Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

 

Bardzo Państwa proszę o podpisywanie swoich postów. Ułatwi to porozumiewanie się. Możecie się podpisać nickiem/pseudonimem. Nie musicie podawać ani imienia, ani nazwiska :)

 

Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 85
Wyświetla od 31 do 40 z 86 pozycji.

Na tym portalu trwa m.in. dyskusja na temat kto jest dobry i potrzebny polskiej nauce a kto nie. Rady wydziału mają totalnie dyskrecjonalną władzę w zakresie nadawania lub nie stopnia doktora habilitowanego. Zdarzają się przypadki nadawania stopnia przy dwóch negatywnych zewnętrznych recenzjach i nienadawania przy czterech pozytywnych recenzjach. Same recenzje też pozostawiają wiele do życzenia. Skutkuje to tym, że część dr habilitowanych rzeczywiście jest słaba, szczególnie ci starsi. Słabsi odrzuceni przez system mają zatem słusznie pretensje, że inni słabsi dostali habilitację.

szydzący cynik

Na naszych uczelniach jest prawie wszystko oprócz nauki.

atom_2

Na uczelniach w Polsce nauka została wyprowadzona w latach 40-tych ubiegłego wieku i jak na razie jeszcze nie powróciła.

Mamy system uczelni, który nie jest kompatybilny z Zachodnim ma problem m.in. w sensie stopni i tytułów naukowych. Awanse nasze, nie są znane w świecie nauki, wypaczają kategoryzację jednostek naukowych np. zawarte w fikcyjnym II kryterium. Ogólnie kryteria są ustawiana, bo Wydział Biologii przegrywa z Wydziałem Prawa. Widać, ze jest tu coś nie tak. Podobnie jest z konkursami na stanowiska. Ponadto wszyscy wszystko wiedzą, a różne patologia prowadzą nasz kraj do kolonializmu - zdaniem premiera Morawieckiego.

Opozycjonista

Ktoś, kto przekonał Panią, iż jest w jakikolwiek sposób istotna dla nauki polskiej, zrobił Pani wielką krzywdę.

Brawo Panie Robercie,

lepiej mieć istotne osiągnięcia w "NAUCE" lub jak Pan chce "być istotnym dla" NAUKI niż dla nauki polskiej, bo ta ostatnia nie istnieje. Lepiej być cenionym specjalistą wśród tych, którzy mają coś do powiedzenia w dziedzinie, w której się pracuje, niż wśród towarzystwa wzajemnej adoracji, które opanowało tzw. polską naukę.

KMP

Robert P. pisze:

Ktoś, kto przekonał Panią, iż jest w jakikolwiek sposób istotna dla nauki polskiej, zrobił Pani wielką krzywdę.

Staramy się kulturalnie i spokojnie wyrażać swoje poglądy, nie prowokując i obrażając innych użytkowników. Postarajmy się ludzi rozumieć, szanować ich odmienne zdanie.

Darek

Do Waclaw

Miło, iż czyta Pan kobiece portale, chwalebne bardzo.

Wystarczyło podać link do tego artykułu-

http://www.planetakobiet.com.pl/artykul-423-jakprzyjmowackrytyke.htm

z którego przepisał Pan słowo w słowo, a nie trudzić się z wklejaniem zdań.

Na przyszłość- jeśli cytuje Pan, bądź parafrazuje czyjś tekst, to bezwzględnie należy podać źródło z którego on pochodzi.

Robert P.

Panie Robercie,

Na tym forum dyskutuje się na różne tematy, a pan nadal o swoich problemach.

Polecam zaznajomienie się z historią, a w szczególności historią pańskiej uczelni.

Czekam na pańską opinię.

asystent-historyk

Szanowny panie Robercie

Jak przyjmować krytykę? To odwieczne pytanie ludzi dobrze wychowanych. Bo czyż można, takim się mniemać trzaskając drzwiami, lub obrażając się po każdym nieprzyjemnym zdaniu pod naszym adresem? No właśnie, niezbyt... Jak więc postępować, by nie stać się przysłowiowym „kozłem ofiarnym" ludzi, którzy akurat mają chęć się na kimś wyżyć, a z drugiej strony nie być postrzeganym jako osoba przewrażliwiona na własnym punkcie?

Odpowiedź nie jest prosta, mimo to postaram się trochę naświetlić ten problem. Krytyka najczęściej kojarzy nam się z zawiścią - ktoś krytykuje, bo nam zazdrości albo po prostu nas nie lubi. To nie zawsze jest prawdą. Czasem krytyka bywa konstruktywna, ma wskazać nam nasze złe postępowanie lub błędy, jakie popełniamy. Wtedy, poprzez gwałtowną reakcję, możemy zniechęcić do siebie osobę, która tak naprawdę starała nam się pomóc. Jaki jest złoty środek, by przyjąć z godnością krytykę, a jednocześnie nie zniechęcić do siebie wszystkich naokoło?

Urządzanie karczemnych awantur naprawdę nie jest dobrym pomysłem. Najważniejsze, gdy ktoś zaczyna Cię krytykować, jest... uspokojenie się. Tak, wiem, że to trudne, ale tylko wtedy, po kilku głębokich wdechach, będziemy w stanie trzeźwo myśleć i oceniać realnie to, co się do nas mówi. Uważam, że trzeba umieć przyjmować krytykę.

Waclaw

Pani Joanno,

skoro nie zachowuje Pani reguł merytorycznej dysputy uderzając ad personam, to i ja, choć z trudem, wpasuję się w Pani narrację.

1.

Rozczaruję Panią, ale nie ubolewam nad faktem, iż nie przekonałem ani Pani, ani też innych forumowiczów do swoich racji. Ba, powiem więcej- bardzo źle bym się czuł w towarzystwie osób, które piszą m.in.

- “Mamy państwo o ustroju mafino-komunistyczno-szpiegowskim. To co pan opisuje to jest przypadek patologiczny i widać tu działanie mafii komunistycznej na pana uczelni (proszę podać o jakiej uczelni jest mowa)”.

- “Nikt, nie odpuszcza. Ludzie Putina (PZPR) i Merkel (PO, Nowoczesna) muszą być usunięci z urzędów, uczelni i sądownictwa. Sądownictwo jest najważniejsze dla funkcjonowania kraju, a na razie jest w rękach ludzi Putina”.

2.

Jest taki moment, w którym argumenty przekraczają granice groteski i stają się tragifarsą.

Poniżanie, upadlanie i upokarzanie drugiej osoby? Pani Joanno, to są synonimy, znaczą to samo. Proszę raz jeszcze zerknąć do Słownika Języka Polskiego i na spokojnie zapoznać się ze znaczeniem.

“Niektóre środowiska tak mają”. Rozumiem, iż stara się Pani mnie zdeprecjonować, poprzez ośmieszanie, tudzież przypisywanie do jakiegoś układu, środowiska. Skoro jest to Pani potrzebne dla lepszego samopoczucia i aby brylować wśród tłumu wielbicieli forumowych, niech tak zostanie.

3.

Ten Ton? A tutaj mam kłopot, bo jestem przekonany, iż odnosiłem się do Pani z należną Jej atencją, a i nie dałem się sprowokować forumowiczom serwującym skrajnie niedorzeczne treści z pogranicza chamstwa.

Tak, przeproszę. Przepraszam. Nie śledzę Pani wpisów systematycznie i umknęło mi, iż prof. Juszczyk nie był Pani przełożonym bezpośrednim, pomyliłem zapewne z Pani mężem.

4.

Pani Joanno, tutaj całe mnóstwo przykładów mogę podać, ale skupię się tylko na tym wątku, bo lenistwo moje jest silniejsze, niż chęci ponownego grzebania w Pani twórczości.

Jak już wspominałem, manipuluje Pani faktami- a to przytacza wygodny dla siebie fragment art. 183a Kp, ale już nie 183b, co świadczy o Pani manipulacji. Kolejna manipulacja- wspominałem już- brzmienie punktu 12- Pani zmanipulowana odpowiedź, szczegółowe wytłumaczenie kilka wpisów niżej.

5.

Czy brakuje mi dokumentów? No tak, chętnie poczytałbym Pani pismo aplikacyjne na UŚ, to o osiągnięciach naukowych i znajomości języków obcych. Proszę zamieścić w odpowiedniej zakładce w “szukam pracy”.

Kreowanie rzeczywistości pozostawiam Pani, tym bardziej, iż znalazła Pani popleczników równych sobie. Na szczęście niedobry, skorumpowany świat ograniczył Pani brylowanie do tego forum i zapewne tak już pozostanie na dłuuugie lata.

6.

Warunki zamieszczania wpisów na forum ustalała Pani, a ja warunki te spełniam. Skoro odczuwa Pani potrzebę ujawniania swoich personaliów, to wspaniale, natomiast ja potrzeby takiej nie odczuwam. Konkludując- nazywam się Robert P.

I na koniec refleksja, płytka, aby była zrozumiana. Otoczyła się Pani na forum grupą osób, którą karmi swoimi manipulacjami dając pożywkę do wypisywania bzdur z pogranicza paranoi, a każdego, kto ma inne zdanie deprecjonuje Pani bądź forumowicze argumentami dalekimi od merytorycznych. Karmi Pani paranoików półprawdami, pomijając niewygodne dla siebie fakty. A ci biedni ludzie tutaj wierzą, że konkursy w których brała Pani udział, a których z oczywistych powodów nie wygrała, są ustawiane, bo przecież to komunizm i bolszewia no i musiał wygrać ktoś inny- swój. Nie spełniając rudymentarnych kryteriów aplikuje Pani, co finalnie musi skutkować przegraną. A później na forach wylewa żale.

Już nie kieruje Pani spraw do sądów, wiedząc, że ze swoimi “argumentami” przegra, bo sędziowie to nie forumowi frustraci. Zresztą rok 2015 i Pani przegrane boje w sądach pokazały, jak mocne ma Pani argumenty.

Ktoś, kto przekonał Panią, iż jest w jakikolwiek sposób istotna dla nauki polskiej, zrobił Pani wielką krzywdę.

Pozdrawiam

Robert P.

Panie Robercie, niech się pan skupi i przeczyta ze zrozumieniem swoją wypowiedź

to tak, jakby facet z kategorią prawa jazdy B, zgłosił się do firmy transportowej, poszukującej kierowców TIR z kategorią C+E, a później miał pretensje i ogłaszał na forach, że w komisji są łobuzy, bo nie został przyjęty do roboty.

A teraz niech pan przeczyta ze zrozumieniem moją wypowiedź, bo nie będę dwa razy powtarzać - kategoria prawa jazdy stanowi KWALIFIKACJĘ niezbędną do wykonywania pracy kierowcy!

Więc brednie pan piszesz.

Wyświetla od 31 do 40 z 86 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

3.png5.png2.png5.png6.png8.png