nie konsultacje. Podejrzewam, że minister nie chcąc zadzierać z "elitą" pozostawił pole do kolejnej fikcyjnej autoreformy. Jedyna nadzieja w większości parlamentarnej o ile nie płonna.

xenos

Wyświetla od 101 do 109 z 109 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

5.png6.png2.png4.png2.png7.png