Dziękuję odważnej i niezłomnej Joannie Grubie, która wyraziła zgodę na podzielenie się moją kuriozalną historią z Czytelnikami odwiedzającymi właśnie tę stronę internetową.

Owidiusz twierdził: „kropla drąży skałę nie siłą, lecz często padając”.

Dlatego zebranie na jednej stronie obrazów patologii, której przykłady nie są plewione w Nauce Polskiej, a pieczołowicie hodowane wierzę, że  może kiedyś obudzi Centralną Komisję lub jakiekolwiek inne ciało uzurpujące sobie prawo dbania o jakość  Nauki Polskiej. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że ilość wpisów i odwiedzin tej właśnie strony oraz historie tu przytaczane będą dobrą lekcją dla nas wszystkich - ludzi myślących.

Będą pomocną dłonią dla tych co sami doświadczą podobnych historii i szkołą dla tych, którzy myślą, że uczelnie to świat feudalny zależności.

Mam poczucie jak podczas postępowania habilitacyjnego jestem wręcz chwastem plewionym z polskiej nauki za prace naukowe ukończone sukcesem.

Za moimi plecami nie staje żaden „swój profesor”, były promotor pracy doktorskiej, kierownik zakładu czy mentor, uznany w środowisku za „swego człowieka”.

Z czego to wynika?  

Popieram postawioną tu na tych stronach wcześniej hipotezę:

profesorowie zwyczajni bronią swoich pozycji przed młodszą i zdolniejszą konkurencją.

Dlaczego: bo ich pozycja będzie zagrożona?!

A jak profesorowie bronią swoich pozycji?

 

Wstęp

Postępowanie habilitacyjne - tura I

Postępowanie habilitacyjne - tura II

Kontakt

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze   

-1 # życzliwa 2019-08-02 23:32
Minusujcie sobie do woli, ale faktów nie zaczarujecie.
Odpowiedz
+30 # Beata Stasińska 2019-01-15 01:43
Do "życzliwa":
Wolę być prawdziwa dla siebie, nawet jeśli grozi to narażeniem się na kpinę innych ludzi, niż być dla siebie fałszywa i narazić się na własną odrazę. Moja zasada: "być tym kim jestem i mówić to, co czuje, ponieważ ci, którzy mają z tym problem nie są ważni, a ci, którzy są ważni nie mają z tym problemu."
Zakrętu mojej drogi życia w którym właśnie stoję nie szukałam. Nim się zorientowałam gdzie jestem, okazało się że wszystkich moich pseudo przyjaciół i "życzliwych" wiatr codzienności porwał jak jesienią liście z drzewa. Droga "życzliwa" każdemu ta historia może się zdarzyć i póki nie masz takich doświadczeń ciesz się chwilą , że nasze doświadczenia nie są Ci na razie potrzebne. Jak mawiał Jung: „Nie stajemy się oświeceni wyobrażając sobie światło, lecz wnosząc świadomość do ciemności. Nie jest to jednak zbyt przyjemny proces, dlatego nie jest zbyt popularny”.
No cóż, rozumienie jest trudne, dlatego większość ludzi ocenia.
Odpowiedz
+36 # Monika 2019-01-11 08:02
Trudno również przyjąć do wiadomości, że istnieje jakieś nieformalne kryterium uzyskania habilitacji: "bycie normalnym", bo o ile mi wiadomo, ani z Ustawy, ani z Rozrządzenia takie kryterium nie wynika. To mogłoby jednak tłumaczyć wiele nieetycznych działań, opisanych właśnie na tej stronie, których ja również doświadczyłam w swoim postępowaniu awansowym, o czym w dużym skrócie poniżej w komentarzach - odnoszących się właśnie do historii p. Beaty. I jest bezdyskusyjne, że nie wszyscy muszą otrzymać habilitację, ale niech ta ocena będzie przeprowadzona zgodnie z prawem, etyką i dobrymi obyczajami w nauce. A jeśli tak się nie dzieje to trzeba na to reagować. Czyż nie?

Monika Mularska-Kucharek
Odpowiedz
+33 # Monika 2019-01-11 07:55
Szanowna Pani "życzliwa",
Rozumiem Pani prawo do emocji, trudno jednak zrozumieć, a jeszcze trudniej zaakceptować ton, w jakim Pani pisze swój komentarz i fakt, że ubliża Pani innym. A jeśli przyjąć, że reprezentuje Pani środowisko naukowe, to tym bardziej to dziwi, a nawet jest to przykre. Żadna z osób opisujących swoją sprawę na tej stronie (niezwykle przydatnej dla innych) nie robi podobnych wycieczek nawet pod adresem osób, które stoją za nieetycznymi i niezgodnymi z prawem działaniami w postępowaniu awansowym, których doświadczyli. I oczywiście ma Pani prawo do swojej opinii, ale aż trudno uwierzyć, że ludzi którzy wyrażają dezaprobatę dla patologicznych działań i którzy dzielą się swoim doświadczeniem nazywa Pani "bandą frustratów".
Odpowiedz
-39 # życzliwa 2019-01-06 10:47
"(nagranie zostało przeprowadzone za zgodą stron)"

Nagranie może i owszem. Ale na publikację na tym wątpliwej jakości blogu już chyba nikt zgody nie wyraził.
Z pewnością osoby nagrane w tym załączniku bardzo się ucieszą z Pani poczynań. Miłej rozmowy w prokuraturze życzę, Pani Beato!

Swoją drogą fajne miejsce. Banda frustratów obwiniających wszystkich poza sobą za brak otrzymania habilitacji i wspierających się nawzajem. Jakoś dziwnym trafem normalni ludzie habilitacje bez problemu dostają!
Odpowiedz
+33 # Joanna 2019-01-10 16:47
Szanowna "życzliwa"
Na stronie publikowanych jest wiele dokumentów. Opisanych jest wiele patologii akademickich. Nie rozumiem dlaczego akurat nagranie wzbudziło w "życzliwej" tyle emocji. Przecież nagranie stanowi formę dokumentacji materiału. Tyle, że zamiast formy graficznej (skan pisma czy protokołu) jest forma dźwiękowa (audio).
Próby zastraszania autorów publikujących na tej stronie do prokuratury już przerabialiśmy.
Zatem jeżeli nie pasuje "życzliwej" forma przedstawienia (skądinąd tworzonych przez środowisko naukowe) patologii akademickich, proszę zaglądać raczej na stronę pudelek.pl
Odpowiedz
+28 # Grzegorz 2019-01-14 11:55
Widząc poziom frustracji w komentarzu, w imieniu jakże trafnie zidentyfikowanej "bandy frustratów" mogę powiedzieć: Witamy w klubie.
Odpowiedz
+35 # M. Mularska-Kucharek 2018-11-26 21:50
c.d.
W mojej sprawie kilkukrotnie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich, do którego zwróciłam się o pomoc z poczucia bezsilności i bezradności. Co więcej, ze względu na skalę nieprawidłowości i uchybień w moim postępowaniu habilitacyjnym zarówno na poziomie Organu I instancji tj. Wydziału prowadzącego postępowanie, jak i II czyli CK, do postępowania przyłączyła się prokuratura Warszawa Śródmieście Północ - na mój wniosek i po raz pierwszy w historii CK, co bardzo nie spodobało się tym, którzy "uchodzą za nietykalnych". Niestety, jak się okazuje świat prokuratorski i profesorki są ze sobą bardzo powiązane, ale o tym innym razem...
Życzę Pani powodzenia w obronie swoich praw!

Z wyrazami uznania dla podejmowanych działań,
Monika Mularska-Kucharek
Odpowiedz
+36 # M. Mularska-Kucharek 2018-11-26 21:47
c.d.
Do tego ukrywanie dokumentów, w tym protokołu z posiedzenia komisji habilitacyjnej, w której wzięłam udział, nieprzedstawienie mi do autoryzacji moich wypowiedzi, zniszczenie nagrania z jej posiedzenia, próba zastraszenia mnie na różne sposoby... Tyle tego, że aż trudno uwierzyć, że to się dzieje!! Aktualnie moje postępowanie jest zawieszone ze względu na toczące się postępowanie karne w zakresie zniszczenia nagrania i poświadczenia nieprawdy w protokole.
Odpowiedz
+38 # M. Mularska-Kucharek 2018-11-26 21:45
Pani Beato, rozumiem w pełni Pani sytuację. Przechodzę podobną gehennę.
Skala uchybień i nieprawidłowości z jaką mam do czynienia w moim postępowaniu habilitacyjnym dotyczy wszystkich jego etapów, począwszy od powołania recenzentów, poprzez szereg nieprawdziwych i odbiegających od stanu faktycznego informacji w recenzjach, w których dwie naruszają moje dobra osobiste, po prace komisji habilitacyjnej, z której posiedzenia sporządzony protokół odbiega od faktycznego przebiegu zdarzeń, aż po brak woli weryfikacji tej "kontrafaktyczności" po stronie Centralnej Komisji.
Odpowiedz
3.png9.png4.png5.png4.png2.png