Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

Proszę o wpisywanie loginu, podpisywanie się. Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 1
Wyświetla od 1 do 2 z 2 pozycji.

Współczuje pani, ale nadal konkursy są ustawiane na uczelniach pod daną osobę. Na mojej uczelni jest podobnie. Konkluzja jest taka, ze należy usunąć komunistów z uczelni.

Zly na Homo sovieticus

Przytoczę historię castingu na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Rzecz się działa roku bieżącego :) Przedmiotowy casting dotyczył posady asystenta w Katedrze Inżynierii Wiedzy. Wymagania nieco jakby pod jakiegoś magistra typu: ukończone studia na kierunku informatyka lub informatyka i ekonometria (z oceną na dyplomie co najmniej 4.5), ukończenie studiów nie wcześniej niż pięć lat wstecz (cóż no,... dyskryminacyja lekka jakby??? :) ), udział w konferencjach, ogólnopojęte predyspozycje do pracy w charakterze nauczyciela akademickiego, zainteresowania sztuczną inteligencją, itp. Jako że ukończyłam studia na kierunku informatyka (z oceną na dyplomie wypisz wymaluj 4.5) a nawet stopień doktora uzykałam, doświadczenie kilkuletnie w pracy na wyższej uczelni posiadam, na konferencjach naukowych zdarzyło mi się bywać, publikacyje posiadam a pracując m.in. w branży IT nabrałam doświadczenia nie tylko teoretycznego, ale również w obszarze zastosowań praktycznych rozmaitych metod data mining, wzięłam więc udział w rzeczonym castingu. Studia magisterskie ukończyłam co prawda wcześniej niż 5 lat temu, ale z datą ukończenia studiów doktoranckich zmieściłam się w wymaganiach konkursowych ukończenia studiów nie wcześniej niż 5 lat temu :) W ogłoszeniu o rzeczonym castingu stało, że będą niby jakieś rozmowy kwalifikacyjne. Na żadną rozmowę kwalifikacyjną zaproszona nie zostałam, ale za to dostałam na maila newsa, z podziękowaniami od organizatorów castingu za wzięcie w nim udziału, ale moja kandydatura nie dostała akceptacji. Z ciekawości sprawdziłam na stronie uczelni z kim przegrałam - wygrała Pani magister Klaudia W. (https://www.ue.katowice.pl/uczelnia/wydzialy/wydzial-informatyki-i-komunikacji/konkursy-pracownicy-naukowo-dydaktyczni.html). Niestety ciężko mi się wypowiedzieć na temat dorobku naukowego w/w Pani tudzież prowadzonych przez nią zajęć, wszakże takowych informacji nie znalazłam (dokonując pobieżnego przeszukiwania w internetach). Niemniej jednak śmiem twierdzić, że tego typu castingi uczelniane to jedna wielka ustawka i szkoda na to czasu. Dwa lata temu też brałam udział w takowym cyrku - tu był motyw nieco "lepszy". Po ok. miesiącu od złożenia dokumentów dzwoni do mnie kobiecina z sekretariatu katedry, gdzie wówczas startowałam na asystenta i "nawija", że nie potwierdziłam czy będę na rozmowie rekrutacyjnej czy też nie. Lekko się zdziwiłam, bo żadnego zaproszenia nie dostałam - ani mailowo ani telefonicznie ani nawet gołąb nie przyniósł. Na co rozmówczyni zaczęła się zarzekać, że na pewno mi wysyłała i czyta mi na jaki mail. Wszystko niby fajnie tylko ja w mailu nie mam polskich znaków (typu "ś", "ł", itp.)... Rozmówczyni stwierdziła, że... myślała, że się pomyliłam w CV (tzn., że niby napisałam adres mailowy bez polskich znaków pomyłkowo, bo nazwisko mam z polskimi znakami i wg niej powinno być z polskimi znakami). W każdym razie na pytanie, kiedy jest ta rozmowa, usłyszałam, że za dwie godziny... Toż to patent, coby się pozbyć niepożądanego kandydata... :)

Wyświetla od 1 do 2 z 2 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

2.png0.png2.png3.png8.png6.png