Szczerze mówiąc nie rozumiem tego przepisu i intencji prawodawcy. Trudno bowiem sobie wyobrazić, aby jakakolwiek rada wydziału przyznała się do błędu i zmieniła swoją opinię odmawiającą nadania stopnia dra habilitowanego. Wiedziałam tylko jedno, – że pani dziekan zrobi wszystko, aby mi utrudnić życie i będzie przeciągać ten proces tak długo jak się da. Oczywiście miałam rację – wykorzystała całe trzy miesiące i zapomniała, że powinna była na kolejnym posiedzeniu rady zatwierdzić protokół i opinię rady wydziału odnośnie mojego odwołania. W związku z powyższym wszystko wskazuje na to, że głosowanie rady wydziału nad opinią w sprawie mojego odwołania do CK jest nieważne.

 

Spróbowałam sprawdzić, czy nadzieje prawodawcy, bezcelowo wydłużające proces odwoławczy o trzy dodatkowe miesiące, mają racjonalne podstawy. 20 kwietnia 2017 r. wysłałam pismo do członków rady wydziału oraz pakiet dokumentów w załącznikach świadczących o naruszeniach w toku mojego postępowania habilitacyjnego. Tym razem pominęłam panią dziekan i zebrałam maile członków rady wydziału ze strony internetowej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza, aby bezpośrednio do nich napisać i upewnić się, że dokumenty do nich doszły. Najważniejszym dokumentem było oczywiście odwołanie do CK wysłane przez ze mnie w tym celu, aby członkowie mieli wystarczająco czasu, żeby się z nim zapoznać przed głosowaniem. Nota bene pani dziekan dała członkom 3 dni na zapoznanie się z moim odwołaniem (tak wynika z akt mojej sprawy).

 

Treść maila brzmiała następująco:

„Szanowni Państwo,

> niedługo, prawdopodobnie dopiero na zebraniu Rady Wydziału 25 maja

(jak przewidywałam Pan Dziekan wykorzysta maksymalną ilość czasu, jaką

daje ustawa), będą Państwo opiniowali moje odwołanie do Centralnej

Komisji. Wcześniej zagłosowali Państwo za odmową nadania mi stopnia

doktora habilitowanego nie zgłaszając żadnych wątpliwości i nie

podejmując dyskusji w tej kwestii mimo, że komisja habilitacyjna

procedowała z naruszeniem przepisów prawnych. Zdaję sobie sprawę, że

nie zmienię już Państwa decyzji, ale chciałbym przynajmniej skłonić

Państwa jako humanistów i naukowców do głębszej refleksji nad tą

sprawą. Dlatego pozwalam sobie skierować do Państwa pismo, moje

odwołanie (abyście się mogli Państwo z nim spokojnie zapoznać), jak

również skany niektórych tylko dokumentów, które są dowodami

naruszenia prawa. W imieniu przyszłych habilitantów bardzo proszę w

przyszłości tak „automatycznie” nie głosować.

>

> Z wyrazami szacunku

> dr Anna Chudzińska-Parkosadze”

 

Poniżej zamieszczam pismo do członków rady wydziału i dokumenty wysłane w załącznikach.

 

Pismo do członków Rady Wydziału Neofilologii UAM z dnia 20.04.2017 r.

 

 

Skan ze strony poczty elektronicznej prof. T. Klimowicza (świadczący o tym, że pan profesor wysłał do członków komisji dokumenty dnia 30.11.2016 r.)

 

 

Pismo p. dziekan A. Sopaty (w którym twierdzi, że 30.11.2016 r. członkowie otrzymali jedynie 4 moje dokumenty)

 

 

Pismo prof. Fasta do p. dziekan T. Tomaszkiewicz z 16.11.2015 r. (świadczące o tym, że panowie profesorowie Fast i Klimowicz już są przekonani o mojej winie)

 

 

Zaproszenie na spotkanie z dnia 17.11.2015 r.

 

 

Powiadomienie prof. Fasta o przedłużeniu postępowania wyjaśniającego

 

 

Pismo prof. Fasta z dnia 7.06.2016 r.

 

Tak jak przypuszczałam, pani dziekan wysłała moje odwołanie do CK członkom komisji 22 maja 2017 r., czyli 3 dni przed posiedzeniem rady wydziału! I oczywiście bez załączników! O ile się nie mylę, w Ustawie o stopniach i tytułach… jest mowa o tym, że rada wydziału przed głosowaniem powinna zapoznać się ze wszystkimi dokumentami w danej sprawie…

 

 

Notatka służbowa z dnia 22 maja br.

 

 

Skan strony poczty elektronicznej dziekanatu z dnia 22 maja br.

 

 

 

1.png5.png3.png0.png2.png6.png