"Chcę zrobić habilitację i dać dyla za granicę"

 

Szanowni Państwo!

Forum jest nieautoryzowanie, a posty można dodawać bez zalogowania. Dlatego proszę o przemyślane wpisy i merytoryczną dyskusję.

Proszę o wpisywanie loginu, podpisywanie się. Dziękuję Joanna Gruba


joanna.gruba@habilitacja.eu 

 

 11
Wyświetla od 1 do 10 z 12 pozycji.

Masz rację nauka to sprawa zespołowa. Słyszałeś o presji grupowej? W Japonii naukowiec zarabia około 15 tys. zł na miesiąc, ale zespół nigdy nie wychodzi z laboratorium po 8 godzinach. Siedzą do wieczora a wyłamujący się po prostu tam nie pasuje. Teraz pytanie ilu polskich naukowców chciałoby w takich warunkach pracować? Nasz samodzielny także może tyle wyciągnąć na dwóch etatach, ale musi się napracować nieporównanie mniej.

Nikt nie twierdzi, że kobiety nie powinny pracować jako naukowcy. Jednak uprawianie nauki na światowym poziomie łączy się z określonymi wyrzeczeniami, których mężczyzna nie musi ponosić. Polska to skansen niereprezentatywny w omawianym temacie.

pisze:

Nie opowiadaj bajek, że zagranicą każdy pracownik akademicki indywidualnie uprawia naukę na światowym poziomie. Nadal nie uzyskałem informacji w jakiej dyscyplinie podobno tak jest, a może to po prostu informacja wyssana z palca.

To działalność zespołowa, a w Polsce nadal pokutuje ideał "naukowca" jako zamkniętego w wieży z kości słoniowej maniaka, najlepiej wynoszącego różne sprzęty w domu i sprzedającego je, by uzyskać pieniądze na swoje badania i marzącego o zajmowaniu się tymi badaniami 24/7.

Tak kiedyś bywało zwłaszcza praca ojca w przemyśle ciężkim i górnictwie, natomiast dzisiaj mamy państwo kolonialne zewnętrznie i wewnętrznie. Okradają nas Niemcy i Zachód oraz mafie (120 miliardów zł), a w kraju komuniści, mafia komunistyczna, aferzyści, bankterzy i złodzieje kamienic i itd. Nasze pensja powinna być zwiększona 3x, aby spełnić kryterium jednej osoby pracującej.

O'can

Nikt nie twierdzi, że kobiety nie powinny pracować jako naukowcy. Jednak uprawianie nauki na światowym poziomie łączy się z określonymi wyrzeczeniami, których mężczyzna nie musi ponosić. Polska to skansen niereprezentatywny w omawianym temacie.

Kiedyś mężczyzna zarabiał tyle, że wystarczało dla czteroosobowej rodziny. Teraz siła nabywcza pensji mężczyzny jest tak niska, że praca kobiety jest nieodzowna a postępowcy mówią o wyzwoleniu kobiet.

!?

Plec piękna musi pracować, bo w przeciwnym przypadku spadnie produkt krajowy brutto (PKB) o kilkadziesiąt procent (~30%). U nas pracuje mnóstwo kobiet naukowców, a nawet niektóre katedry to czysty babiniec. Najlepszym dowodem naukowca jest Maria Skłodowska-Curie, dobry myśliciel i kobieta wamp (dobra była w te klocki).

Postepowy

Sukces naukowy to mordercza praca i dlatego odsetek kobiet naukowców posiadających dzieci jest skromny w stosunku do kobiet nienaukowców, np. w Niemczech. pisze:

W jakiej dyscyplinie?

Feministki mówią wyraźnie, że statystyczna kobieta naukowiec nie jest w stanie osiągnąć poziomu mężczyzny ponieważ każde dziecko to 2-3 lata straty w karierze. Tego się nie da odrobić. Sukces naukowy to mordercza praca i dlatego odsetek kobiet naukowców posiadających dzieci jest skromny w stosunku do kobiet nienaukowców, np. w Niemczech.

feminist view

Nie twórzmy jednak mitów, że kobiety nie mogą pracować na uczelni bo muszą odrabiać naukową pańszczyznę. W cywilizowanych krajach pracują i prowadzą normalne życie.

Na zagranicznych uczelniach pracuje 30 tysięcy Polaków. Pytanie jest takie po co Ci habilitacja skoro wyjeżdżasz. Powinieneś posiadać dobre publikacje i jakieś zrealizowane projekty.

Wyjazd

U nas kobiety czasami zatrudniały się na uczelni, aby spokojnie wychować sobie dziecko.pisze:

Prawda, też to zauważyłem.

Wyświetla od 1 do 10 z 12 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

2.png2.png1.png9.png6.png8.png